Górnik szykuje się na lidera

Przez ostatnich kilka dni zabrzańscy fani żyli 70. urodzinami Górnika. Trzeba przyznać, że klub świetnie zorganizował obchody. Nie chodzi już tylko o ściągnięcie największych klubowych legend, z Włodzimierzem Lubańskim, Jerzym Gorgoniem, Zygfrydem Szołtysikiem, Andrzejem Pałaszem czy Ryszardem Komornickim, którzy mieszkają przecież w różnych częściach Europy, ale też o imprezy zorganizowane przy okazji jubileuszu. Interesująca wystawa na temat historii klubu, świetna gala w niedzielę wieczorem w Domu Muzyki i Tańca. Przez długi okres będzie co wspominać.

Wielki niedosyt

Do pełni szczęścia zabrakło jednego: wygranej w ligowym meczu z Arką u siebie. Remis 1:1 nikogo nie zadowolił. – Każdy życzył sobie na urodziny wygranej. Niestety, tak się nie stało i nie było nam dane świętować tak, jak byłoby to przy naszej wygranej – podkreśla Szymon Matuszek.

Kapitan Górnika remisowe rozstrzygnięcie skomentował w następujący sposób. – Mimo wszystko jest to jeden punkt. Wiadomo, jest mega niedosyt, bo w tym momencie potrzebujemy kompletu punktów, żeby patrzeć pozytywnie w przyszłość. Gdybyśmy grali jeszcze te pięć czy dziesięć minut więcej, to byśmy zwyciężyli – podkreśla doświadczony zawodnik.

Czego w takim razie zabrakło? – Gdzieś te rzuty wolne w wykonaniu przeciwników są zabójcze i psują nam wszystkie plany. Brakowało też tej drugiej bramki. Wydawało się, że wszystko jest pod kontrolą, ale jak widać przy wyniku 1:0, jeden „wybryk”, jeden super strzał w wykonaniu przeciwników zmienia wszystko. Później nie potrafimy przechylić szali na naszą korzyść – ocenia Matuszek, który mocno przyczynił się do tego, że mimo wszystko jest jeden punkt. Mogło być przecież jeszcze gorzej…

Z kostki leciała krew

W 80 minucie Adam Wolniewicz faulował w polu karnym Mateusza Młyńskiego. Łukasz Szczech wskazał na jedenasty metr, po czym po sygnale od sędziów VAR cofnął swoją decyzję. Wcześniej bowiem na środku boiska Adam Danch ostro faulował właśnie Matuszka.

– Adam Danch porozrywał mi getry. Z kostki leciała krew. Byłem zdziwiony, że od razu nie było faulu po tym przewinieniu, no ale po to jest ten VAR, żeby zdecydować pozytywnie i tak było tym razem – ocenił kapitan górniczego klubu.

– Karny był. Sędzia wrócił jednak do wcześniejszego faulu na środku boiska. Co do tego VAR-u, to każdy z nas się go uczy. Ja szczerze powiedziawszy tych zasad nie znam do końca. Decyzja została jednak podjęta i tyle. Trzeba grać dalej – komentował po spotkaniu Michał Nalepa, strzelec pięknej bramki z wolnego dla gdynian.

Nie postawią autobusu

Przed Górnikiem teraz wyjazd na mecz z innym zespołem z Pomorza, Lechią. W starciu z mocną w tym sezonie w całej lidze, a przede wszystkim u siebie jedenastką z Gdańska, która w przeciwieństwie do „górników” wygrywa na własnych śmieciach mecz za meczem, łatwo nie będzie, ale…

– Do Gdańska pojedziemy po trzy punkty. Na pewno, mimo że to lider, to nie będziemy tam stawiali autobusu. Rok czy dwa lata temu byliśmy w stanie tam skutecznie powalczyć. Postaramy się tam narzucić swoje warunki gry – zapowiada Matuszek.

 

 

LICZBY LECHII I GÓRNIKA

6

Meczów w tym sezonie na swoim stadionie wygrała Lechia. Do tego dochodzą trzy remisy. 21 zdobytych punktów u siebie nie przebija w ekstraklasie nikt.

1

Zwycięstwo na stadionie im. Ernsta Pohla odniósł w drugim półroczu w ekstraklasie Górnik. To najgorszy bilans w lidze. Nawet ostatnie w tabeli Zagłębie zdołało na Stadionie Ludowym triumfować dwukrotnie.

 

 

Na zdjęciu: Szymon Matuszek (przy piłce), zapowiada odważną walkę z Lechią w sobotę. Górnik będzie walczył o trzy punkty.