Jan Furlepa: Brakuje nam kilku punktów

Rozmowa z Janem Furlepą, trenerem MKS-u Kluczbork.


Gdybym przed rozpoczęciem rozgrywek zaproponował panu 25 punktów po rundzie jesiennej, wziąłby je pan w ciemno?

Jan FURLEPA: – Powiem uczciwie – przed rozpoczęciem rozgrywek miałem praktycznie nowy zespół, więc podejrzewam, że pańską ofertę wziąłbym wtedy w ciemno. W poprzednim sezonie wysoko zawiesiliśmy sobie poprzeczkę, bo w pierwszych 10. meczach zdobyliśmy 24 punkty. Teraz drużyna zmieniła się w 50 procentach, a to zawsze jest niewiadoma, stąd mój „minimalizm”.

Połowę rozgrywek mamy już za sobą. Jaki dorobek punktowy by pana usatysfakcjonował na półmetku?

Jan FURLEPA: – Powinniśmy mieć minimum 30 punktów. Obecne rozgrywki podzieliłem na trzy fazy, każda z nich to sześć rozegranych spotkań. W pierwszej zdobyliśmy 13 pkt, w drugiej tylko cztery „oczka”, zaś w ostatniej – 8 punktów. Znam odpowiedź na pytanie, dlaczego w drugiej fazie graliśmy tak słabo, ale wnioski zostawię dla siebie.

Sprowadzeni na ziemię

Mimo wszystko spróbuję pana pociągnąć za język. Jakie były powody obniżenia lotów przez pański zespół w drugiej części rundy jesiennej?

Jan FURLEPA: – Skoro pan nalega… Po pierwszych udanych meczach moi zawodnicy uwierzyli w to, że jako zespół będą rządzić i dzielić w III lidze. A ja z wieloletniego doświadczenia wiem, że gdy uwierzysz w swoją wielkość, szybko zejdziesz na ziemię. A właściwie sprowadzą cię na nią przeciwnicy. I tak się stało.

Waszą największą bolączką była gra w defensywie? Straciliście w 18. meczach aż 34 bramki, czyli średnio 1,88 gola na jedno spotkanie.

Jan FURLEPA: – Takie są, niestety, fakty. Latem przyszedł do nas nowy bramkarz, zestaw obronny także się zmienił. Potrzeba czasu, by się to wszystko zgrało. Nasz młody bramkarz miał słabe mecze, ale również bardzo dobre. Proszę jednak pamiętać, że w grze defensywnej uczestniczą nie tylko obrońcy i bramkarz, ale również pomocnicy i napastnicy. W moim sposobie grania pierwszym obrońcą jest napastnik i to się w Kluczborku nie zmieni, dopóki będę trenerem tej drużyny. Wskazane przez pana nasze ułomności są wskazówką, nad czym będziemy pracowali w zimowym okresie przygotowawczym. Prawie dwa stracone gole w każdym meczu chluby nam nie przynoszą.

Najlepszy mecz MKS-u Kluczbork w rundzie jesiennej?

Jan FURLEPA: – Wynik tego meczu mówi sam za siebie, więc chyba domyślił się pan, że chodzi o wygrany 7:2 pojedynek z Piastem Żmigród. Do tego mogę dołożyć spotkanie z Polonią Bytom, w którym jednak zabrakło nam koncentracji w końcówce. Mieliśmy znakomitą okazję na podwyższenie prowadzenia 2:0, zaś przeciwnik wyrównał po dyskusyjnym rzucie karnym.

Popełniłem błędy

Spotkanie, które najchętniej wymazałby pan z pamięci i dlaczego?

Jan FURLEPA: – Ostatni mecz w rundzie jesiennej z Pniówkiem Pawłowice. Nie przypominam sobie, bym wcześniej wyleciał z ławki rezerwowych, a ten mecz akurat musiałem prowadzić z trybun. Dyrygowanie drużyną na odległość, za pośrednictwem telefonu komórkowego, to jednak nie to samu. Trener powinien być na ławce, blisko zespołu. W przerwie dokonałem trzech zmian i w dwóch przypadkach popełniłem błąd. Może nawet był to „wielbłąd”. Sztuką jest się do tego przyznać, lecz ja nie mam z tym problemu.

Piłkarz lub piłkarze, którzy w ciągu ostatnich kilku miesięcy zrobili największe postępy?

Jan FURLEPA: – Do momentu kontuzji pierwsze skrzypce grał u nas Bartosz Włodarczyk. Jego gra i skuteczność były na wysokim poziomie. Ma duży potencjał i jeżeli zrozumie, że napastnik nie tylko musi atakować, ale również bronić, może grać na znacznie wyższym poziomie. Duży postęp zrobił także nasz młody bramkarz, Dawid Witek. Ci dwaj piłkarze na pewno jesienią nie zawiedli.

Skoro o Witku mowa… Został uznany za najlepszego bramkarza grupy III trzeciej ligi. Uważa pan, że nie ma w niej lepszego golkipera niż on?

Jan FURLEPA: – Jest kilku równorzędnych bramkarzy w „naszej” lidze. Fajnie, że Dawid znalazł się w tym gronie. Pamiętajmy, że on nigdy wcześniej nie bronił w III lidze jako pierwszy bramkarz. Z tym chłopakiem naprawdę miło się współpracuje, przyjmuje z pokorą krytyczne uwagi. Jeżeli zostanie u nas na następną rundę, to na pewno będziemy mieli z niego dużo pociechy. To materiał na bardzo dobrego bramkarza.

Zespół do rozbiórki?

Wielu szkoleniowców narzeka, że mają w kadrze za mało wartościowych młodzieżowców. Pan też ma taki problem?

Jan FURLEPA: – Akurat miałem „długą” ławkę młodzieżowców, ale po nowym roku sytuacja może się zmienić. Jednym z pewniaków był wspomniany wcześniej Dawid Witek, regularnie grali też Norbert Jaszczak, Michał Mazur i 18-letni Miłosz Paradowski. Powoli wprowadzałem też do zespołu Jakoba Rychlika. Jaszczak był podstawowym zawodnikiem, ale jego menadżer naciska, by poszedł wyżej. Podobna sytuacja jest z Mazurem. Nie mamy argumentów finansowych, by ich zatrzymać za wszelką cenę. Z drugiej strony na pewno nie puścimy ich za darmo. Musimy mieć przecież środki finansowe na ściągnięcie następców.

Przed kilkoma dniami z pańską drużyną rozstał się Paweł Baraniak, który zdał sprzęt. Zna pan powody jego decyzji i czy to duża strata dla zespołu?

Jan FURLEPA: – To był bardzo wartościowy zawodnik, jak na warunki trzecioligowe. Chciał już od nas odejść w lipcu, ale przekonałem go, by został. To przykre, że teraz o swojej decyzji nie powiadomił mnie, tylko kierownika drużyny i zarząd klubu. Jego decyzja mnie zdziwiła i zaskoczyła, ale przyjąłem ją do wiadomości. Z niewolnika nie ma bowiem pracownika. Szkoda, że akurat on jest pierwszym zawodnikiem w naszym zespole, który wywiesił białą flagę.

Podobno zimą może pan jeszcze stracić – na rzecz Skry Częstochowa – pomocnika Dominika Lewandowskiego. To prawda?

Jan FURLEPA: – Takich pytań mógłby pan do mnie skierować więcej, bo inne kluby interesują się naszymi zawodnikami. To uniwersalny piłkarz, który może grać na boku pomocy, jak i na pozycji numer „10”. Nie tylko „Lewy” jest na liście życzeń innych zespołów. W tej chwili nie wiem na przykład, czy naszym zawodnikiem nadal będzie grający na lewej obronie Kamil Witkowski. Nie jest również żadną tajemnicą, że jesienią Bartosza Włodarczyka chciała pozyskać pierwszoligowa Puszcza Niepołomice.

Priorytetem młodzieżowcy

I zapewne chciała go pozyskać za darmo lub kupić za pół darmo?

Jan FURLEPA: – To pan powiedział, nie ja. Dzisiaj każdy chce kupić piłkarzy za „drobne”, a sprzedać ich drogo. To wszystko jest jednak poza mną, od tego są nasi działacze, by nie dopuścić do rozpadu drużyny. Na razie robią to bardzo dobrze, nie mam powodu do narzekań.

Jakie będą pana priorytety w zimowym okienku transferowym?

Jan FURLEPA: – Dużo zależy od tego, czy i jakich piłkarzy stracimy. W styczniu przyszłego roku będziemy montowali skład, a w lutym chcę mieć wyselekcjonowanych 22 piłkarzy, w tym dwóch bramkarzy, którzy będą tworzyli kadrę na rundę wiosenną. Mam wytyczony kierunek, w jakim pójdziemy. Jeżeli chodzi o szczegóły, to w tej chwili powiem tylko tyle, że szukamy zawodników na każdą pozycję. Do zakontraktowania będzie zatem czterech zawodników, lecz jest jeden warunek – wszyscy muszą mieć status młodzieżowca. O moich wymaganiach wiedzą wszyscy menedżerowie z nami współpracujący.


Na zdjęciu: Trener MKS-u Kluczbork Jan Furlepa nie jest zadowolony ze zdobyczy punktowej swojego zespołu w pierwszej rundzie rozgrywek III ligi.

Fot. Rafał Rusek/PressFocus


Dziesięć sparingów

Po zakończeniu rundy jesiennej piłkarze MKS-u Kluczbork otrzymali dwa tygodnie urlop, któru rozpoczęli 5 grudnia. Potem rozpoczną przygotowania indywidualne do rundy wiosennej z wykorzystaniem sport-testerów. Popularne „zegarki” będzie kontrolować trener przygotowania motorycznego, Małgorzata Rak. Do wspólnych zajęć zawodnicy MKS-u wrócą 7 stycznia (czwartek) przyszłego roku.


Czytaj jeszcze: Brutalna egzekucja

Plan przygotowań biało-niebieskich zakłada zgrupowanie, a w zasadzie będzie to obóz dochodzeniowy, w kluczborskim Kampusie Stobrawa, z którego piłkarze MKS-u będą korzystali w dniach 25-30 stycznia. Poza tym trener Jan Furlepa i jego współpracownicy zaplanowali w okresie przygotowawczym dziesięć gier kontrolnych. Sparingpartnerami III-ligowca będą kolejno: GKS Katowice (16.01), Miedź Legnica (23.01), Agroplon Głuszyna (30.01), KKS 1925 Kalisz (3.02), Ruch Zdzieszowice (6.02), Małapanew Ozimek (10.02), Stal Brzeg (13.02), Decor Bełk (17.02), Polonia Nysa (20.02) i RKS Radomsko (27.02).

W pierwszym meczu rundy wiosennej podopieczni trenera Jana Furlepy zmierzą się z LKS-em Goczałkowice Zdrój. Spotkanie to zaplanowano na 7 marca przyszłego roku.

Komentarze