Zobacz
Do góry

Boks. Wojna to złe słowo

Wczoraj Krzysztof Głowacki i Mairis Briedis spotkali się na finałowej konferencji prasowej przed sobotnią galą w Rydze.

Pomysłodawca turnieju World Boxing Super Series i niemiecki promotor Kalle Sauerland podczas wczorajszej konferencji prasowej stwierdził, że w sobotę w ringu spotkają się dwaj giganci wagi junior ciężkiej. – To będzie wielkie i wspaniałe wydarzenie. Dla nich nie pieniądze i awans do finału będą najważniejsze, lecz zwycięstwo, żeby zdobyć dwa mistrzowskie pasy (WBO – posiadany przez Krzysztofa Głowackiego i wakujący WBC – red.). Oni chcą udowodnić, kto jest najlepszy w junior ciężkiej i pokazać świetny boks. Jestem pewny, że tak właśnie będzie – ekscytował się Sauerland.

Obaj pięściarze, którzy już we wtorek zaprezentowali się podczas pokazowego treningowego, wczoraj po raz kolejny pokazali, że traktują siebie z wielkim szacunkiem. Aczkolwiek ich wypowiedzi były bardzo odmienne. Głowacki pokazał wielką determinację. – Jestem bardzo szczęśliwy, że mogę tu być. W Rydze już walczyłem i wygrałem. Pamiętam wspaniałą atmosferę stworzoną przez łotewskich fanów. Teraz przybyłem tu tylko i wyłącznie po zwycięstwo. Jestem gotowy na wojnę! I jestem przekonany, że będzie to wielka wojna. Mam niesamowitą motywację, aby pokonać Briedisa i wygrać cały turniej WBSS i nagrodę główną – trofeum Muhammada Alego. A może kiedyś jeszcze raz spotkam się z Usykiem…

Briedis był, jak zawsze, opanowany i niemal nie okazywał żadnych emocji. Wspomniał swój jedyny przegrany pojedynek z Oleksandrem Usykiem. – Teraz jestem zupełnie innym bokserem, walczę jeszcze lepiej. Jestem świetnie przygotowany mentalnie do pojedynku. To moja druga szansa na zostanie mistrzem świata i chcę ją wykorzystać. Nie używam słowa „wojna”, które lubi Głowacki. One jest groźne i zbyt mocne. Chcę, żebyśmy w sobotę pokazali piękny i mądry boks – powiedział Mairis.

Boks. Z tymczasowego pełnoprawny

Faworytem bukmacherów przed sobotnim pojedynkiem w Riga Arena jest Briedis, którego będzie wspierać około 15 tysięcy łotewskich kibiców. O wygranej łotewskiego boksera przekonany jest też Kubańczyk Yunier Dorticos, który tego samego wieczora, w tej samej hali wystąpi we wcześniejszym półfinale WBSS. – Zapamiętajcie to co mówię. W finale to ja zmierzę się z Briedisem!

Jesienią ubiegłego roku, w ćwierćfinale WBSS Dorticos wyeliminował naszego Mateusza Masternaka po wygranej na punkty. W sobotę zmierzy się z niepokonanym Amerykaninem Andrewem Tabitim i jest pewny zwycięstwa. – Mam za sobą wspaniały obóz treningowy z nowym trenerem Pedro Rouge. Jestem w życiowej formie i mogę przeboksować nawet 15 rund, jeśli będzie trzeba, ale nie sądzę, by było to konieczne. Nie mogę doczekać się walk. Świat zrozumie, dlaczego to ja jestem najlepszym cruiserem, gdy rozprawię się z Tabitim i awansuję do finału. Wszystkie mistrzowskie pasy i trofeum Muhammada Alego wrócą ze mną do Miami! – opowiadał „Dr KO”.

Ale ekipa Tabitiego jest odmiennego zdania. – Andrew ma duże szanse na triumf w całym turnieju – ocenia ojciec słynnego Floyda Mayweathera Juniora, pracujący od dawna z amerykańską „Bestią”. – Pokazałem mu, czego mu potrzeba do zwycięstwa. Myślę, że pokona wszystkie przeszkody i wygra cały turniej – stwierdził Floyd Mayweather Sr.

Na zdjęciu: Tradycyjne face to face głównych bohaterów sobotniej gali, Krzysztofa Głowackiego (z prawej) i Mairisa Briedisa.

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze

Więcej w boks