Komentarz „Sportu”. Nie zazdroszczę Fornalikowi

Dwa przykłady. Jakub Szmatuła, wzór profesjonalisty i lojalnego pracownika. Długo czekał na swoją szansę, w tzw. międzyczasie nie narzekał tylko cierpliwie trenował. Gdy tę szansę otrzymał, to wykorzystał ją najlepiej jak się dało. Zostając bohaterem w meczu, który mógł przechylić szalę mistrzostwa Polski na korzyść gliwiczan. Tomasz Jodłowiec to jeszcze bardziej doświadczony zawodnik od Szmatuły. Były reprezentant Polski i wielokrotny mistrz kraju musiał wiosną uznać wyższość kolegów z pomocy i wchodził jedynie z ławki rezerwowych. W meczu z Jagiellonią strzelił gola, którego nie… powinien strzelić, bo to była sytuacja z kategorii: może udać się tylko raz.

Dziś Piast zagra ważny mecz w Szczecinie, być może najważniejszy w swojej historii. A trener Fornalik mając do dyspozycji Toma Hateley’a i być może Frantiszka Placha, musi zdecydować kogo posadzić na ławce. Czy spotka to obu, czy jednego z bohaterów meczu z Jagą? Bardzo prawdopodobne. W futbolu liczą się detale, a z tym musi sobie poradzić… trenerski nos. Fornalik wielokrotnie udowadniał, że zna się na swoim fachu i z niejednego pieca jadł chleb. Dlatego kibice Piasta mogą spać spokojnie, bo decyzja, którą podejmie będzie zapewne najlepszą z możliwych…

 

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze