Lewandowski w próżni

Jeżeli odwołanie w sprawie czerwonej kartki reprezentanta Polski zostanie odrzucone, w lidze hiszpańskiej zagra dopiero 29 stycznia.


W przyszłym tygodniu rozgrywki wznawia LaLiga Santander. FC Barcelona przystąpi do rywalizacji w sobotę, 31 grudnia – tego dnia podejmie na Camp Nou lokalnego rywala, Espanyol. Wszystko wskazuje na to, że w tym derbowym pojedynku zabraknie kapitana reprezentacji Polski, Roberta Lewandowskiego. W 31. minucie spotkania z Osasuną Pampeluna „Lewy” został usunięty z boiska w następstwie dwóch żółtych kartek. Kiedy Polak schodził z murawy, wykonał pewien gest, który został odebrany przez hiszpański związek (Real Federacion Espanola de Futbol) jako obraźliwy.

Kara dla naszego łowcy bramek to trzy mecze zawieszenia. Chodzi o wspomniane spotkanie z Espanloyem oraz mecze z Atletico Madryt i Getafe. Jeżeli odwołanie „Dumy Katalonii” zostanie odrzucone, Lewandowski na boisku pojawi się dopiero 12 stycznia w półfinale Superpucharu Hiszpanii z Realem Betisem Balompie, zaś w lidze będzie mógł zagrać dopiero 29 stycznia przeciwko Gironie.

Tymczasem stoper Atletico Madryt, Urugwajczyk Jose Maria Gimenez de Vargas, będzie mógł zagrać w meczu przeciwko Barcelonie, ponieważ Komisja Dyscyplinarna FIFA najwcześniej pod koniec stycznia przyszłego roku ogłosi swoją decyzję w sprawie nałożenia ewentualnych sankcji na tego zawodnika w związku z jego zachowaniem po meczu Urugwaju z Ghaną, gdy miał obrażać sędziów, a nawet dopuścić się agresji fizycznej wobec jednego z pracowników FIFA. 27-letniemu Gimenezowi, który do „Los Colchoneros” dołączył 25 kwietnia 2013 roku z Danubio, grozi zawieszenie na 15 meczów we wszystkich rozgrywkach.

Tymczasem pozyskaniem napastnika Barcy, Holendra Memphisa Depaya, zainteresowany jest angielski Newcastle United. „Duma Katalonii” oczekuje że z tytułu tego transferu zarobi 10-15 milionów euro. Na giełdzie pojawiła się lista nazwisk piłkarzy, którzy mogliby dołączyć do Blaugrany na zasadach wolnego transferu. Jednym z takich zawodników jest Niemiec kameruńskiego pochodzenia, 18-letni napastnik Youssoufa Moukoko, który nie kwapi się do przedłużenia kontraktu z Borussią Dortmund. Obserwowany przez władze „Dumy Katalonii” jest również 26-letni Japończyk Daichi Kamada, na co dzień występujący w Eintrachcie Frankfurt. Jego umowa wygaśnie latem 2023 roku i wiele wskazuje na to, że jej nie przedłuży. Ale zakontraktowanie japońskiego pomocnika rozważa również Borussia Dortmund.

Francuski pomocnik występujący w Chelsea Londyn, N’Golo Kante, z którym Barcelona rozpoczęła już negocjacje w sprawie przybycia na Camp Nou latem za darmo, naciska na Katalończyków, by jak najszybciej rozwiązać kwestię swojej przyszłości. Francuz malijskiego pochodzenia chciałby osiągnąć porozumienie z Barcą już w styczniu. Mistrz świata z 2018 roku nie ukrywa, że ma też oferty z innych wielkich klubów.

Barcelona ma na stole kilka opcji darmowych transferów. Chodzi m.in. o klubowego kolegę Kante, czyli Jorginho, a także o Tielemansa z Leicester City. Prowadzone są również rozmowy z agentami Martína Zubimendiego i Rubena Nevesa, lecz w ich przypadku w grę wchodzi już duża kwota transferowa.

Sześciu piłkarzy Realu Madryt: Luka Modrić, Toni Kroos, Marco Asensio, Dani Ceballos, Nacho Fernandez i Mariano Diaz w 2023 roku może zostać wolnymi piłkarzami. Zarząd „Królewskich” ma naprawdę mnóstwo pracy. Modrić i Kroos mogą odejść w czerwcu, na razie ich przyszłość stoi pod znakiem zapytania. Asensio, Nacho, Ceballos są w podobnej sytuacji co ich starsi koledzy. 29-letni napastnik Mariano Diaz Mejia w 2018 roku podpisał z klubem z Estadio Santiago Bernabeu pięcioletni kontrakt za 4,5 miliona euro netto za sezon. Były reprezentant Dominikany wypełni umowę i odejdzie. Real dawno już zdecydował, że nie będzie kontynuował z nim współpracy. Jest to jedyna operacja, którą można uznać za zamkniętą w związku z pracowitym początkiem Nowego Roku i z wieloma niewiadomymi do wyjaśnienia.


Na zdjęciu: Robert Lewandowski (z prawej) najwcześniej zagra w Barcelonie 12 stycznia w półfinale Superpucharu Hiszpanii z Realem Betisem Balompie.

Fot. PressFocus