Lider wypoczywa

Część obcokrajowców zdecydowała się właśnie teraz na odwiedziny rodzin, bo okres świąteczny dla wielu będzie pracowity.


Wicemistrzowie kraju z poprzedniego sezonu i obecni liderzy tabeli, hokeiści Re-Plastu Unii Oświęcim, dzielnie odpierają ataki rywali i chcą do play offu przystąpić z pozycji nr 1. Dotychczas wygrali 21 meczów, a przegrali zaledwie 5. Porażek doznali jedynie z najgroźniejszymi rywalami: Tychami 2:5 i 1:2, Katowicami 1:4, Jastrzębiem 0:1 oraz Cracovią 2:5. Ale tak czy owak bilans jest dodatni. W ostatnim meczu w „Satelicie”, wygranym z „GieKSą” 3:2 po dogrywce, hokeistom Unii dopisało sporo szczęścia. Pomyłka broniącego w meczu dobrze Johna Murraya, sprawiła, że wychodzili z hali zadowoleni.

Efektywna gra

Odrobina szczęścia jest potrzebna, gdy gra się z silnymi rywalami i o wszystkim z reguły decyduje jeden gol – mówią się w oświęcimskiej ekipie. Unia gra efektywnie i od czasu do czasu, jak podkreślają szkoleniowcy, również efektownie. Najważniejsze, że unikają wpadek, choć zdarzają się mecze, w których muszą sporo się napracować, by odnieść zwycięstwo (np. z Podhalem 3:2 po karnych). Problemy kadrowe również nie omijają zespołu. Kontuzja kolana i operacja wyeliminowała z gry bramkarza Linusa Lundina, w którego miejsce został sprowadzony Kevin Lindskoug. Kamil Paszek doznał kontuzji podczas turnieju reprezentacji w Kownie, ale powoli wraca do zajęć. Od niedzieli ma dołączyć do zespołu. Aleks Szczechura ma problemy z więzadłami i musi jeszcze przez pewien pauzować.

– Źródłem naszego powodzenia są cztery równe formacje, ponadto wszystkie akcenty w grze są odpowiednio rozłożone – mówi II trener Unii, Krzysztof Majkowski. Nieźle rozgrywamy przewagi i dobrze bronimy osłabienia. Wystarczy spojrzeć na bilans bramkowy (109:56 – przyp. red.), który tylko to potwierdza. Bramkarz również stanął na wysokości zadania. To wszystko składa się na to, że jesteśmy liderami. W ostatnim czasie graliśmy na okrągło i cieszymy się, że potrafiliśmy wygrywać.

Z myślą o turnieju…

– W meczu w Katowicach drżałem o wynik do samego końca, bo wiedziałem, że niektórzy zawodnicy gonią resztkami sił – wyjawia prezes sportowej spółki, Paweł Kram. – Dobrze, że w następnej kolejce mamy pauzę, a potem jest reprezentacyjna przerwa. Stąd też zawodnicy mają kilka dni urlopu i część z nich wyjechała do rodzin w odwiedziny. A potem znów zapowiada się gorący czas.

Oświęcim jest gospodarzem finałowego turnieju Pucharu Polski, a klubowi działacze nie ukrywają wysokich aspiracji.

– Dla nas terminarz ułożył się wręcz idealnie, bo zawodnikom przyda się kilka dni wolnego i będą mogą wypocząć fizycznie i psychicznie – dodaje trener Majkowski. – W niedzielę wieczorem spotykamy się na lodzie. A potem przyjdzie również czas również na zajęcia w siłowni. Wszystko z myślą o tym, by jak najlepiej zaprezentować się w Pucharze Polski oraz na finiszu sezonu zasadniczego. Gospodarzom nie wypada przegrywać, a ponadto chcemy zachować fotel lidera.

Po przerwie reprezentacyjnej ligowców czekają przed świętami 2 kolejki, a po nich mecze półfinałowe PP: GKS Katowice – GKS Tychy oraz Re-Plast Unia Oświęcim – Comarch Cracovia. Trenerzy Unii przewidzieli dwa dni wolnego (24 i 25.12.), a już na drugi dzień świąt przewidzieli trening, by sposobić się do kolejnych występów.


Na zdjęciu: Krystian Dziubiński (przy krążku), kapitan Unii, z 17 golami jest najskuteczniejszym strzelcem ligi.

Fot. Tomasz Kudala/PressFocus