Koszykówka. Sukces, ale bez wisienki na torcie

Polacy zakończyli EuroBasket dwoma porażkami i choć bez medalu, to był to ich najlepszy występ od 1971 roku!


W meczu o trzecie miejsce biało-czerwoni zmierzyli się z gospodarzami turnieju, Niemcami. Ci w walce o finał po wyrównanym i dramatycznym spotkaniu ulegli Hiszpanii. Naszą drużynę czekała nie tylko walka ze świetną drużyną, ale także z miejscowymi kibicami, którzy tłumnie zasiedli na trybunach Mercedes Areny w Berlinie.

Życiowa szansa

– Nie tylko ja, ale cały sztab szkoleniowy i medyczny oraz zawodnicy są świadomi tego, o co gramy. Zapomnieliśmy o nieudanym meczu z Francją. Cały czas poświęcamy na przygotowanie mentalne, fizyczne i taktyczne do spotkania z Niemcami. To jest nasz finał. Cieszymy się, że jesteśmy w turnieju do ostatniego dnia i chcemy zakończyć go pozytywnie – mówił przed meczem Igor Milicić, trener Polaków.

– Niemcy grają na tym turnieju dobry basket, wyeliminowali mocną Grecję, no i są gospodarzami. Musimy jednak wygrać ten mecz o trzecie miejsce. To dla nas życiowa szansa, którą chcemy wykorzystać – dodawał Michał Michalak, rzucający biało-czerwonych.

Postraszyli faworyta

Polacy postawili się faworyzowanym Niemcom, mającym w składzie graczy z NBA, rozgrywającego Dennnisa Schroedera (Houston Rockets), Franza Wagnera (Orlando Magic) i Daniela Theisa (Indiana Pacers). Znakomicie grali w obronie, słabiej szło im natomiast w ofensywie. Pieczołowicie pilnowani Ponitka i Slaughter, nie dawali drużynie tyle co zwykle. Długo grę ciągnął Michał Sokołowski, ale w pojedynkę nie był w stanie zniwelować atutów rywali.

Niemcy cały czas prowadzili. W drugiej kwarcie zdobyli 13 punktów z rzędu i po „trójce” Schroedera wygrywali 34:20. Wydawało się, że kontrolują wydarzenia na parkiecie, bo po przerwie ich przewaga wciąż utrzymywała się w graniach 10 „oczek”, ale biało-czerwoni nie rezygnowali. Wreszcie „odpalił” Jakub Garbacz, który trafił cztery kolejne „trójki’. Dzięki temu nasza reprezentacja doprowadziła do remisu (59:59), a do końca pozostawało siedem minut.

W końcówce górę wzięły jednak większe umiejętności i mocniejsze nerwy Niemców. Ciężar gry wzięli na siebie Johannes Voigtmann oraz Schroeder. Nie pomylili się rzucając zza linii 6,75 m. Ten drugi popisywał się też wejściami pod kosz i asystami. Niemcy szybko znów odskoczyli i nie dali sobie już wyrwać medalu.


Mecz o 3. miejsce
Niemcy – Polska 82:69 (19:14, 17:9, 18:26, 28:20)

NIEMCY: Obst 9 (2×3), Schroeder 26 (4×3), Thies 9 (1×3), Voigtmann 14 (4×3), Wagner 8 (1×3) – Wohlfarth-Bottermann, Weiler-Babb 3 (1×3), Thiemann 6 (1×3), Sengfelder, Lo 5 (1×3), Hollatz, Giffey 2. Trener Gordie HERBERT.

POLSKA: Balcerowski 4, Cel 3 (1×3), Ponitka 9 (1×3), Slaughter 10 (2×3), Sokołowski 18 (2×3) – Zyskowski 4, Michalak 1, Kolenda, Garbacz 12 (4×3), Dziewa 8. Trener Igor MILICIĆ.  


Na zdjęciu: Niemcy nie pozostawili Mateuszowi Ponitce zbyt wiele przestrzeni do gry. 

Fot. FIBA

Komentarze