Górnik Zabrze. Włosi chcą Stalmacha!

Tego można było się spodziewać, młodziutki Dariusz Stalmach znalazł się na celowniku wielu europejskich klubów.


Dla wielu kibiców to był szok, w meczu z Legią pod koniec listopada, trener Jan Urban desygnował do gry w wyjściowej jedenastce Dariusza Stalmacha, który w dniu wygranego meczu z warszawskim zespołem miał 15 lat i 348 dni. Tym samym stał się najmłodszym graczem w historii Górnika, który zagrał w ekstraklasie. Wcześniej ten swoisty rekord należał do Joachima Hutki, który grał w lidze w trójkolorowych barwach w 1976 roku w wieku 15 lat i 357 dni.

Trafi do Milanu?!

Stalmach przebojem wszedł do górniczego zespołu. Latem trener Urban, który dopiero co zaczynał przecież pracę w „swoim” Górniku, wziął go na obóz do Opalenicy. Młodziutki środkowy pomocnik trenował z pierwszym zespołem, a grał w trzecioligowych rezerwach. W końcu przyszedł koniec listopada i mecz z mistrzem Polski.

Górnik miał akurat problem z młodzieżowcem. Adrian Dziedzic zmagał się z koronawirusem, w nie najwyższej formie był Krzysztof Kubica, wiec doświadczony szkoleniowiec, ku osłupieniu wielu, postawił na nastolatka. Trener Urban wiedział jednak co robi, bo młody „nie pękł”, a dał sobie radę więcej niż poprawnie. Do końca roku uzbierało mu się w sumie 6 ekstraklasowych gier. Naprawdę nieźle, jak na zawodnika, który 8 grudnia skończył 16 lat.

Teraz jego przyszłość może się jeszcze bardziej zmienić. Z informacji dobiegających z klubu wynika, że wychowanek Sparty Zabrze jest na celowniku wielu zagranicznych klubów, a przede wszystkim przyglądają mu się Włosi i to nie podrzędne kluby, ale te wielkie, z Milanem, Romą i Fiorentiną na czele! Nie jest tajemnicą, że kluby z włoskiej Serie A penetrują polski rynek, a takie perełki, jak Dariusz Stalmach nie przejdą im koło nosa nie zauważone. Być może już wkrótce Stalmach obierze kurs na Półwysep Apeniński, gdzie przecież w ostatnich latach przenosili się i inni zawodnicy „górników”.

Nie tylko Włosi

W lipcu 2013 roku za milion euro przeniósł się do Romy 22-letni wtedy bramkarz Łukasz Skorupski, który we Włoszech gra przecież po dziś dzień, będąc podstawowym bramkarze jedenastki z Bolonii. A Szymon Żurkowski trzy lata temu? Po tym, jak rewelacyjnie grał w lidze i był nawet bliski wyjazdu na mundial do Rosji, trafił do Fiorentiny za około 4 mln euro (z wszystkimi bonusami). W Górniku grał jeszcze pół roku, po czym znalazł się we Florencji, a teraz coraz lepiej spisuje się w barwach Empoli, mając na koncie w tym sezonie 3 bramki i 2 asysty.

Jak będzie ze Stalmachem dowiemy się, jeżeli jeszcze nie w najbliższych tygodniach, to pewnie miesiącach. Wszystko będzie zależało od tego, jak 16-latek będzie sobie radził wśród rutyniarzy wiosną. Chyba, że jeszcze w tym okienku transferowym pojawi się ktoś, kto będzie chętny na sprowadzenie do siebie młodziutkiego zawodnika. W grę wchodzą bowiem nie tylko czołowe kluby z Serie A, ale też z Austrii, a jeżeli z tego kraju, to wiadomo, że chodzi o RB Salzburg, gdzie w zeszłym roku znalazł się Kamil Piątkowski z Rakowa. Mistrz Austrii, jak mało który klub w Europie potrafi umiejętnie wprowadzać młodych i utalentowanych graczy do wielkiej piłki, sprzedając ich potem z dużym zyskiem. Jak będzie ze Stalmachem, o którym zaczyna być głośno także poza naszym krajem, przekonamy się pewnie szybciej, niż później.


Na zdjęciu: Dariusz Stalmach zadebiutował w ekstraklasie pod koniec listopada jako 15-latek!
Fot. Tomasz Kudala/Pressfocus.pl