Hokej. Skromnie, ale rzetelniej…

W ekstralidze są zespoły mocniejsze sportowo, ale to wcale nie oznacza, że z góry będziemy odpuszczać mecze z nimi i godzić się z porażkami – mówi kapitan Zagłębia, Dominik Nahunko.


Mimo nieco mniejszego budżetu, udało się stworzyć zespół zdolny do niejednej niespodzianki – taka opinia krążyła w kuluarach sobotniej prezentacji hokeistów Zagłębia Sosnowiec. Drużynie dwa razy z rzędu nie udało się awansować do play offu, ale w tym sezonie ten cel jest całkiem realny. Ekipie trenera Grzegorza Klicha trudno będzie dorównać najsilniejszym i najzamożniejszym klubom ligi, ale przypuszczamy, że wiele będzie reprezentowało podobny poziom.

Zaufanie do wychowanków

Szkoleniowcy Zagłębia kadrę konstruowali w oparciu o swoich wychowanków, których jest w drużynie sporo. Klich był prezesem i trenerem UKS Zagłębie i doskonale zna możliwości swoich podopiecznych. Teraz nadszedł czas, by grali w ekstralidze w większym wymiarze czasowym. Bramkarze – 24-letni Michał Czernik oraz zaledwie 19-letni Marcel Kotuła – zostali obdarzeni ogromnym zaufaniem, a oni doskonale zdają sobie sprawę z odpowiedzialności, jaka spadła na nich. Czernik był zmiennikiem doświadczonego Rafała Radziszewskiego, ale teraz będzie numerem 1 w zespole. Jego zmiennikiem będzie młodzieżowy reprezentant kraju – Kotuła, któremu fachowcy wróżą ciekawą przyszłość.

Dokonano również transferów obcokrajowców. Przybyli m.in. obrońcy: Łotysz Magnuss Jakobsons i Słowak Edurad Kaszczak. Wiele można oczekiwać po rosyjskim napastniku Rusłanie Baszirowie, który sam przyjechał na testy i przekonał trenerów do swoich umiejętności.

Tomasz Kozłowski, Łukasz Rutkowski i ostatni nabytek, Adam Domogała – to starszyzna zespołu, która w trudnych momentach będzie musiała wspierać zespół. Domogała trenował od początku sierpnia z drużyną i w końcu zdecydował się na grę w obliczu niepewności, jaka towarzyszy sezonowi w Niemczech. Jeżeli w końcu tam ruszy, to będzie występował w DEL2.

Punkty w każdym meczu…

– Ten zespół jest dobrze przygotowany do występów ligowych, choć w sparingach bywało różnie (dwa zwycięstwa i sześć porażek – przyp. red.) – mówi trener Klich.

– Nie będę deklarował, w które celujemy miejsce, ale wiem, że hokeiści w każdym meczu będą szukali okazji do zdobycia punktów. Mamy szeroką kadrę, bo w sezonie bywa różne i zdarzają się mniej przyjemne niespodzianki.

Dominik Nahunk 25-letni wychowanek Zagłębia, otrzymał nominację na kapitana i on teraz dowodzi szatnią. Nahunko ma już za sobą debiut w reprezentacji, ale w ostatnim sezonie z jego grą w Jastrzębiu bywało różnie. Trenerzy Zagłębia wyraźnie jednak postawili na „Mietka” – taki nosi przydomek – a oczekują od niego i dobrej gry, i… twórczej atmosfery w szatni.


Przeczytaj jeszcze: Kanadyjczyk z odsieczą


– To dla mnie ogromne wyróżnienie, ale i wyzwanie – uśmiecha się hokeista.

– Staram się wspólnie z kolegami zbudować odpowiednią atmosferę. Ten wózek trzeba ciągnąć we właściwym kierunku. W ekstralidze są zespoły mocniejsze sportowo, ale to wcale nie oznacza, że z góry będziemy odpuszczać mecze z nimi i godzić się z porażkami. W sparingach trenerzy poszukiwali właściwych ustawień i jestem przekonany, że już je znaleźli. Najważniejsze, by sezon się rozpoczął i przebiegał bez większych zakłóceń.

Odnalezione puchary

Po prezentacji zespołu, jak już pisaliśmy, zebrani mogli zobaczyć film Krzysztofa Wojtanowskiego o hokeju w mieście. Jednocześnie Sosnowieckie Centrum Sztuki – Zamek Sielecki oraz autor filmu zorganizowali wystawę „Historia hokeja w Sosnowcu”. Unikatowe eksponaty można oglądać aż do 29 listopada. Większość pamiątek należy do Wojtanowskiego, który od 30 lat zbiera wszystko, co związane jest z tą dyscypliną.

– Już trzy lata temu miałem pomysł, by pochwalić się moim zbiorami nieco szerszej publiczności, ale dopiero w październiku ubiegłego roku zaczęliśmy pracę nad tą wystawą – wyjaśnia Wojtanowski.

– Na wystawie zgromadzono niezwykle cenne pamiątki. A z dwoma pucharami – za mistrzostwo 1983 i 1985 roku – wiąże się ciekawa historia. Przez wiele miesięcy „tropiłem”, gdzie w okresie, gdy klub przeżywał trudne chwile, mogły się zapodziać. W końcu znalazły się w pomieszczeniach gospodarczych miejskiego basenu. Oczywiście również są do obejrzenia na wystawie. Ale na laurach nie spocząłem, ciągle poszukuję różnych rzeczy związanych z sosnowieckim hokejem.

Wojtanowski, jak wielu fanów hokeja, wierzy, że niebawem Zagłębie nawiąże do lat świetności. Jak długo trzeba będzie jeszcze czekać…


Na zdjęciu: Michał Bernacki (z lewej) i Rusłan Baszirow prezentują koszulki, w jakich będą występowali hokeiści Zagłębia.

Fot. Zagłębie Sosnowiec

Komentarze