Zobacz
Do góry

„Jaga” lepsza od Pogoni

W Białymstoku padło aż sześć bramek. Gospodarze wygrali 4:2. Zupełnie zasłużenie.

To był naprawdę dobry mecz. Szczególnie na samym początku, a następnie w drugiej połowie. Dwa pierwsze gole dla Jagiellonii padły po rzutach rożnych egzekwowanych przez Guilherme. Najpierw Brazylijczyk wrzucił piłkę w pole karne i wydawało się, że nic z tego nie będzie. Tymczasem Ivan Runje zdołał strącić futbolówkę w kierunku Jesusa Imaza. Hiszpan, tak się przynajmniej wydawało w pierwszym momencie, nie miał prawa zrobić z tak zagranej piłki większego użytku. Tymczasem udało mu się huknąć pod poprzeczkę i Jakub Bursztyn był bez szans.

Drugi gol, strzelony przez „Jagę” cztery minuty później, nie był aż tak urokliwy, ale prawie tak samo efektowny. Guilherme – tym razem – zacentrował z rzutu rożnego, a najwyżej w powietrze, w szesnastce Pogoni, wyskoczył wspomniany Runje, który uderzył na bramkę głową. Bursztyn, po raz kolejny, był bez szans i białostoczanie podwoili swój kapitał, a czas na boiskowym zegarze nie przekroczył jeszcze siedmiu minut. Co było dalej? Pogoń wcale się nie poddała. W 21. minucie kompletnie niepilnowany w polu karnym Sebastian Kowalczyk spokojnie przyjął piłkę, odwrócił się w kierunku bramki i oddał strzał, z którym Marian Kelemen sobie nie poradził. Do przerwy zatem gospodarze prowadzili 2:1, ale każdy, kto zasiadł wczoraj na białostockim stadionie, był przekonany, że na tym się nie skończy. Na dowody trzeba było jednak trochę poczekać.

Szczecinianie, zachęceni niedużą stratą, próbowali atakować i nadziali się na kontrę. Arvydas Novikovas idealnie obsłużył Imaza. Strzał hiszpańskiego napastnika został jednak zablokowany, ale ułamek sekundy później gracz Jagiellonii podniósł się z murawy i skończył sprawę, posyłając futbolówkę do siatki. Prowadzenia 3:1 białostoczanie nie utrzymali jednak zbyt długo. Pogoń egzekwowała rzut wolny i Zvonimir Kożulj, uderzając piłkę z ok. 25 metrów, zmieścił ją w krótkim słupku bramki gospodarzy. To nie by koniec. W 88. minucie spotkania Martin Pospiszil zdecydował się na strzał z dystansu i w pierwszym momencie wydawało się, że Bursztyn zatrzyma jego próbę. Tak się jednak nie stało. Golkiper Pogoni przepuścił piłkę pomiędzy rękoma i w taki sposób padła ostatnia bramka w poniedziałkowym spotkaniu.

Jagiellonia Białystok – Pogoń Szczecin 4:2 (2:1)

1:0 – Imaz, 3 min (asysta Runje), 2:0 – Runje, 7 min (głową, asysta Guilherme), 2:1 – Kowalczyk, 21 min (asysta Kożulj), 3:1 – Imaz , 66 min (asysta Novikovas), 3:2 – Kożulj, 79 min (wolny), 4:2 – Pospiszil, 88 min (bez asysty).

Jagiellonia Białystok: Marian Kelemen – Jakub Wójcicki, Ivan Runje, Zoran Arsenic, Bodvar Bodvarsson – Martin Pospisil, Taras Romanczuk – Martin Kostal (46. Martin Adamec), Arvydas Novikovas (82. Andrej Kadlec), Guilherme Sitya – Jesus Imaz (74. Maciej Twarowski).

Pogoń Szczecin: Jakub Bursztyn – David Stec (69. Santeri Hostikka), Jakub Bartkowski, Mariusz Malec, Ricardo Nunes (62. Hubert Matynia) – Tomas Podstawski, Kamil Drygas – Sebastian Kowalczyk (69. Adrian Benedyczak), Zvonimir Kozulj, Radosław Majewski – Soufian Benyamina.

 

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze

Więcej w Ekstraklasa