Zobacz
Do góry

Gwardia wraca na tarczy

Druga z rzędu wyjazdowa porażka brązowych medalistów PGNiG Superligi – tym razem w Szczecinie. Na otwarcie „Jaskółki” w Tarnowie wysoki lot zabrzanina Szymona Sićki.

Wygląda na to, że po zwycięskich bitwach z Azotami i awansie do fazy grupowej Pucharu EHF z „gangu Kuptela” uszło powietrze. Obraz gry meczu z Pogonią chwilami wywoływał wspomnienia z Mielca, gdzie opolanie ulegli w sobotę aż 26:34. Mnożyły się straty własne. – 10 błędów w 16 minut… – wyrzucał podopiecznym Rafał Kuptel, apelując o większą rozwagę w rozegraniu akcji ofensywnych, ale poprawa nastąpiła na krótko. I choć przez większość meczu szczecinianie grali bez obrotowego (w krótkim odstępie z boiska z kontuzjami zeszli Adam Wąsowski i Arkadiusz Bosy) cały czas dyktowali warunki. Pogoń nie grała spektakularnie, ale czujnie, za każdym razem szybko i skutecznie odpowiadając na ataki gwardzistów. Przy tym znakomicie w bramce gospodarzy spisywał się Anton Terechow (Ukrainiec zakończył mecz na poziomie 41 proc.), zaś w polu szaleli Piotr Rybski i Paweł Krupa i to gospodarze wygrali 26:23.

Na inaugurację odnowionej Areny „Jaskółka” w Tarnowie lekcji beniaminkowi udzielił Górnik. W obecności 3 tysięcy widzów zabrzanie wygrali 33:23, zacierając wątłe wrażenie z pierwszej potyczki obu zespołów na starcie sezonu (ledwie 23:22). Grupę Azoty nękał zwłaszcza Szymon Sićko, który trafił aż 12 razy (na 13 prób!) – to jego ligowy rekord.

Trzeci zespół tabeli bezlitośnie wykorzystywał pomyłki tarnowian. Lepsze momenty gospodarzy nie przeszkodziły jednak zabrzanom w odniesieniu pewnego zwycięstwa. – Bardzo mi przykro, że nie dotrzymaliśmy kroku rywalom. Nie spełniliśmy założenia przedmeczowego, czyli wyjścia do Sićki, tymczasem Szymon rzucił 12 bramek. Życzę sobie oraz wszystkim w Tarnowie, żeby frekwencja z dzisiejszego meczu utrzymała się podczas kolejnych spotkań – powiedział trener gospodarzy Marcin Markuszewski. – Dzisiejszy mecz był świętem piłki ręcznej nie tylko dla gospodarzy, ale również dla nas – ocenił szkoleniowiec Górnika Marcin Lijewski.

Na ławce zabrzan pierwszy raz od ponad roku pojawił się Ignacy Bąk, choć ostatecznie na parkiet nie wybiegł. Już w weekend następna runda, w tym niedzielny szlagier w Opolu Gwardia – Górnik. W tabeli przewaga zabrzan urosła już do 10 punktów…

Grupa Azoty Tarnów – NMC Górnik Zabrze 23:33 (12:17)

TARNÓW:]Małecki, Ciochoń, Barnaś – Kowalik 7, Kużdeba 4, Tokuda, Tarcijonas 1, Pedryc 3, Nowak 3, Sanek 2, Dadej 2, Wojdan 1, Grabowski, Jewuła, Grozdek. Kary: 4 min. Trener Marcin MARKUSZEWSKI.

GÓRNIK: Skrzyniarz, Galia – Sićko 12, Kondratiuk 1, Tatarincew, Sluijters, Łyżwa 1, Gogola 4, Gliński, Buszkow 3, Tomczak 7, Czuwara 1, Bondzior 2, Pawelec, Daćko 2. Kary: 6 min. Trener Marcin LIJEWSKI.

Sędziowali: Jakub Czochra (Zwierzyniec) i Michał Szpinda (Zamość). Widzów: 3000.

Sandra Spa Pogoń Szczecin – Gwardia Opole 26:23 (13:8)

POGOŃ: Terechow – Telenga, Wąsowski, Horiha 2, R. Krupa 4, Bosy, Biernacki 5, Jedziniak 4, Krysiak 3, Matuszak 2, Rybski 5, Fedeńczak 1. Kary: 10 min. Trener: Rafał BIAŁY.

GWARDIA: Malcher, Zembrzycki – Siwak 1, Zarzycki 4, Klimków 3, Zieniewicz 3, Jankowski 1, Kawka 3, Mauer 5, Milewski 1, Morawski 1, Działakiewicz 1, Skraburski. Kary: 2 min. Trener Rafał KUPTEL.

Sędziowali: Michał Orzech i Robert Orzech (Brodnica). Widzów: 400.

Komentarze