„Lewy” w Rakowie!

Szymon Lewicki po raz kolejny nie załapał się do meczowej kadry Zagłębia Sosnowiec. Jego absencję w meczu z Koroną Kielce, inaugurującym sezon przy Kresowej, tłumaczono kłopotami z kręgosłupem. Potem jednak rosły napastnik wrócił do treningów i… znów znalazł się poza grą. Tym razem na dobre. Jak udało nam się ustalić, w barwach beniaminka ze Stadionu Ludowego już nie zagra. Dziś lub jutro ogłoszony zostanie jego transfer do I-ligowego Rakowa Częstochowa.

„Lewy” ma jeszcze rok kontraktu z Zagłębiem. Transakcja jest zatem płatna. I definitywna. Suma odstępnego objęta jest klauzulą tajności, ale wiadomo, że kwota transferu ma charakter progresywny. Im więcej goli Lewicki zdobędzie w barwach nowego klubu, tym więcej pieniędzy wpłynie na konto sosnowiczan.

Odejście najskuteczniejszego strzelca zespołu w poprzednim sezonie (14 goli) to efekt zaciętej rywalizacji o miejsce w wyjściowej jedenastce Zagłębia. Tego lata do drużyny dołączył Nigeryjczyk z niemieckim paszportem, Junior Torunarigha. W ataku może grać również Alexander Christovao, ustawiany póki co na skrzydle. A wyborem numer jeden pozostaje Vamara Sanogo, dobrze czujący się w grze z kontry.

Szymon Lewicki tymczasem zdecydowanie lepiej wypada w ataku pozycyjnym. W tej rundzie podopieczni Dariusza Dudka będą w ten sposób grali rzadko lub zgoła wcale. „Lewy” wiedział, że szanse na regularne występy w ekstraklasie ma niewielkie.

Umowa między klubami została już parafowana. Do uzgodnienia pozostały detale w kontrakcie 30-letniego zawodnika. Jeśli wszystko zostanie dopięte po jego myśli, z Rakowem związać się ma na co najmniej dwa lata. Pod Jasną Górą o miejsce w ataku powalczy z Adamem Czerkasem, Mateuszem Zacharą i Sebastianem Musiolikiem.

Komentarze