GKS Tychy. W pięciu językach, ale jednym głosem

Po dwóch wyjazdowych porażkach piłkarze GKS Tychy przygotowują się do pierwszego w tym sezonie meczu na swoim boisku. Co prawda w szatni przy ulicy Edukacji spotkali się zawodnicy mówiący różnymi językami, ale „ponadnarodowy” dialekt piłkarski pozwala się im dogadać, bo myślą w ten sam sposób, o czym najlepiej świadczą wypowiedzi w ojczystych językach przed sobotnim meczem z Odrą Opole.

– Zdajemy sobie sprawę, że nie najlepiej rozpoczęliśmy sezon – stwierdził po estońsku Ken Kallaste. – W takich chwilach wszyscy musimy się jednak trzymać razem i walczyć do samego końca.

– Chciałbym poprosić wszystkich kibiców o przyjście na sobotni mecz – dodał po chorwacku Dario Kristo. – Wspierajcie nas i bądźcie naszym dwunastym zawodnikiem. Bardzo was potrzebujemy. Wiemy, że rozczarowaliśmy w dwóch pierwszych spotkaniach. Obiecujemy, że damy z siebie wszystko w najbliższym meczu i zrobimy wszystko, żeby go wygrać.

– Chciałbym tylko powiedzieć, żebyście przyszli na mecz i wierzyli w nas przez cały sezon – powiedział Keon Daniel pochodzący z Trynidadu Tobago Keon, gdzie angielski jest językiem urzędowym. – Proszę was, żebyście nie zniechęcali się dwoma pierwszymi meczami. Staraliśmy się zagrać jak najlepiej, ciężko pracowaliśmy jako zespół. Trzymajcie kciuki.

A na koniec „obcojęzycznej wiązanki” swoje zaproszenie dorzucił po słowacku Marek Igaz, choć akurat w jego przypadku prawie ośmioletni pobyt w Tychach sprawił, że równie dobrze, to samo mógłby powiedzieć po polsku: – Zapraszam wszystkich w sobotę o 18.00 na mecz. Obiecujemy, że damy z siebie wszystko – zapewnił w ojczystym języku rezerwowy bramkarz zespołu Ryszarda Tarasiewicza.

Podsumowując te wypowiedzi dodajmy, że Kallaste do GKS Tychy przyszedł z Korony Kielce, w której grał trzy sezony, natomiast Kristo ma za sobą półtora sezonu spędzonego w Widzewie Łódź. Oni bez problemu dogadują się po polsku. Natomiast Daniel, choć gra w Polsce od pięciu lat woli porozumiewać się po angielsku i z komunikacją z kolegami z zespołu też nie ma problemu.

Wszystkie słowa piłkarzy podsumował natomiast prezes Leszek Bartnicki, który takimi słowami zachęcił kibiców do przyjścia na tyską inaugurację sezonu 2019/2020: – Znacie takie powiedzenie złe miłego początki? Mam nadzieję, że będziemy tak mówić po tym sezonie. Choć nie zaczął się tak jak sobie wymarzyliśmy to ja głęboko wierzę, że teraz będzie już tylko lepiej. I mam nadzieję, że wy też nam zaufacie. W sobotę o 18.00 widzimy się wszyscy na Edukacji 7 na meczu GKS Tychy – Odra Opole. Bądźcie z nami – zakończył sternik KP GKS Tychy S.A.

Wszyscy wiedzą doskonale, że po dwóch porażkach 1:2 w Radomiu oraz w Jastrzębiu-Zdroju drużyna potrzebuje zwycięstwa, żeby do pracy na treningach wróciła radość, a do gry pewność siebie. Odra to rywal, który w dwóch meczach zdobył co prawda 1 punkt, ale nie strzelił gola i na tym swój optymizm budują tyscy kibice.

Murapol, najlepsze miejsca na świecie I Kampania z Ambasadorem Andrzejem Bargielem

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze