Hokej. „Fryzjer” wraca na szlak

Marek Strzyżowski uznał, że druga liga słowacka to dla niego zdecydowanie za niskie progi.

Waleczny, nie stroniący od starć pod bandami i szturchańców na lodzie, gdy zachodziła taka potrzeba. Ma w dorobku sporo występów w reprezentacji, ale ostatni zaliczył w 2017 roku, a po sezonie (2018/19) okraszonym brązowym medalem w ówczesnym Tauronie KH GKS-ie Katowice nagle zniknął z pola widzenia. Mowa o napastniku Marku Strzyżowskim. Spieszymy donieść, że „Fryzjer”, bo taki nosi przydomek, po roku z dala od głównego hokejowego szlaku – w minionym sezonie występował w II lidze słowackiej – zamierza nań powrócić. Widocznie podwójny mistrz kraju z zespołem z Sanoka stęsknił się za rywalizacją w ekstraklasie.

Jedno zderzenie

Los bywa czasami okrutny i jedno nieumyślne zderzenie może mocno skomplikować sportową karierę. I tak właśnie było w przypadku napastnika z Sanoka. Do inauguracyjnego meczu w poprzednim sezonie hokeistów z Katowic dzieliło kilkanaście godzin i wszyscy byli pełni optymizmu, wszak drużyna uchodziła za poważnego kandydata do głównej premii.

– 6 września mieliśmy grać mecz awansem, ale dzień wcześniej pod koniec treningu Jesse Rohtla przypadkowo wjechał we mnie – wspomina Strzyżowski.

– Zatrzymałem się na bandzie, ale w kolanie coś chrupnęło i wiedziałem, że stało coś poważniejszego. Diagnoza lekarska była dla mnie brutalna: zerwane więzadło poboczne oraz naciągnięte krzyżowe. Operacja, 3 miesiące przerwy i potem uporczywe starania o powrót na lód. Ta przerwa miała wpływ na moją grę i w sezonie zasadniczym zaliczyłem tylko 20 meczów, wystąpiłem też w play offie – w sumie miałem 8 goli i 8 asyst. Dorobek niezbyt imponujący, oczekiwania szkoleniowców i działaczy były większe i… nie otrzymałem propozycji angażu na kolejny sezon. Gdy zdobywaliśmy wicemistrzostwo kraju była świetna atmosfera w drużynie, zaś w kolejnym już coś popsuło i może dlatego zdobyliśmy tylko brązowy medal, choć potencjał zawodników był zdecydowanie większy.

Przeczytaj jeszcze: Krok w drodze po…

Strzyżowski powrócił do Sanoka i liczył, że otrzyma propozycję, którą będzie w pełni usatysfakcjonowany. W wieku 30 lat przecież trudno kończyć przygodę z hokejem i z dnia na dzień porzucić swoją pasję.

Podwójny lider

Owszem, Strzyżowski otrzymał telefony z zapytaniami z Oświęcimia i Nowego Targu, nieco później konkretną propozycję z Holandii. Wybrał jednak MOSM Sanok i grę w słowackiej II lidze. Zespół już od kilku sezonów występuje na zasadach półamatorskich i nawet nieźle w tej lidze sobie poczyna. Obok Strzyżowskiego na lodzie występował też dobrze znany z ekstraklasowych występów Bogusław Rąpała oraz nieco młodsi Marcin Biały i Kamil Olearczyk. W jednym meczu wystąpił Krzysztof Zapała.

– Obiecałem wspomóc zespół, a sam liczyłem na odbudowanie swojej formy – wyjaśnia swój wybór „Fryzjer”.

– Gdy pojawiła się oferta w październiku z Nowego Targu, to musiałem odmówić, bo dałem już słowo, że zostanę w swoim macierzystym klubie. Podczas gry ze słowackimi zespołami prezentowaliśmy się całkiem przyzwoicie i na pewno nie był to stracony czas dla mnie. Po tym sezonie przekonałem się, że mogę jeszcze spróbować swoich sił w ekstraklasie. Sprawa się skomplikowała, bo wszystko zostało zatrzymane przez pandemię, ale mam nadzieję, że wkrótce przygotowania do nowego sezonu ruszą i znajdę miejsce w jednej z drużyn PHL.

Zespół z Sanoka zajął 3. miejsce w swojej grupie II ligi słowackiej, w play offie przegrał z późniejszym zwycięzcą Humenne, a potem wygrał z Bardejovem. Strzyżowski miał powody do satysfakcji, bo był najlepszy w indywidualnych klasyfikacjach. Zdobył 28 goli i sięgnął po koronę najskuteczniejszego strzelca, zwyciężył też w klasyfikacji kanadyjskiej, gromadząc 51 pkt.(23 asysty).

Marek STRZYŻOWSKI – ur. 1.01.1989 r. w Sanoku.

Kluby: SKH Sanok (wychowanek), SMS Sosnowiec, KH Sanok (2007/216), Tauron KH GKS Katowice (2016/19), MOSM Sanok (2019/20, II liga słowacka).

Sukcesy: 2xzłoto z Ciarko PBS Bank KH Sanok (2012 i 2014); srebro i brąz z Tauronem KH GKS Katowice (2018 i 2019); 2xPuchar Polski z Ciarko PBS Bank KH Sanok (2010 i 2011). Reprezentacja: 36 meczów, 6 goli.

Na zdjęciu: Marek Strzyżowski (w środku) 5 kwietnia ubiegłego roku świętował z katowickim klubem zdobycie brązowego medalu.

Fot. Łukasz Sobala/Pressfocus.pl

Komentarze