Kolejka PHL. Pieczęć Hovorki

Drużyna Roberta Kalabera wygrała z Cracovią, ale dopiero po dogrywce.


Poprzednia wizyta drużyny trenera Rudolfa Rohaczka na „Jastorze” zakończyła się klęską „Pasów” 1:6. Ale teraz Cracovia to zupełnie inna drużyna niż przed kilkoma miesiącami. Przede wszystkim doszło dwóch Kanadyjczyków – Jeremy Welsh i Darcy Murphy oraz Amerykanin David Goodwin. Gospodarze wystawili „stary skład”, bo polityka transferowa JKH jest zupełnie inna niż większości ich rywali, bazujących na obcokrajowcach.

Trener jastrzębian Robert Kalaber przy ustalaniu składu nie mógł uwzględnić przeziębionego Kamila Wałęgi, więc w czwartym ataku jako skrzydłowy był wpisany do protokołu nominalny obrońca, Jakub Gimiński. Tym razem szkoleniowiec gospodarzy podjął decyzję, że poza składem będzie napastnik Patryk Pelaczyk.

W I tercji żadna z drużyn nie wypracowała zbyt dużo klarownych sytuacji do zdobycia gola, nawet grając w liczebnej przewadze. Gola doczekaliśmy się dopiero w drugiej odsłonie, w której oba zespoły podkręciły tempo, a sytuacje pod obiema bramkami zmieniały się jak w kalejdoskopie. Dwukrotnie ratował skórę kolegom bramkarz JKH Patrik Nechvatal, z którym w 32 min sam na sam przegrał Luke Ferrara, a minutę później Darcy Murphy.

W 34 min po koronkowej akcji pierwszego ataku gospodarzy Martin Kasperlik trafił krążkiem w słupek, ale kolejna groźna akcja jastrzębian zakończyła się zdobyciem gola. Zackary Phillips zostawił krążek Kamilowi Wróblowi, ten przejechał wszerz lodowiska i mając trochę miejsca i czasu ponad rakiem Roberta Kowalówki posłał „gumę” do bramki. Kiedy w końcówce II tercji zespół JKH grał w osłabieniu (nadmierna liczba graczy na lodzie), kapitalnym refleksem po raz kolejny popisał się Nechvatal, łapiąc krążek po strzale Murphy’ego.

W III tercji gości zepchnęli rywali do głębokiej defensywy, momentami wydawało się, że zespół JKH gra w… osłabieniu. Nechvatal zwijał się jak w ukropie i krakowianie długo nie mogli na niego znaleźć sposobu. Zrobił to dopiero Richard Nejezchleb potężnym strzałem po precyzyjnym podaniu Ferrary. Remis utrzymał się do końcowej syreny i sędziowie zarządzili dogrywkę. W niej szczęście uśmiechnęło się do gospodarzy, bowiem na ławkę kar za zahaczanie powędrował Goodwin. Jastrzębianie wykorzystali to, a pieczątkę na ich zwycięstwie postawił najlepiej punktujący w PHL Marek Hovorka, który zmusił do kapitulacji Kowalówkę potężnym strzałem z pierwszego krążka.


JKH GKS JASTRZĘBIE – COMARCH CRACOVIA 2:1 (0:0, 1:0, 0:1, 1:0) po dogrywce

1:0 – Wróbel – Phillips (36:53), 1:1 Nejezchleb – Ferrara – Welsch (56:39), 2:1 – Hovorka – Bryk – Klimiczek (63:46, w przewadze, 4 na 3).

Sędziowali: Marcin Polak i Mariusz Smura oraz Mateusz Bucki i Marcin Młynarski.

JKH: Nechvatal; Górny (2) – Bryk, Szewczenko (2) – Klimiczek, Horzelski – Jass (6), Michałowski – Kostek; Kasperlik – Rac – Sawicki, Phillips – Hovorka – Ł. Nalewajka, Sołtys – Paś (2) – R. Nalewajka, Gimiński – Jarosz – Wróbel. Trener Robert KALABER.

CRACOVIA: R. Kowalówka; Szaur – Gula, Gutwald – Dudasz, Jeżek – Doherty, Drzewiecki – Gosztyła; D. Kapica – Nemec – Tiala, Nejezchleb (2) – Welsh – Ferrara (2), Franek – Murphy – Goodwin (2), Widmar – Csamango – Brynkus. Trener Rudolf ROHACZEK.
Kary: JKH – 14 min (2 min tech.), Cracovia – 8 min (2 min tech.).

Na zdjęciu: Marek Hovorka (z prawej) zapewnił liderowi dwa punkty w potyczce z Cracovią.

Fot. Krzysztof Porębski/PressFocus


Wyniki pozostałych meczów kolejki

GKS TYCHY – ZAGŁĘBIE SOSNOWIEC 7:3 (4:1, 1:1, 2:1)

1:0 – Mroczkowski – Gościński – Cichy (4:36), 2:0 – Wronka – Jeziorski – Komorski (11:46), 3:0 – Marzec – Dupuy – Wronka (13:15, 6 na 5), 4:0 – Seed – Dupuy – Wronka (15:54), 4:1 – Wasilijew (17:28), 4:2 – Blanik (30:10), 5:2 – Wronka – Pociecha – Rzeszutko (35:55, w przewadze), 5:3 – Blanik – Baszyrow – Nikiforow (41:04), 6:3 – Galant – Witecki (54:27), 7:3 – Blanik – Basziow + Nikiforov (41:04)


RE-PLAST UNIA OŚWIĘCIM – ENERGA TORUŃ 3:2 (3:0, 0:2, 0:0)

1:0 – Przygodzki – Bartley – Szerbatow (4:59), 2:0 – Zatko (18:44, w przewadze), 3:0 – Oriechin (19:54), 3:1 – Czwanczikow – Kalinowski – Smirnow (28:36), 3:2 – Serguszkin – Fieofanow (31:13).


CIARKO STS SANOK – STOCZNIOWIEC GDAŃSK 2:1 (0:1, 1:0, 1:0)
0:1
– Mocarski – Vitek – Zając (1:21), 1:1 – Piippo – Sihvonen (25:17, w przewadze), 2:1 – Witan – Demkowicz – Filipek (52:54).

Komentarze