GTK Gliwice. Ból po błędach

W starciu ze Spójnią goście grali dobrze. W większości elementów byli nawet lepsi do gospodarzy. Mieli lepszą skuteczność, więcej zbiórek i przechwytów. Wystarczyło to jednak tylko do zwycięstwa w pierwszej kwarcie.

– I co z tego, że graliśmy wtedy dobrze. Mecz trwa cztery kwarty, a nie jedną – z goryczą w głosie przyznał Paweł Turkiewicz, trener GTK.

– Chcąc wygrać na tak trudnym terenie, jakim jest Stargard, nie można grać falami, ale trzeba być skoncentrowanym przez pełne 40 minut. Końcówkę pierwszej połowy przegraliśmy 2:16, a w drugiej na 10 akcji popełniliśmy aż sześć błędów. Trudno z takiej gry kontynuować dobrą defensywę, Tacy gracze, jak Raymond Cowels, wiedzą, jak to wykorzystać. Miał trzy na trzy w rzutach z dystansu. Przestrzegałem przed tym swoich zawodników, Mobilizuję ich, zmuszam do lepszego grania, ale nic nie mogę poradzić. Sezon się skończy, a oni wciąż będą się zastanawiać i przepraszać, że grają tak, jak grają. Sami muszą zrozumieć, że nic nie dostaną za darmo – podkreślił Turkiewicz.

Co okazało się kluczowe dla losów rywalizacji? Gliwiczanie popełnili aż 18 strat, co skrzętnie wykorzystali stargardzianie. Po kontrach wywalczyli aż 17 pkt, przy zaledwie dwóch zdobytych w ten sposób przez GTK.

– Przy takiej ilości strat trudno wygrać. Przeciwnicy mieli kontry bez żadnej obrony. Do tego w końcówce drugiej kwarty pozwalilismy gospodarzom wrócić do gry – ocenił szkoleniowiec GTK.

Wtórował mu Kacper Radwański, kapitan gliwickiej ekipy.

– Chcąc wygrać w Stargardzie, nie można popełnić dwukrotnie więcej strat niż gospodarze, bo to bardzo trudny teren. Jeżeli jest mecz na styku, to miejscowi kibice zawsze pomagają swojej drużynie dopingiem. Wróciliśmy jeszcze do walki w czwartej kwarcie, ale nie udało się przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść. Kolejny mecz przegraliśmy niewielką ilością punktów. Musimy poprawić naszą grę, jeżeli chcemy piąć się w tabeli – powiedział i wskazał przyczyny, skąd taka ilość strat.

– Przede wszystkim z nacisku zawodników Spójni. Twardo bronili. Cały czas zmieniali obronę. Dodatkowo hałas zrobili kibice – powiedział.

Na zdjęciu: Brandon Tabb (z lewej) i jego koledzy od początku rozgrywek mają problem z utrzymaniem koncentracji przez pełne 40 minut.