Kibice dodali skrzydeł

Trener Stomilu Olsztyn Piotr Klepczarek po porażce z GKS-em 1962 Jastrzębie czuł się jak zbity pies.


Łukasz Włodarek, trener GKS-u Jastrzębie

Fot. Łukasz Sobala / PressFocus

– Na pewno jest to fajny moment dla mnie, bo wczoraj facebook przypomniał mi, że minęły dwa lata mojej pracy w GKS-ie i można powiedzieć, że ukoronowanie tej pracy było dzisiaj. Zawodnicy zrobili fajny prezent. Co do meczu, byliśmy przygotowani na to, że Stomil będzie grał 4:4:2, więc zasady gry, mijanie pierwszej linii pressingu zawodnicy robili bardzo dobrze i nie był to łatwy mecz, bo I połowa nie była dla nas łatwa. Natomiast nasza dyscyplina i organizacja gry była na wysokim poziomie, więc realizacja naszych zasad gry była dobra. Na pewno podbudował nas mecz z ŁKS-em w Łodzi i dziś było widać zespół. Gra przy kibicach to jest inna gra, było widać trybuny, więc szacunek dla kibiców za doping przez cały mecz. To na pewno dodało nam skrzydeł. Pierwsza połowa była w miarę spokojna, nie było zagrożeń ze strony Stomilu, bo byliśmy zdeterminowani i dobrze grający w defensywie. W II połowie widać było, że nasze działania są lepsze, szybsze i dzięki temu wypracowaliśmy kilka sytuacji i zdobyliśmy bramki. Widać było, że zawodnicy, którzy nie grają albo grają mniej, dostali swoje szanse i te szanse wykorzystują. Z tego trzeba się cieszyć. Mieliśmy na ławce kilku zawodników, którzy jeszcze niedawno grali w I składzie, dzisiaj inni też udowodnili, że też na to zasługują. Z chłodną głową i na spokojnie patrzymy na następne mecze, bo w każdym chcemy grać dobrze i do końca rundy wygrywać i zdobywać punkty. Wiadomo, że liga nie jest łatwa, ale pokazaliśmy dzisiaj, że potrafimy. Gratulacje dla zespołu, bo był dzisiaj pod względem zasad gry i realizacji, w mojej ocenie, fantastyczny.


Piotr Klepczarek, trener Stomilu Olsztyn

Fot. Emil Marecki/stomil.olsztyn.pl/

– Przede wszystkim jest mi wstyd i bardzo przykro za to, co pokazaliśmy w tym spotkaniu. Pierwsza połowa była dobra w naszym wykonaniu, ale to nie wystarczy, żeby w I lidze zdobywać punkty. Chciałbym przeprosić wszystkie osoby związane z naszym klubem, kibiców, wszystkich, którzy interesują się naszym klubem, ponieważ, tak jak powiedziałem, to jest I liga i tutaj nie ma takich sytuacji, że można zagrać 45 minut przyzwoicie, a drugie 45 minut fatalne. Takie błędy, jakie popełniliśmy w niektórych sytuacjach, indywidualne, brak doskoków w niektórych strefach boiska, niektóre rozwiązania, to po prostu na tym poziomie nie przystoją. To jest wina i moja, i tak samo zawodników, nie uciekam od odpowiedzialności. Każdy kto choć trochę śledził nasze losy, wiedział, że nie będziemy wygrywać cyklicznie spotkań, ale też jest mi wstyd za taką serię trzech porażek z rzędu. Pierwszego lipca większość z nas, zawodników, trenerów obudzi się w nowej rzeczywistości, bo to będzie inny świat i inne życie dla niektórych i nie mówię tu o młodzieżowcach, tylko o wszystkich. W piłce nożnej, jak się nie daje maksimum, a same chęci i zaangażowanie nie wystarczy, to potem piłka nożna zabiera i nie daje. Jeszcze raz chciałem przeprosić i pogratulować gospodarzom zwycięstwa.


Fot. Łukasz Sobala/Pressfocus