Zobacz
Do góry

Legia chce zmyć plamę z Luksemburga

W dwóch ostatnich sezonach Legii w fazie grupowej europejskich pucharów nie oglądaliśmy. Ich ostatni epizod poza Polską to kompromitacja w Luksemburgu, o której w Warszawie chcieliby jak najszybciej zapomnieć.

Czasami można odnieść wrażenie, że luksemburski klub Dudelange stał się w Polsce symbolem europejskiej żenady, która najczęściej jest określana nieco wulgarnym zwrotem, a która klubom ekstraklasy zdarza się w ostatnich latach dość często.

Nikt nie przypuszczał, że Legia Warszawa – jeszcze nie tak dawno notująca historyczny występ w Lidze Mistrzów – mająca zdecydowaną przewagę finansowo-organizacyjną nie tylko nad krajowymi rywalami, ale także nad wieloma ekipami zagranicznymi, odpadnie z amatorami z Luksemburga. To był po prostu wstyd, bo takiej drużynie, jaką mimo wszystko jest Legia, tak odpadać nie wypada.

Hiszpański zaciąg

Dzisiaj o Ligę Europy warszawiacy powalczą z inną półamatorską ekipą, tym razem z Gibraltaru. Faworyt jest tutaj oczywisty, bo przecież nie sposób sobie wyobrazić, aby „Wojskowi” byli gorsi od drugiej drużyny ligi gibraltarskiej. Aczkolwiek o Dudelange też tak wszyscy myśleli… W każdym razie Europa FC, bo tak nazywa się przeciwnik Legionistów, już swój sezon zainaugurował, pokonując w dwumeczu rundy wstępnej eliminacji LE andorski zespół Sant Julia.

300 tys. i nie więcej? Legia chce Mikkela Kirkesova, ale… do kieszeni głęboko nie sięga

Europa FC w swojej kadrze najwięcej ma piłkarzy z Hiszpanii (10) oraz Gibraltaru (8) – dwóch natomiast pochodzi z Ghany. Szczególną uwagę Legia powinna zwrócić na 34-letniego skrzydłowego, Fernando Velasco, który jest świeżym nabytkiem siedmiokrotnego mistrza kraju i który w sezonie 2014/15 zagrał 27 spotkań w barwach Leganes, występującego wówczas w drugiej lidze hiszpańskiej. Równie ważny będzie Liam Walker. 31-latek w przeszłości grał m.in. w angielskim Portsmouth, a obecnie regularnie występuje w reprezentacji Gibraltaru.

Poziom czwartej ligi

– To duża europejska firma – chwalił Legię w rozmowie z TVP Sport Rafael Escobar, szkoleniowiec Europa FC, który urodził się w hiszpańskiej Cordobie. Escobar swoją obecną drużynę prowadzi od lutego i oprócz drugiego miejsca w lidze wywalczył z nią także Puchar Gibraltaru. – Będzie nam trudno zaskoczyć drużynę na takim poziomie.

Chcemy przede wszystkim pokazać się w Europie jako zespół poważny i kompaktowy, rywalizować z Legią na równym poziomie i cieszyć się każdą chwilą – stwierdził 49-latek, dodając także, że Europa FC to zespół prezentujący poziom czwartej ligi hiszpańskiej, który w trzeciej walczyłby o utrzymanie.

Kibice Legii, którzy nie udadzą się na kraniec Europy, najprawdopodobniej nie będą mieli okazji do zobaczenia swoich piłkarzy. Dyrektor TVP Sport, Marek Szkolnikowski, przyznał na Twitterze, że nie ma szans na telewizyjną transmisję meczu „Wojskowych”.

Polski klub stara się co prawda o internetową transmisję tego spotkania, lecz podobne działania podejmowali już gibraltarczycy w swojej poprzedniej rundzie eliminacji Ligi Europy. Problemy technicznie okazały się jednak górą.

Na zdjęciu: Andre Martins (na zdjęciu) oraz Carlitos – tych piłkarzy Legii wyróżnił trener Gibraltarczyków, Rafael Escobar.

Murapol, najlepsze miejsca na świecie I Kampania z Ambasadorem Andrzejem Bargielem

 

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze

Więcej w Ekstraklasa