Zobacz
Do góry

Komentarz ,,Sportu”. Problem z transparentami

Niełatwo jednoznacznie ocenić wywieszanie przez kibiców, nie tylko na polskich stadionach, transparentów o takiej czy innej treści.

Z reguły towarzyszą temu kontrowersje, ale kto potępi takie akcje, oprawy i transparenty, jak te, które towarzyszą przypomnieniu kolejnych rocznic Powstania Warszawskiego, a organizowanych przez szalikowców Legii? A kibice holenderskiego NAC Breda? W zeszłym roku przygotowali kapitalną oprawę dotyczącą 75 rocznicy wyzwolenia ich miasta przez 1.Dywizję Pancerną gen. Stanisława Maczka. Tutaj dopatrywać się można raczej treści edukacyjnych niż potępienia. Przypominają mi się też Młodzieżowe Mistrzostwa Europy, które w 2017 roku rozegrano na polskich stadionach, w tym na Stadionie Miejskim w Tychach. Wzbudziły one duże zainteresowanie wśród kibiców zza południowej granicy. Czesi grali przecież w Tychach, dopingowali swój zespół, jak mogli, a w trakcie grupowego spotkania z Niemcami, w drugiej połowie wywiesili transparent o treści „1942 – we remember Anthropoid”. Oprócz samych zainteresowanych nikt za bardzo nie wiedział, o co chodzi.

Trzeba było pogrzebać na szybko w Internecie. Pod koniec maja 1942 roku, grupa komandosów emigracyjnego rządu Czechosłowacji przeprowadziła w Pradze akcję pod kryptonimem Operacja Anthropoid, która była zamachem na kata protektoratu Czech i Moraw Reinharda Heydricha. W wyniku odniesionych ran Heydrich zmarł kilka dni później. 18 czerwca 1942 grupa zamachowców wpadła w zasadzkę i zginęła. Tego samego dnia Niemcy rozstrzelali jeszcze 115 przetrzymywanych zakładników, w tym byłego premiera rządu czechosłowackiego Aloisa Eliasa. Tamtego dnia, kiedy nasi południowi sąsiedzi grali z Niemcami, mijała właśnie 75 rocznica dramatycznych, wojennych wydarzeń. Nasi sąsiedzi przypomnieli o tym wtedy innym. W dobie poprawności politycznej chwała im za to!

Różne media w Polsce zżymają się też na kibiców, kiedy na stadionach wielu naszych klubów, pojawiają się flagi czy transparenty z podobizną i słowami wsparcia dla Janusza Walusia. To polski emigrant, który w 1993 roku zastrzelił w RPA szefa tamtejszej Partii Komunistycznej Chrisa Haniego. Jednoznacznie negatywnie należy potraktować zabicie przez niego człowiek. Co innego jednak jego walka o warunkowe zwolnienie. Z więzień w RPA powypuszczano wielu zwyrodnialców, którzy na koncie mają dziesiątki osób. Walusiowi od lat odmawia się tego prawa. U nas wstawiają się za nim kibice, choćby ci z Rakowa Częstochowa, których transparent ze wsparciem dla Walusia był obecny podczas ostatniego meczu z Lechem w Poznaniu.

Są też jednak negatywne akcje i transparenty, a do nich bez dwóch zdań należy zaliczyć te, które widzieliśmy w niedzielę przy Łazienkowskiej. Dla takich treści nie ma przyzwolenia i chwała warszawskiemu klubowi za to, że w specjalnym oświadczeniu odciął się od takich działań swoich szalikowców.

Komentarze