GTK Gliwice. Wymarzony początek

Po drugiej z rzędu wygranej, w czwartek z Astorią Bydgoszcz, gliwiczanie zostali liderami.


Gospodarze na papierze wydawali się faworytami. Grali u siebie i w pierwszej kolejce zaprezentowali się zdecydowanie lepiej od rywali. Swój mecz wygrali, a bydgoszczanie zostali rozbici we Wrocławiu przez Śląsk. Gracze GTK wyszli więc na parkiet pewni swego.

Zaczął Joshua Perkins, który już w pierwszej akcji popisał się celną „trójką”. Dwie kolejne akcje wykończył Jordon Varnado i gliwiczanie wygrywali już 7:0. Goście szybko jednak wyciągnęli wnioski, wzmocnili defensywę, mocniej przypilnowali Perkinsa, co przyniosło pożądany skutek.

Role się odwróciły i pod koniec pierwszej kwarty Astoria wygrywała (27:18). Potem nastąpiła wymiana ciosów. Z jednej strony punktował niezawodny Martin Krampelj (do przerwy 14 pkt) z drugiej Jakub Nizioł (14 pkt) oraz Jerrod Sander (10 pkt).

O sukcesie miejscowych zdecydowały ostatnie trzy minuty trzeciej części. Gliwiczanie od staniu 63:63, zdobyli 13 punktów z rzędu! Wywalczona przewaga pozwoliła im grać spokojniej. W końcówce zawodnicy Astorii postawili wszystko na jedną kartę, ale zdenerwowani uciekającą szansą na zwycięstwo grali bardzo niedokładnie. Nawet tak doświadczony zawodnik jak Michał Chyliński nie ustrzegł się strat i błędów. Nie potrafili poważniej zagrozić miejscowym, którzy wykorzystywali każdy ich błąd.


GTK Gliwice – Enea Astoria Bydgoszcz 91:83 (22:27, 22:17, 29:19, 18:20)

GLIWICE: Perkins 13 (3×3), Gołębiowski 11, Radwański 6 (2×3), Krampelj 19 (3×3), Varnado 21 (5×3) – Henderson jr. 7 (1×3), Szlachetka 6 (2×3), Szymański 6, Ł. Diduszko 2. Trener Matthias ZOLLNER.

BYDGOSZCZ: Sanders jr. 18 (1×3), Chyliński 5, Loncar, Nizioł 24 (4×3), Gabić 17 (4×3) – Kopycki, Aleksandrowicz 5 (1×3), Krasuski 5 (1×3), Frąckiewicz 9, Marcin Nowakowski. Trener Artur GRONEK.

Fot. Łukasz Sobala/PressFocus

Komentarze