Lech Poznań. Gratka dla stoperów

Lech Poznań w Szczecinie chce poprawić bilans meczów wyjazdowych w bieżącym sezonie.


Piłkarze poznańskiego Lecha w bieżących rozgrywkach rozegrali już 11 meczów na wyjeździe. Ich bilans jest korzystny dla podopiecznych trenera Macieja Skorży – „Kolejorz” cztery mecze rozstrzygnął na swoją korzyść, cztery potyczki zakończyły się remisem i trzykrotnie schodził z boiska pokonany. Komplet punktów przywiózł z Zabrza (3:1 z Górnikiem), Niecieczy (3:1 z Bruk-Betem), Warszawy (1:0 z Legią) oraz z Lubina (3:2 z Zagłębiem). Niebiesko-biali z pustymi rękami wracali z Białegostoku (0:1 z Jagiellonią), z Radomia (1:2 z Radomiakiem) oraz Gdańska (0:1 z Lechią). Bramki: 17:14. Lepszym dorobkiem na obcych boiskach mogą się pochwalić tylko dwa zespoły – Raków Częstochowa (6 zwycięstw, 3 remisy, trzy porażki) oraz Pogoń Szczecin (5-5-2).

Teraz czeka poznańską lokomotywę wyprawa do Szczecina, gdzie czeka na nią – niekoniecznie z otwartymi ramionami – lider tabeli.

– Statystyki są nieubłagane, zdajemy sobie sprawę, że na wyjazdach gorzej punktujemy niż u siebie – przyznał Rafał Janas, asystent Macieja Skorży.

– Staramy się pewne rzeczy poprawiać od strony mentalnej, z założenia na wyjazdach gra się trochę trudniej. Rozmawiamy z zawodnikami i za pomocą różnych metod chcemy spowodować, żebyśmy cały czas grali na równym poziomie. I ten poziom często jest podobny do tych meczów rozgrywanych w domu, natomiast szwankuje skuteczność. To jest naszym słabszym punktem, bo nie możemy powiedzieć, że w ostatnim spotkaniu z Lechią Gdańsk byliśmy gorszym zespołem. W I połowie ich zdominowaliśmy, jednak wynik był dla nas niekorzystny. W obecnym mikrocyklu mocny nacisk kładziemy na mental i skuteczność, więc mamy nadzieję, że efekty przyjdą już w najbliższą sobotę w Szczecinie.

Pogoń w ostatnich latach jest przeciwnikiem „lubianym” przez środkowych obrońców Lecha, bo w tych meczach zdobywają oni często gole. W poprzednim sezonie niebiesko-biali wygrali w Szczecinie 1:0, a autorem zwycięskiego gola był Bartosz Salamon, który wykorzystał dokładne dośrodkowanie Pedro Tiby i zmusił do kapitulacji Dantego Stipicę. Dwa lata wcześniej, również w pojedynku na stadionie im. Floriana Krygiera, drużyna prowadzona wówczas przez trenera Dariusza Żurawia musiała „gonić” wynik po golu, którego zdobył Srdjan Spiridonović. Wyrównał po rzucie rożnym Norweg Thomas Rogne.

Oba zespoły spotkały się także pod koniec fazy zasadniczej sezonu 2018/2019. Lechici podejmowali Pogoń i przez większą część, to spotkanie układało się pomyślnie dla niebiesko-białych. Bramkę na 2:0 zdobył Nikola Vujadinović, po precyzyjnym Darko Jevticia. Lechici, mimo nerwowej końcówki spotkania, wygrali 3:2.

Bramkę w pojedynku przeciwko „portowcom” również inny środkowy obrońca Lecha, Emir Dilaver. Austriak w 23 kolejce sezonu 2017/2018 w 81 minucie strzałem głową pokonał Łukasza Załuskę, ustalając wynik na

2:0 dla Lecha. W nadchodzącym meczu piłkarze Lecha zapewne liczą, że po stałych fragmentach gry stworzą zagrożenie pod bramką rywali. A to będzie prawdziwy raj dla ich stoperów. Bartosz Salamon oraz Antonio Milić w tym sezonie zdobyli już po trzy gole, co plasuje ich w czołówce strzelców spośród wszystkich obrońców grających w PKO BP Ekstraklasie.


Na zdjęciu: Stoper Lecha Bartosz Salamon (z lewej) w poprzednim meczu z Pogonią rozegranym w Szczecinie jako jedyny wpisał się na listę zdobywców bramek.
Fot. Paweł Jaskółka/PressFocus