Legia Warszawa. Na Puchar bez Majeckiego

Z dużym spokojem szykuje się na wznowienie rozgrywek Legia Warszawa. Jedynym problemem wicemistrzów Polski jest to, że w najbliższym czasie zagrać nie będzie mógł Radosław Majecki.


Na początku tego tygodnia legioniści po raz pierwszy od zakończenia tygodniowego zgrupowania wybiegli na trening, który odbywał się na bocznym boisku przy ulicy Łazienkowskiej w Warszawie. Wcześniej w ośrodku w Warce warszawscy piłkarze skupiali się przede wszystkim na aspektach fizycznych, które ucierpiały przez przerwę wymuszoną pandemią, teraz nadszedł czas na więcej ćwiczeń z piłką.

Kontuzja na sam koniec

– Jesteśmy bardzo zadowoleni z pracy wykonanej podczas zgrupowania w Warce. Ten wspólny czas był nam bardzo potrzebny, żeby wrócić do wcześniejszej rutyny. Cieszy mnie dyspozycja zawodników, widać, że dobrze pracowali podczas izolacji, dzięki temu szybciej mogliśmy wejść na wyższe obciążenia – cieszył się trener Aleksandar Vuković. Jedynym niespełnionym oczekiwaniem „Vuko” było rozegranie sparingu z inną drużyną skutecznie przebadaną na obecność koronawirusa. Polski Związek Piłki Nożnej nie był jednak przychylnie nastawiony do takich chęci, dlatego Legia (i nie tylko ona) musiała radzić sobie sama i mecz towarzyski zastąpiła zwykła gierka wewnętrzna.

Zgrupowanie w Warce przyniosło Vukoviciowi pewne kłopoty dotyczące urazów. Lekkie kontuzje Luisa Rochy czy Radosława Cierzniaka zostały już wyleczone, lecz powrót drugiego bramkarza zbiegł się w czasie z kontuzją pierwszego. Podczas ostatniego treningu Radosław Majecki zderzył się w pojedynku z Williamem Remym, przez co boleśnie stłukł sobie okolice biodra. Legia zmierzy się we wtorek z Miedzią Legnica w ramach Pucharu Polski i nie wiadomo, czy golkiper formalnie wypożyczony z Monaco zdąży się do czego czasu wykurować. Inna sprawa, że do tej pory we wszystkich spotkaniach Pucharu bronił właśnie Cierzniak.

Karbownik na dłużej?

Jako że powoli – i mimo trudnej sytuacji – zbliża się okres transferowy, w kontekście Legii pojawia się coraz więcej różnych doniesień. Warszawiakom działać nie będzie tak łatwo, ponieważ – co mówił prezes Dariusz Mioduski – obroty klubu spadły o 90%, a przychody obniżą się o ok. 30%. Bardzo możliwe, że finanse „Wojskowych” zostaną podreperowane przez sprzedaż Michała Karbownika, którego już od dłuższego czasu obserwują mocne marki europejskie. W rozmowie z „Przeglądem Sportowym” Mioduski zapowiedział jednak, że umowa młodej gwiazdki Legii, wygasająca w 2021 roku, zostanie przedłużona.

– Michał zasługuje na podwyżkę i nowy kontrakt. Spodziewam się, że podpiszemy umowę – przekonywał Mioduski, który stwierdził także, że odejście Karbownika wcale nie jest jeszcze przesądzone. Właściciel Legii nie wykluczył jednak takiej opcji, jeśli potencjalna propozycja będzie odpowiadać zarówno piłkarzowi, jak i samemu klubowi. Poza tym dłuższy termin obowiązywania umowy oznacza mocniejszą pozycję negocjacyjną sprzedającego, która może umożliwić zarobienie na 19-latku jeszcze większych pieniędzy.

Na zdjęciu: W najbliższym czasie Legia nie będzie mogła liczyć na Radosława Majeckiego.

Fot. Łukasz Sobala/Press Focus

Komentarze