Komentarz „Sportu”. Mniej niż zero

Szkoleniowiec Stomilu Olsztyn Piotr Klepczarek po porażce z GKS-em 1962 Jastrzębie „poszedł po bandzie”, nie zostawiając suchej nitki na swoich podopiecznych.


„Jest mi wstyd za to, co pokazaliśmy w tym spotkaniu. Pierwszego lipca większość z nas, zawodników i trenerów, obudzi się w nowej rzeczywistości, bo to będzie inny świat” – powiedział.

Smutna konstatacja trenera to i tak małe piwo przy wściekłości kibiców Stomilu. Nie mam złudzeń, że gdyby w sobotę dopadli oni „swoich” piłkarzy, rozszarpaliby ich na strzępy. „Prokurent szuka kelnerów do nowo otwartego pubu, więc dla niektórych piłkarzy i trenerów pojawi się szansa”, „Kilka słów do Pana „kapitana” Bucholca – żeby coś ugrać, trzeba nawet z takim Jastrzębiem przez 90 minut zapierd… A Pan i Pana koledzy z boiska kroczycie jak pawie po gnoju i później zdziwienie” – nie owijali w bawełnę. A przecież Stomil w tym sezonie praktycznie nie ma żadnych szans, by pożegnać się z I ligą.

Takich gwarancji nie ma Zagłębie Sosnowiec. Trener Kazimierz Moskal może stawać nawet na rzęsach, a jego drużyna na boisku i tak jest bezradna jak dziecko we mgle. Cztery porażki z rzędu mówią same za siebie, więc każda linia obrony jest warta tyle, co zeszłoroczny śnieg. W atmosferze, która w tej chwili panuje w Sosnowcu, chyba tylko wytrawny przedsiębiorca pogrzebowy może czuć się jak w domu.


Fot. facebook.com/GKSJastrzebieSA

Komentarze