GTK Gliwice. Gra o przyszłość

Gracze GTK w ostatnim czasie grają nieźle, potrafią napsuć mnóstwo krwi nawet czołowym ekipom, ale zwycięstw nie odnoszą. Tak było m.in. w niedawnym starciu ze Stelmetem Enea BC Zielona Góra, czy ostatnich meczach z Kingiem szczecin oraz Asseco Arką Gdynia.

– To był kolejne spotkanie, które przegrywamy pięcioma czy sześcioma punktami, a sami nie wykorzystaliśmy dziewięciu rzutów wolnych – mówił z rezygnacją w głosie po spotkaniu z zespołem z Gdyni Paweł Turkiewicz, szkoleniowiec GTK.

– Ćwiczymy ten element na treningach, ale mecz to, co innego. Dochodzą stres, odpowiedzialność i taki jest tego efekt – dodał.

Problemem gliwiczan jest też brak koncentracji przez pełne 40 minut. Z Asseco Arką np. fatalnie zaczęli i dali rywalom odskoczyć nawet na 20 „oczek’. Później zdołali odrobić straty, ale w końcówce znów mieli kłopoty.

– To był mieszany mecz. Chłopaki super wrócili. Doszliśmy gdynian na 72:74 i wtedy popełniamy proste błędy, niepotrzebnie faulujemy i szansa uciekła – stwierdził Turkiewicz.

W ostatnich spotkaniach zawodził Duke Mondy. Amerykanin ma być liderem, napędzać grę GTK, a tymczasem gra samolubnie i nieodpowiedzialnie. W Szczecinie to jego błędy spowodowały, że gospodarze „odskoczyli” i wygrali, z Asseco Arką z kolei najpierw popełnił faul niesportowy, a następnie otrzymał przewinienie techniczne i przedwcześnie opuścił parkiet, osłabiając w kluczowym momencie zespół.

– Rozmawiałem z nim po meczu z Kingiem i teraz muszę zrobić to samo. Tak nie można grać. Musi być zdecydowanie bardziej odpowiedzialny – stwierdził Turkiewicz.

Rezerwowi Mateusz Szlachetka i Bartosz Majewski robili, co mogli, ale oni dopiero wchodzą do ekstraklasowej koszykówki i co jest uzasadnione, popełniają jeszcze sporo błędów.

Na takie potknięcia w niedzielnym starciu z Polpharmą gliwiczanie nie mogą sobie pozwolić.

– Liczy się tylko zwycięstwo. Wyjdziemy na parkiet i będziemy się o nie bić – z naciskiem podkreślił Mateusz Szlachetka, młody rozgrywający GTK.

Dla zespołu z Górnego Śląska to kluczowy mecz. Z dorobkiem 24 punktów zajmuje obecnie 13 pozycję w tabeli. Do ósmego Kinga Szczecin – ostatnie miejsce premiowane udziałem w play-offie – traci tylko trzy punkty, z drugiej strony ma zaledwie dwa „oczka” przewagi nad ostatnimi MKS-em Dąbrowa Górnicza i Polpharmą.

Zespół ze Starogardu Gd. ma spore problemy. W ostatnim czasie opuścił go Brett Prahl. To ogromne osłabienie, bo stanowił o jego sile w strefie podkoszowej. Polpharma została tylko z jednym środowym, niedoświadczonym Jakubem Motylewskim. Podkoszowi GTK, Joe Furstinger, Dawid Słupiński i Milivoje Mijović będą mieli spore pole do popisu.

Na zdjęciu: W starciu z Polpharmą kluczowe może okazać się postawa Milivoe Mijovicia.

Komentarze