Górecko: Jesteśmy trzecioligowcem pełną gębą

Kadra Gwarka na zbliżający się sezon ligowy jest już zamknięta, czy też też drzwi są jeszcze otwarte?
Krzysztof GÓRECKO: – Jeżeli ktokolwiek dojdzie, to maksymalnie jeden zawodnik. Czyli kadra jest zamknięta w 99 procentach. Teraz finalizujemy transfery piłkarzy, na których zdecydowaliśmy się wcześniej i którzy z nami przygotowują się do nowego sezonu.

Dawid Jarka będzie gotowy na pierwszy mecz z rezerwami Śląska Wrocław?
Krzysztof GÓRECKO: – Myślę, że tak. Ma odbitą piętę i jest to uraz dosyć bolesny, trudny do wyleczenia. Do inauguracji rozgrywek pozostały jeszcze dwa tygodnie, więc powinien się do tego czasu wykurować.

Od dwóch lat meldujecie się w ścisłej czołówce grupy III trzeciej ligi. W nadchodzącym sezonie chcecie powalczyć o awans do drugiej ligi?
Krzysztof GÓRECKO: – Chcielibyśmy na pewno, chociaż wszyscy wiedzą jak silna jest „nasza” trzecia liga. Dołączyły do niej spadkowicze z drugiej – Ruch Chorzów i ROW Rybnik, awansowały Polonia Bytom i rezerwy Śląska Wrocław. W historii jeszcze nigdy nie było tak silnej trzeciej ligi. Trzeba zatem twardo stąpać po ziemi i do każdego meczu przygotować się najlepiej, jak się da, z myślą oczywiście o zwycięstwie. Zobaczmy, jak to się wszystko potoczy i ułoży. Przed startem nie mam obaw, bo dysponuję naprawdę dobrym zespołem. Chłopcy potrafią grać w piłkę, wielokrotnie to udowodnili. Przecież już dwa lata grają w trzeciej lidze. Teraz w zespole doszło do kilku zmian, ale jestem przekonany, że nowi piłkarze są wzmocnieniem drużyny.

Sprytnie zrobił pan unik od udzielenia odpowiedzi, jakie miejsce was interesuje? W poprzednim sezonie zajęliście 5. miejsce, a podobno z roku na rok trzeba sobie wyżej zawieszać poprzeczkę… Pan też w ten sposób robi plany na sezon?
Krzysztof GÓRECKO: – W pierwszym sezonie zajęliśmy 3. miejsce, w drugim sezonie planem było zajęcie minimum drugiego miejsca. Nie udało się go zrealizować, skończyliśmy na 5. miejscu, więc odczuwaliśmy niedosyt. Proszę jednak zwrócić uwagę na jedną rzecz – przed kilkoma laty awans wywalczył Decor Bełk, potem Unia Turza, Ruch Radzionków i my jako czwarty zespół. Żaden z nich nie utrzymał się w trzeciej lidze przez dwa lata, tylko Gwarek. Dzisiaj możemy chyba powiedzieć, że jest trzecioligowcem pełną gębą.

Szkoleniowcy, nie tylko w trzeciej lidze, często narzekają, że jest ogromny problem z doborem wartościowych młodzieżowców. Pan jest wolny od takich kłopotów, czy one również pana dotyczą?
Krzysztof GÓRECKO: – Wydaje mi się, że każdy trener ma taki problem, szczególnie na tych niższych poziomach ligowych. Posłużę się przykładem – w sobotę rano graliśmy sparing z IV-ligową Wartą Zawiercie. W moim zespole grali – oprócz bramkarza i środkowego obrońcy – wyłącznie młodzieżowcy i przegraliśmy 0:2. Jak widać, jest to duży problem. Mam jednak nadzieję, że wyselekcjonowaliśmy takich młodzieżowców, którzy dadzą radę w trzeciej lidze i nie będą odstawać od pozostałych zawodników.

Ilu młodzieżowców będzie w kadrze pańskiego zespołu? Większość trenerów twierdzi, że pięciu to jest taki margines bezpieczeństwa.
Krzysztof GÓRECKO: – Docelowo chcę mieć ośmiu zawodników o statusie młodzieżowca. W tej grupie będzie czterech z rocznika 2000. Oni będą przygotowywani z myślą o następnym sezonie.

 

Na zdjęciu: Trener Gwarka Krzysztof Górecko nie ma wątpliwości, że jego drużyna poradzi sobie w nowym sezonie w III lidze.

Murapol, najlepsze miejsca na świecie I Kampania z Ambasadorem Andrzejem Bargielem

 

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze