Zobacz
Do góry

Z Górnika wyraźnie uszło powietrze. Porażka w derbach z Gwardią

Opolanie nie kalkulowali: pokonali zabrzan 26:23 i w środę powinni obronić czwarte miejsce przed rundą finałową.

Gwardziści byli w niedzielne wczesne popołudnie lepsi w prestiżowych derbach opolsko-śląskich Gwardia Opole – NMC Górnik Zabrze. Tym samym zrewanżowali się za jesienną porażkę (25:32) i znów przeskoczyli w tabeli Azoty Puławy. Jeżeli w środę „Gang Kuptela” nie pokpi sprawy i pokona we własnej hali najsłabszą w lidze Arkę Gdynia, do rundy finałowej przystąpi z czwartego miejsca – to oznacza, że w ćwierćfinałowej rywalizacji z drużyną z Puław rewanż rozegra przed własną publicznością.

Zabrzanie przegrali w lidze po raz drugi z rzędu (wcześniej z Wybrzeżem Gdańsk) – co im się w tym sezonie dotąd nie zdarzyło – i od czasu, gdy przed dwoma tygodniami „zaklepali” sobie 3. miejsce, jakby uszło z nich powietrze.

Inna sprawa, że dmuchali na zimne, byle tylko nie złapać kontuzji. W ekipie Rastislava Trtika wszyscy podkreślają, że najważniejsze granie zacznie się dopiero od rundy finałowej pod koniec kwietnia; przed rokiem właśnie w ćwierćfinałowym dwumeczu z Gwardią, mocno osłabieni, pogrzebali medalowe aspiracje.

Wynik z Opola oznacza, że rywalem Górnika Zabrze w rywalizacji o półfinał w tym sezonie będzie szósty w tabeli MMTS Kwidzyn.

 

Trtik: Tak chciałbym przydusić ich bardziej…

NMC Górnik Zabrze zaczął świetnie i pod batutą skutecznego Iso Sluijtersa prowadził 5:2. Ale potem zapędy gości powstrzymał po raz kolejny świetny Adam Malcher. Reprezentacyjny golkiper odbijał w pierwszej połowie z 50-procentową skutecznością i gospodarze odrobili straty z nawiązką, schodząc na przerwę z 5-bramkowym zapasem.

Po przerwie goście poprawili nieco skuteczność, kilkakrotnie doszli gwardzistów na jedno trafienie, mając nawet piłki na remis, ale ostatecznie szans nie wykorzystali. Ostatnie minuty to popis najbardziej doświadczonych wśród opolan: Malchera, a także Mateusza Jankowskiego, Przemysława Zadury i świetnie rozdzielającego piłki Antoniego Łangowskiego. Gospodarze znów uciekli na 4 bramki (25:21) i odnieśli zasłużone zwycięstwo.
Ostatnia kolejka fazy zasadniczej we wtorek i w środę.

 

Gwardia Opole – NMC Górnik Zabrze 26:23 (15:10)

GWARDIA: Zembrzycki, Malcher – Lemaniak 3, Zarzycki, Łangowski 4, Klimków 1, Tarcijonas, Zieniewicz, Jankowski 6, Zadura 4, Mauer 6, Milewski 1, Morawski 1. Kary 10 min. Trener Rafał KUPTEL.
GÓRNIK: Kornecki, Galia – Daćko, Tomczak 2, Gromyko 2, Sluijters 9, Czuwara 4, Pawelec, Buszkow, Tatarincew 3, Gliński, Gogola, Kubała 2, Adamuszek 1. Kary: 10 min. Trener Rastislav TRTIK.
Sędziowali: Bartosz Leszczyński i Marcin Piechota (Płock). Widzów: 1500.

 

Gwardia Opole - NMC Górnik Zabrze w meczu PGNiG Superligi

Fot. Grzegorz Jedrzejewski / 400mm.pl

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

 

Komentarze

Więcej w piłka ręczna