Zobacz
Do góry

Hateley: Nowy system mi odpowiada

– Piast jako drużyna ma kilku kapitanów, jesteśmy prawdziwym zespołem – mówi Tom Hateley, pomocnik Piasta Gliwice.

Co pan czuł, gdy okazało się, że wyprowadzi drużynę Piasta w roli kapitana po raz pierwszy odkąd jest pan w Gliwicach?
Tom HATELEY: – Byłem bardzo dumny, ale spodziewałem się, że tak może być, bo w ostatnim czasie w naszym zespole wielu piłkarzy odniosło kontuzji, a trener podszedł do mnie i powiedział, że tak się może stać. Gdy obcokrajowiec otrzymuje taką szanse w polskim klubie, jest to czymś wielkim. Traktuję to jako ogromne wyróżnienie. Odpowiedzialność także wzrasta, ale to ogromny przywilej i nie paraliżuje mnie to. Na pewno nigdy tego nie zapomnę.

W przeszłości, w poprzednich klubach zdarzało się panu nosić kapitańską opaskę?
Tom HATELEY: – Swego czasu będąc w angielskim Reading, w drugiej drużynie byłem kapitanem i czułem się z tym bardzo dobrze. W piłce nożnej taki coś mocno mobilizuje. Odpowiedzialność to coś normalnego, bo ma się ją także, gdy wykonuje się rzuty karne, czy choćby stałe fragmenty gry. Teraz, gdy wielu doświadczonych piłkarzy nie może grać, odpowiedzialność staje się większa, bo ci bardziej doświadczeniu muszą pomagać młodym i zespołowi w osiąganiu korzystnych wyników.

Ma pan nadzieję, że w kolejnych meczach także wybiegnie z opaską?
Tom HATELEY: – Aż tak do tego nie podchodzę. Piast jako drużyna ma kilku kapitanów, jesteśmy prawdziwym zespołem. W szatni jest wiele osobowości i charakterów. Nie jest tak, że jedna osoba ma wpływ na wszystkich i decyduje o wszystkim. Mamy wielu liderów w zespole. Byłem w wielu klubach, w wielu szatniach i zazwyczaj wygląda to podobnie, nie ma znaczenia czy jesteśmy w Polsce, czy na Wyspach Brytyjskich. Mam szczęście, że atmosfera zawsze była dobra, były żarty. Nie wiem, czy kapitan musi mieć jakieś wyjątkowe cechy.

Hateley: Wyciągnąć ile się da

Nie tylko zmieniło się to, że nosi pan opaskę, ale też odgrywa trochę inną rolę w nowym ustawieniu taktycznym. Jak ten system panu odpowiada?
Tom HATELEY: – Bardzo odpowiada. Moja rola przypomina typową ósemkę, piłkarza typu „box to box”, który jest praktycznie wszędzie, bierze udział w defensywie, ale i w ofensywie. Mogę więc atakować, kreować. Przed długi czas byłem typową szóstką, czyli defensywnym pomocnikiem. Dlatego cieszę się, z nowych zadań i podejmuję to wyzwanie. Myślę też, że cały zespół dobrze się odnajduje w tej taktyce. Pokazaliśmy siłę w defensywie.

Murapol, najlepsze miejsca na świecie I Kampania z Ambasadorem Andrzejem Bargielem

 

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze