Komentarz „Sportu”. Karny raport

Nie wiem, czy i jakie konsekwencje poniesie Ricky van Haaren za niewykorzystany rzut karny, ale w tej chwili Holender jest dla kibiców Olimpii Grudziądz pierwszym kandydatem na kozła ofiarnego.


Gdyby bowiem 29-letni pomocnik w meczu z Sandecją zamienił „jedenastkę” na gola, jego drużyna nie zostałaby strącona w otchłań 2. ligi. Nawiasem mówiąc w ostatniej kolejce sędziowie byli nad wyraz hojni i podyktowali aż osiem rzutów karnych, z których dwa zostały zmarnowane. Pudło Szymona Pawłowskiego z Zagłębia uszło mu na sucho, ale van Haaren nie jest w takiej komfortowej sytuacji. W Grudziądzu jednak pies został pogrzebany w zupełnie innym momencie, mianowicie wówczas, gdy pozbyto się trenera Jacka Trzeciaka. Widać prezes Tomasz Asensky uznał, że niepotrzebni są mu ludzie zdolni, tylko posłuszni. Okazało się, że to metoda prowadząca do samounicestwienia.


Przeczytaj jeszcze: Kapitańskie tango


Przyznaję się bez bicia – nie potrafię rozgryźć fenomenu Chrobrego. Drużyna z Głogowa w ostatnich 7. kolejkach odniosła aż sześć zwycięstw i gdyby przed finiszem miała odrobinę lepszą pozycję wyjściową, sezon by się jeszcze dla ekipy Ivana Djurdjevicia nie zakończył. I kto wie, czy siłą rozpędu nie zatrzymałaby się dopiero w ekstraklasie…

Fot. gksolimpia.com

Komentarze