Zobacz
Do góry

Ikona żegna się z Rakowem

Odchodzę, bo moja wizja dalszego rozwoju klubu jest trochę inna od wizji rozwoju proponowanej przez jego właściciela – mówi Krzysztof Kołaczyk, który w częstochowskim klubie był zawodnikiem, trenerem, prezesem, a ostatnio wiceprezesem.

W Rakowie dobiegł właśnie końca pewien etap. Żegna się z nim bowiem z nim jedna z ikon, wiceprezes Krzysztof Kołaczyk, który był też twórcą i koordynatorem klubu biznesu. – Odchodzę, bo moja wizja dalszego rozwoju klubu jest trochę inna od wizji rozwoju proponowanej przez jego właściciela. Każdy ma do tego prawo i ja to szanuję. Niemniej różnica między nami na tej płaszczyźnie jest spora – tłumaczył powód swojego życiowego wyboru.

Podczas ostatniego śniadania biznesowego Kołaczyk tylko oficjalnie potwierdził, że jego czas w Rakowie dobiegł końca. – To prawdopodobnie jedna z najtrudniejszych decyzji w moim życiu, ale decyzja przemyślana. Mam nadzieję, że sprawdzę się teraz na innym gruncie – mówił. Kołaczyk był wyraźnie wzruszony, gdy członkowie klubu biznesu zgotowali mu kilkuminutową owację. Jego 2,5-roczna działalność na tej niwie pozwoliła zbudować sieć powiązanych ze sobą firm wspierających beniaminka ekstraklasy. Niektóre ośrodki o takiej współpracy mogą tylko pomarzyć. – Mam nadzieję, że to co udało nam się wspólnie zbudować, będzie się rozwijało tak dobrze jak w ostatnim czasie – podkreślał na zakończenie swojej działalności. – Teraz klubem biznesu pokieruje mój współpracownik, Jacek Caban. Mam nadzieję, że zostaniecie z nim.

Na odchodne prezes Wojciech Cygan podarował Kołaczykowi koszulkę z numerem 10. – Dla Krzyśka bramy obiektu przy Limanowskiego zawsze będą otwarte. Mówiłbym więc raczej o pożegnaniu, a nie rozstaniu. Mocno wierzę, że nasze drogi jeszcze się przetną – powiedział Cygan.

Krzysztof Kołaczyk do Rakowa trafił w wieku 8 lat. Przeszedł w nim przez wszystkie szczeble rozwoju. Zdobył złoty medal podczas Spartakiady Młodzieży w 1985 roku, gdzie obok niego kluczowym graczem był Jerzy Brzęczek. Grał we wszystkich reprezentacjach młodzieżowych naszego kraju. Jego transfer do Górnika Zabrze, jako zaledwie 16-letniego zawodnika, był porównywany z przyjściem do Górnika samego Włodzimierza Lubańskiego. Futbolowa Polska była zachwycona, gdy w debiutanckim sezonie młokos strzelał gole samemu Henrykowi Boleście z Widzewa. Wyeksploatowany organizm młodego zawodnika szybko jednak zaczął odmawiać posłuszeństwa. Problemy z kręgosłupem mocno wyhamowały przygodę z piłką utalentowanego pomocnika, który w seniorskim futbolu nigdy nie zaistniał tak, jak tego oczekiwano.

Raków Częstochowa. Wszyscy chcą więcej!

Kariera trenerska Kołaczyka też nie potoczyła się w cudowny sposób. Jesienią 2015 roku, wspólnie z Przemysławem Cecherzem, objął funkcję szkoleniowca Rakowa po tym jak klub zwolnił Radosława Mroczkowsiego. Ten duet wytrwał do wiosny 2016 roku, gdy przy Limanowskiego pojawił się Marek Papszun.

Kołaczyk znacznie lepiej sprawdził się jako działacz. W 2010 roku wsławił się tym, że wspólnie z Jerzym Brzęczkiem i Jakubem Błaszczykowskim uratowali stojący na skraju bankructwa klub z Częstochowy. Ich wspólne działanie dało impuls do odrodzenia futbolu pod Jasną Górą i pozyskania jako strategicznego sponsora firmy x-kom.

Odejście Kołaczyka to nie jedyna zmiana w Rakowie. Jak udało nam się dowiedzieć, dyrektorem zarządzającym ma zostać Agnieszka Gabrysz, działając wcześniej na gruncie marketingowym w Skrze i Norwidzie. Jej angaż ma uporządkować szereg spraw organizacyjnych, które obciążały prezesa Cygana.

Murapol, najlepsze miejsca na świecie I Kampania z Ambasadorem Andrzejem Bargielem

 
ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze