Klub pisze do radnych

Zarząd „Niebieskich” w obliczu szansy powrotu do ekstraklasy prosi radę miasta o co najmniej dwukrotne zwiększenie dotacji na 2023 rok, która wedle projektu budżetu wynieść ma 2 miliony złotych. Z radnymi rozmawiali o tym również kibice.


Stajemy przed niebywałą szansą powrotu do elity. Trudno przewidzieć, kiedy nadarzy się kolejna, dlatego grzechem byłoby nie podjąć rękawicy już teraz – piszą w liście do chorzowskich radnych włodarze Ruchu, prezes Seweryn Siemianowski i wiceprezes Marcin Stokłosa, apelując o większe wsparcie dla klubu niż te zapisane w projekcie budżetu miasta na 2023 rok.

Środki zdecydowanie niewystarczające

„Punkt dotyczący zakupu akcji Spółki za kwotę 2 mln zł znalazł się w projekcie budżetu Miasta na 2023 r., za co serdecznie dziękujemy, jednak, by myśleć o realizacji zakładanego celu, są to środki zdecydowanie niewystarczające. Stare piłkarskie porzekadło głosi, że pieniądze nie grają i sami – jako Ruch – byliśmy do tej pory tego najlepszym przykładem, ale w procesie rozwoju przychodzi taki moment, do którego właśnie doszliśmy, że brak odpowiednich funduszy staje się murem nie do przeskoczenia. Nie będziemy w stanie nadal osiągać tak dobrych wyników w pierwszoligowej rywalizacji, jeśli kwota wsparcia nie zostanie co najmniej podwojona” – głosi treść listu zarządu klubu z Cichej do członków chorzowskiej rady miasta.

W 2021 roku Ruch mógł liczyć na wsparcie z miasta kwotą 1,9 mln zł. W 2022 było to 1,8 mln zł. W projekcie budżetu na 2023 rok zapisano 2 mln zł, czyli więcej, ale trzeba pamiętać, że coraz większe są też potrzeby spółki, której największym udziałowcem (ale nie większościowym, bo około 25-procentowym) jest właśnie miasto. Wynikają z rywalizacji na coraz wyższych poziomach rozgrywkowych (jeszcze wiosną 2021 „Niebiescy” występowali w makroregionalnej trzeciej lidze).

Nie zmarnujmy tej okazji!

„Nasz Klub, dysponując jednym z najniższych budżetów w lidze, zakończył rundę jesienną Fortuna 1. Ligi na wysokim 3. miejscu z zaledwie dwoma punktami straty do miejsca premiowanego bezpośrednim awansem do Ekstraklasy” – czytamy w piśmie do radnych. „Runda wiosenna będzie dużo trudniejsza – ze względu na markę i historię Klubu każdy będzie chciał z Ruchem wygrać, każdy będzie chciał go zatrzymać w drodze do celu. Ponadto wielu ligowych rywali – dysponujących dużo większymi możliwościami finansowymi – jasno deklaruje chęć walki o awans i będzie się zbroić przed decydującą fazą rozgrywek. Dlatego, by móc realnie myśleć o walce o awans, nasza drużyna potrzebuje wzmocnień, a to właśnie najbliższe dni i tygodnie będą w tym aspekcie kluczowe. Już teraz toczą się rozmowy z wyselekcjonowanymi zawodnikami, którzy potencjalnie mogliby zasilić nasz zespół i podnieść jego wartość sportową. Trudno jednak prowadzić negocjacje kontraktowe nie mając jasności co do ram finansowych, w jakich przyjdzie nam się poruszać w nowym roku. Dlatego zwracamy się do Państwa z apelem o finalizację rozmów, jakie toczą się od kilku tygodni między Ruchem Chorzów a Miastem Chorzów w temacie wsparcia Klubu w 2023 r. (…). Od wyniku naszych rozmów i zrozumienia sytuacji, w jakiej się znaleźliśmy, będzie zależeć, czy walka o powrót Ruchu do Ekstraklasy, o czym wszyscy marzymy, stanie się realna już teraz, czy też będziemy ją musieli odłożyć na bliżej nieokreśloną przyszłość. Nie zmarnujmy tej okazji”.

Patrzmy realniej

Zwróciliśmy się jakiś czas temu z zapytaniem do biura prasowego chorzowskiego magistratu, z czego wynika kwota 2 mln zł zapisana na Ruch i jaki cel z nią związany stawia przed klubem miasto jako jego największy udziałowiec. W odpowiedzi otrzymaliśmy jedynie formułkę, że „miasto nie komentuje zapisów projektu uchwały budżetowej przed jej uchwaleniem”, co ma stać się na najbliższej sesji rady miasta.

Radny Tomasz Piecuch z opozycyjnego w mieście klubu PiS: – „Za chwilę nie będziemy mieć środków, by oświetlać drogi, by utrzymywać szkoły, by płacić za zajęcia dodatkowe dla przedszkolaków. Wpłynęło pismo z Ruchu, że podwojona kwota wsparcia pozwoli mu jakoś funkcjonować. Wiem, jak ta dyskusja się potoczy. Jeśli nie dostanie tych dwóch milionów – to potem to będzie ten kamyczek, który puści całą lawinę i nie domknie się budżet. Taka dyskusja jest od 20 lat. Panowie, patrzmy trochę realniej! Dzisiaj miasto nie ma żadnych możliwości finansowych. Nie mamy dziś 2 milionów nadwyżki, by dać je klubowi, a klub chce kolejne dwa. A może okaże się, że tych dwóch też nie będzie? Nie zamknęliśmy jeszcze budżetu na 2022 rok. Nie mamy zamkniętych wydatków z Ośrodka Pomocy Społecznej, szkół. Na koniec roku ratujemy się zawsze kredytem, skarbnik uświadamia nas, jaki możemy mieć deficyt. Takie mamy dzisiaj czasy”.

Te słowa radny Piecuch wypowiedział na ubiegłotygodniowym posiedzeniu Komisji Kultury i Sportu. Gościli na nim przedstawiciele stowarzyszenia kibiców „Wielki Ruch”, prezes Bartosz Horodecki oraz Michał Lakwa.

Przesuńcie te środki!

Kibice rozmawiali z radnymi o zwiększeniu wsparcia dla klubu, zwracając uwagę na ujętą w projekcie budżetu pozycję „budowa stadionu przy Cichej 6” za 3,6 mln zł. Przewodniczący komisji Krzysztof Łazikiewicz tłumaczył, że to środki zarezerwowane na wypadek, gdyby pojawiła się opcja rozpoczęcia procedur związanych z budową sfinansowaną ze źródeł zewnętrznych (np. rządowy projekt „Polski Ład”). Kibice stwierdzili, że za tę kwotę ani nie da się wybudować stadionu, ani wyremontować jupiterów (a przed taką koniecznością może stanąć wkrótce miasto), dlatego zaproponowali, by wygospodarować z niej 1 mln zł i podzielić: 500 tys. miałoby trafić do Ruchu, 500 tys. – na pozostałe chorzowskie kluby.

– Podejmijmy odpowiedzialną, niepopulistyczną decyzję. Zapiszmy na budowę stadionu 0 zł, a zwiększmy nakłady na inne zadania – mówił prezes „Wielkiego Ruchu”. – Gdyby udało się awansować do ekstraklasy, rozmawialibyśmy o niesamowitym przeskoku. Nawet gdybyśmy mieli wejść i spaść – choć oczywiście awansować z takim założeniem nie można – to w najbardziej pesymistycznym wariancie klub miałby z tego tytułu 8 mln zł. Nie porównujemy Ruchu do innych instytucji kultury, jak Chorzowskie Centrum Kultury, które ma 6-milionową dotację i masę innych zadań. Miejskie biblioteki na przyszły rok mają uzyskać 3,5 mln, Muzeum Hutnictwa – 4,2 mln zł. Ruch Chorzów nie jest zatem tym elementem, który pożera największe wydatki związane z kulturą – wyliczał Horodecki.
Michał Lakwa dodawał: – Awans w tym sezonie może kosztować 4 mln, a za rok – 6, 8, 20, albo w ogóle nie będzie na niego szansy.

Propozycja do przedyskutowania

Radni Waldemar Kołodziej i Bartłomiej Czaja przyznawali, że decyzję o przesunięciu środków z zadania „budowa stadionu” na dotację dla Ruchu i pozostałych chorzowskich klubów można podjąć w trakcie roku. Horodecki odpowiadał, że kluczowa dla budowy kadry jest zima i przypomniał 2019 rok, gdy obiecane 4 mln spłynęły na Cichą dopiero w ostatnich dwóch kwartałach, co przyczyniło się m.in. do spadku do trzeciej ligi. Radny Klaudiusz Sevković zastanawiał się, czy Ruch stać dziś na grę w ekstraklasie. – Jest tyle klubów, które dałoby się za to pokroić, niektóre czekają od 20 lat, a są dotowane dużo większymi pieniędzmi… Jeśli jest szansa, to trzeba spróbować – przekonywał prezes „Wielkiego Ruchu”.

Waldemar Kołodziej, przewodniczący rady miasta, pytał retorycznie kibiców, czy rozmawiają też w taki sposób z dwójką pozostałych 25-procentowych udziałowców Ruchu, czyli Zdzisławem Bikiem i Aleksandrem Kurczykiem. Michał Lakwa odparł, że kibice spotkali się z Bikiem, ale z Kurczykiem nie widują się wcale. – Dlaczego, przecież to też udziałowiec! Czy też macie takie żądania jak wobec nas? Wiem, że tu jest łatwiej, bo mowa o środkach publicznych – przyznawał radny Kołodziej i dodawał:

– Jeśli Ruch awansuje do ekstraklasy, będzie to ogromna radość dla nas wszystkich. Tego życzę klubowi i kibicom. Do kwestii finansowych staramy się podchodzić odpowiedzialnie, bo odpowiadamy nie tylko za klub, ale za edukację, lecznictwo, szpitale, OPS-y, ulice. Na modernizację naszych dróg wydaliśmy potężne pieniądze, pozyskując środki zewnętrzne i dokładając własne ze świadomością, że robimy to na 30-40 lat, a dofinansowania unijne za chwilę się skończą. Przedyskutujemy państwa propozycję z radnymi, z panią skarbnik. Niczego nie obiecujemy. Zobaczymy, jak będzie się kształtował budżet.



Na zdjęciu: Jeśli w Chorzowie nie zmienią się realia – przede wszystkim finansowe – szczebel Fortuna 1. Ligi może okazać się dla Ruchu sufitem nie do przebicia.

Fot. Marcin Bulanda/PressFocus