Jakub Popiwczak: Takich rzeczy robić nie przystoi

Po meczu oklaski kibiców były dosyć nieśmiałe, ale z przebiegu gry wydaje się, że mimo porażki można Wam gratulować.

Jakub POPIWCZAK: Po dwóch pierwszych setach chyba wszyscy na trybunach myśleli, że ONICO wyjdzie w trzeciej odsłonie i „spakuje” nas do 15. Pozytywnym akcentem tego meczu jest to, że byliśmy w stanie wyciągnąć dwa sety. Mimo iż źle ten mecz zaczęliśmy. Niemniej jednak niesmak pozostał. Zdajemy sobie sprawę z tego, że jeżeli podtrzymalibyśmy agresję – szczególnie na początku piątej odsłony – to wygralibyśmy ten mecz. Coś, co nas nakręcało przez trzecią i czwartą odsłonę, nagle znikło. Nie graliśmy przecież jakiejś super siatkówki, a byliśmy w stanie dobić rywala. Warszawa zaczęła tie breaka bardzo dobrze i nie pozwoliła nam na więcej.

Kontuzja Bartosza Kurka miała chyba znaczny wpływ na przebieg tej rywalizacji.

Jakub POPIWCZAK: Na pewno należy się z tym zgodzić, ale trzeba też podkreślić, że po prostu zaczęliśmy grać lepiej. Od trzeciego seta nasza gra zaczęła jakoś wyglądać. Wcześniej robiliśmy takie rzeczy, których robić na tym poziomie nie przystoi.

A w jakim stopniu zadziałało na Was to, co wydarzyło się w ostatnim czasie? Mam na myśli perturbacje związane ze zmianą na stanowisku trenera Jastrzębskiego Węgla.

Jakub POPIWCZAK: Jakiś wpływ to musiało mieć, ale do tego meczu przygotowywaliśmy się, jak do wszystkich innych. Nicola Giolito był przecież asystentem trenera Ferdinando De Giorgiego i przygotował nas do tego spotkania zupełnie tak samo, jakby zrobił to „Fefe”. Treningi wyglądały tak samo. Przecież jesteśmy grupą zawodników, którzy mają już jakieś doświadczenie i wiedzą, jak radzić sobie w takich sytuacjach. W piątek trener De Giorgi był jeszcze na treningu, a później się pożegnaliśmy. Nie chciałbym się szerzej odnosić do tej sytuacji, bo to nie jest moja rola. Jest nią to, aby wychodzić na boisko i robić to, czego się ode mnie oczekuje. Na to mam podpisany kontrakt. Siedziała nam ta cała sytuacja z tyłu głowy, ale jak wyszliśmy na boisko, to staraliśmy się jak najlepiej wykonywać swoje obowiązki.


Credit: Rafal Rusek / PressFocus

 

 

Komentarze