Kto doda nam skrzydeł?

Choć Słowenia, z którą w eliminacjach Euro 2020 zagramy w piątek, oraz Austria, która stanie naprzeciw biało-czerwonych kilka dni później, uchodzą za naszych najgroźniejszych rywali w grupie, to były reprezentant Polski, Sylwester Czereszewski, zapewnia, że nie ma się czego bać, aczkolwiek oczywiście szacunek musi być. – W obu meczach jesteśmy faworytem. Mamy lepszy zespół, jest kilka wielkich indywidualności, jak Lewandowski, Szczęsny i Krychowiak, ale i paru innych bardzo zdolnych piłkarzy, którzy dopiero zaczynają karierę w reprezentacji.

Frankowski bez powołania

Do kadry po dwóch meczach przerwy powraca Jakub Błaszczykowski. Zawodnik Wisły Kraków nie został powołany na mecze z Macedonią Północną i Izraelem ze względu na kontuzję stopy. Obecnie, po dwóch zagranych od pierwszej do ostatniej minuty spotkaniach ligowych, znowu dostaje szansę pokazania się przed polską publicznością. Acz o miejsce w wyjściowej jedenastce będzie mu trudno. W poprzednich meczach reprezentacji Błasczczykowski wchodził z reguły z ławki, miejsce w wyjściowej jedenastce miał bowiem Przemysław Frankowski. Ale tym razem gracz Chicago Fire nie doczekał się powołania. W związku z tym przypominają się słowa selekcjonera Jerzego Brzęczka z konferencji prasowej z lutego br.: – Sytuacja z Przemkiem Frankowskim jest niekomfortowa. Usłyszał ode mnie opinię negatywną na temat przenosin do USA. Z punktu widzenia szkoleniowego i reprezentacyjnego jest to dla mnie niezrozumiałe, że akurat w tym momencie Przemek decyduje się na taki krok.

Decyzji selekcjonera nie zmienia i ten fakt, że 24-letni pomocnik jest w tzw. gazie. A zatem obsada prawego skrzydła kadry jest otwarta.

Wygrani w meczu z Izraelem

W spotkaniu z Izraelem na prawej stronie boiska zobaczyliśmy Piotra Zielińskiego, który rozegrał jeden z lepszych meczów w kadrze. W „Sporcie” przyznaliśmy mu notę 7 i tylko Robert Lewandowski mógł pochwalić się lepszą. – Są zawodnicy, którzy w swoich klubach grają świetnie, ale w kadrze zawodzą. Zieliński jest jednym z nich, ale mimo to jest potrzebny, bo nawet na skrzydle może zaskoczyć rywali. W meczu z Izraelem zaliczył bardzo ładną asystę przy golu Grosickiego – mówi o zawodniku Napoli Sylwester Czereszewski.

W tym samym meczu na Stadionie Narodowym bramkę zdobył Damian Kądzior. Był to czwarty mecz piłkarza Dinama Zagrzeb w kadrze Jerzego Brzęczka, a zarazem czwarty, w którym wszedł z ławki. Za każdym razem jednak sporo wnosił do gry naszej drużyny. – Nie jest to wysoki zawodnik, ale pomimo tego jest silny i bardzo szybki. Tym różni się od Błaszczykowskiego, który bazuje głównie na doświadczeniu – porównuje piłkarzy obecny asystent trenera Stomilu Olsztyn. Kądzior, jak dotychczas, ani razu nie wyszedł w podstawowym składzie w meczu kadry. Jednak Czereszewski przekonuje, że to może się zmienić. – Jego występy w kadrze od początku spotkania to tylko kwestia czasu, jeżeli utrzyma wysoką formę. Martwić może jednak to, że w meczach europejskich pucharów rozgrywanych przez jego klub, Dinamo Zagrzeb, nie mieścił się w meczowej kadrze.

Nadchodzi młodzież

Powiewem świeżości na prawej flance może być Sebastian Szymański. Były gracz Legii jest jednym z trzech, którzy po dobrym występie na mistrzostwach Europy U-21 dostają szansę (w jego przypadku kolejną) w kadrze Jerzego Brzęczka. W Dynamie Moskwa gra pierwsze skrzypce i często jest wystawiany właśnie na skrzydle. Od początku sezonu rosyjskiej ekstraklasy nie opuścił spotkania i może być groźnym konkurentem dla Błaszczykowskiego, Kądziora, a przede wszystkim Zielińskiego. To on najprawdopodobniej jest najbliżej wyjściowej jedenastki, a pozostałej trójce pozostaje oczekiwanie na wejście z ławki.

 

Na zdjęciu: Skrzydłowi jakby się umówili… Na pierwszym planie Kamil grosicki, Jakub Błaszczykowski i Sebastian Szymański.

Murapol, najlepsze miejsca na świecie I Kampania z Ambasadorem Andrzejem Bargielem

 
ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ