Jastrzębski Węgiel. Kolejna Lekcja Mistrzów

Podróż do Iławy w tych warunkach atmosferycznych nie należy do przyjemnych, ale wszystkie niedogodności zostały zrekompensowane podczas meczu z akademikami z Olsztyna.


Tak przynajmniej mieli obrońcy tytułu mistrzowskiego, siatkarze Jastrzębskiego Węgla. Kolejna lekcja poglądowa w wykonaniu ekipy Andrei Gardiniego trwała zaledwie 81 minut.

Wydawało się, że akademicy z Olsztyna będą bardziej wymagającym rywalem, ale okazało się, że tylko momentami, w pierwszej fazie dwóch pierwszych setów,  nawiązywali równorzędną grę i wynik oscylował wokół remisu. Goście byli w każdym elemencie lepsi, a ich gra blok – obrona momentami wręcz popisowa. Popisali się 6 asami serwisowymi, zaś gospodarze zrewanżowali się tylko 3.

Stephen Boyer, atakujący JW, już jest po operacji dłoni i od dwóch meczów Jan Hadrava gra w pełnym wymiarze czasowy. Czeski atakujący, kilka sezonów spędził w drużynie z Olsztyna, ale na parkiecie nie miał sentymentów. Atakował z 56% skutecznością i zdobył 18 pkt., a ponadto dołożył po 2 „oczka” serwisem i blokiem. Był najskuteczniejszym zawodnikiem JW i w pełni zasłużenie zdobył po raz drugi z rzędu statuetkę MVP.

Cieszy powrót do drużyny największego pechowca tego sezonu Rafała Szymury, który najpierw leczył kontuzję, zaś ostatnio przebywał na kwarantannie. W tym meczu krótko przebywał  na boisku, zdobył punkt zagrywką i z każdym wyjściem na boisko powinno być coraz lepiej.


Indykpol AZS Olsztyn – Jastrzębski Węgiel 0:3 (21:25, 18:25, 20:25) 

OLSZTYN: Firlej (1), Andringa (7), Jakubiszak (7), Butryn (6), DeFalco (10), Poręba (1), Gruszczyński (libero) oraz Król (3), Siwczyk, Ciunajtis. Trener Marco BONITTA.

JASTRZĘBIE: Toniutti (3), Clevenot (11), Wiśniewski (4), Hadrava (22), Fornal, Gładyr (4), Popiwczak (libero) oraz Szymura (1), Tervaportti. Trener Andrea GARDINI.

Sędziowali: Szymon Pindral (Kielce) i Maciej Twardowski (Radom). Widzów 1250.

Przebieg meczu

I: 8:10, 12:15, 15:20, 21:25.  

II: 9:10, 13:15, 15:20, 18:25.

III: 5:10, 11:15, 15:20, 20:25.  

Bohater – Jan HADRAVA.  


Fot. Marcin Bulanda/PressFocus

Komentarze