Zobacz
Do góry

Jak na razie bez zmian. Leszek Krowicki zachował posadę

Leszek Krowicki zostaje selekcjonerem reprezentacji Polski. Przynajmniej do czwartkowego rewanżu z Serbią biało-czerwonych w Lubinie, choć szanse na awans na mistrzostwa świata są z gatunku iluzorycznych.

W czwartkowym meczu rewanżowym z Serbią reprezentację Polski poprowadzi Leszek Krowicki. Ocena pracy selekcjonera i wszelkie decyzje dotyczące przyszłości drużyny narodowej zapadną po spotkaniu w Lubinie – napisał na Twitterze rzecznik Związku Piłki Ręcznej w Polsce Jan Korczak-Mleczko.

Tym samym uciął medialne doniesienia dziennikarzy TVP Sport, jakoby Krowicki miał stracić posadę jeszcze przed drugim meczem play offu eliminacji do mistrzostw świata w Japonii.

Po piątkowej klęsce w Zrenjaninie 19:33 szczypiornistki reprezentacji Polski mają już tylko teoretyczne szanse na awans do grudniowego turnieju w Japonii.

– Zawiodłem i ja, i zawodniczki – powiedział Leszek Krowicki w rozmowie z reporterką TVP Sport Sylwią Michałowską. – Popełniliśmy całą masę błędów. Graliśmy bardzo źle, zawiedliśmy w wielu elementach, które powinny funkcjonować o wiele lepiej. Przykro mi, że tak się stało – przyznał selekcjoner.

Krowicki podkreślił, że przed dwumeczem z Serbią poświęcił dużo czasu na taktyczne przygotowanie zespołu. – Serbki niczym nas nie zaskoczyły. Ale wiedząc, co zagra rywal, trzeba przeciwstawić się mu sportowymi argumentami, a tych nam zabrakło. Nie wyszło nam nic… Mieliśmy bardzo mało czasu na przygotowania, ale to nie powinno być usprawiedliwieniem.

Medialny lincz wywołały słowa Krowickiego: – Mamy takie zawodniczki, jakie mamy. Będziemy wyciągać wnioski i w rewanżu postaramy się zaprezentować lepiej – stwierdził szkoleniowiec dla TVP Sport.

Jeszcze w piątek jedna z najbardziej doświadczonych reprezentantek Kinga Achruk zrobiła kolejną aluzję w stronę trenera. – W nasze poczynania wdała się niemoc i brak planu. Nie wiedziałam dokładnie, jak powinnam zagrać. Jako sportowiec nie powinnam tego mówić, bo to jest dwumecz, ale po takim dniu jak dzisiaj ciężko będzie się podnieść. Jestem wściekła – mówiła do mikrofonu TVP rozgrywająca Perły Lublin.

 

Zobacz jeszcze: Rozmowa z prezesem NMC Górnik Zabrze

Kmiecik: Już nie możemy walić w pampersy

 

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze

Więcej w piłka ręczna