Zobacz
Do góry

Kaczmarczyk: I po kryzysie

Rozmowa z Agnieszką Kaczmarczyk, środkową CCC Polkowice.

Zdobyłyście Puchar Polski w imponującym stylu, pokonując Artego Bydgoszcz 78:45 i Energę Toruń 66:45. Broniące tytułu przed własną publicznością bydgoszczanki w całej swojej historii nie doznały takiego pogromu…
Agnieszka KACZMARCZYK: – Przed tym meczem byłyśmy bardzo zmotywowane, bo kilka dni wcześniej przegrałyśmy z Artego w lidze. Bardzo zależało nam na wzięciu rewanżu. Wykonałyśmy plan w 200 procentach, bo chyba same się tego nie spodziewałyśmy, że mecz będzie tak wyglądał.

Finał z Energą początkowo był wyrównany, ale już od drugiej kwarty miałyście mecz pod kontrolą. Taka była taktyka, by dać się wyszumieć rywalkom?
Agnieszka KACZMARCZYK: – To było trudne spotkanie. Torunianki od początku postawiły bardzo twarde warunki. Naciskały nas mocno w defensywie i utrudniały nam życie najbaradziej, jak mogły. Byłyśmy jednak przygotowane na różne scenariusze, konsekwentnie podążałyśmy za planem, który został nam narysowany przed meczem. Grałyśmy swoją koszykówkę i dlatego udało nam się odnieść w tym meczu sukces.

Jak duże znaczenie miał fakt, że byłyście rozstawione w półfinale?
Agnieszka KACZMARCZYK: – Na pewno było to na naszą korzyść. Energa grała trzeci bardzo trudny mecz, a to naprawdę jest duży wysiłek. Wiem jak to wygląda, kiedy się zaczyna od ćwierćfinału. Nie oszuka się organizmu. My grałyśmy dużo z kontry, starałyśmy się biegać i to był nasz atut.

W ostatnich tygodniach miałyście lekki kryzys. Kilka porażek sprawiło, że w Eurolidze wypadłyście z czwórki kwalifikującej się do play offu, a w lidze rywalki depczą wam po piętach.
Agnieszka KACZMARCZYK:  – Czujemy ich oddech na plecach. W kraju każdy się motywuje na nas podwójnie, żeby – jak to się mówi – bić mistrza. W Eurolidze zabrakło nam szczęścia w dwóch meczach, które mogły się inaczej potoczyć i teraz mamy przed sobą naprawdę ogromne wyzwanie. Ale już wróciłyśmy na dobre tory, więc myślę, że nasza gra będzie już cały czas na wysokim poziomie i w obu tych ligach powalczymy do samego końca.

Czyli kryzys już zażegnany?
Agnieszka KACZMARCZYK: – Ostatnio miałyśmy chwilę na odpoczynek i nabrałyśmy nowej energii. Mamy wspaniałą drużynę, bardzo fajnie dobraną. Wspieramy się wszystkie jak najbardziej możemy i to jest nasza największa siła.

 

Na zdjęciu: W Pucharze Polski Agnieszka Kaczmarczyk udowodniła, że absolutnie należy do krajowej czołówki na swojej pozycji.

 

Komentarze