Liga Mistrzów. Messi w królestwie Maradony

Włosi walczą z koronawirusem, który zaatakował przede wszystkim północ kraju. Na południu są pojedyncze przypadki zachorowań, więc mecz Napoli z Barceloną może zostać rozegrany. Tam jest inne zagrożenie, może dojść do starć kibiców obu drużyn. Włosi apelują do kibiców Barcelony, żeby nie prowokowali miejscowych. „Tifosi” Napoli bywają nieobliczalni, potrafią pobić i ograbić piłkarzy swojego klubu, a co dopiero przyjezdnych. Zagrożenie będzie przed i po meczu na ulicach Neapolu, na trybunach ma być spokojnie. Mecz rozpocznie się o 21.00, ale bramy stadionu zostaną otwarte już o 17.00 i wchodzący na obiekt będą skrupulatnie kontrolowani. San Paolo zwykle wypełnia się w połowie, teraz oczekiwany jest komplet widzów.

Gattuso dziękuje Ancelottiemu

Trener Napoli Gennaro Gattuso zastąpił Carlo Ancelottiego następnego dnia po ostatnim spotkaniu fazy grupowej z Genkiem. Podziękował mu za awans przed meczem z Barceloną. Podobnie jest z trenerem Barcelony Quique Setienem, który w styczniu zastąpił Ernesto Valverde. Poprzednicy wykonali dobrą robotę, oba zespoły zakwalifikowały się do 1/8 finału bez porażki.

W tym sezonie Napoli lepiej gra poza San Paolo. Z pięciu ostatnich meczów cztery grało na wyjazdach odnosząc same zwycięstwa, jedyny na swoim boisku przegrało. Z kolei Barcelona słabiej gra poza Camp Nou, ale jedno jej zwycięstwo okazało się przykre dla Włochów. Przed ostatnią kolejką fazy grupowej miała zapewniony awans, jednak pokonała Inter na San Siro i Włosi stracili pierwszy klub w Lidze Mistrzów. „Nerazzurri” musieli przenieść się do Ligi Europy. Napoli może teraz pomścić Inter, ale samo też może mu zaszkodzić, eliminując z Pucharu Włoch. Pierwszy półfinał w Mediolanie wygrało 1:0. Wcześniej wyeliminowało broniące trofeum Lazio, w lidze ograło Juventus.

Bez strachu przed Barceloną

Z siedmiu ostatnich meczów Napoli wygrało sześć. Kryzys został opanowany, chociaż do gry zespołu trener Gattuso nadal ma zastrzeżenia. Zbyt wiele jest prostych błędów, za mały procent wykorzystywanych szans. Dotyczy to także Arkadiusza Milika, który w Serie A zdobył 9 goli, a powinien dwa razy więcej. Później wszedł w sezon z powodu kontuzji i nadal miewa problemy. Ostatnio z kolanem, z tego powodu opuścił przed tygodniem mecz z Cagliari, a kolejny z Brescią zaczął na ławce. Usiadł na niej razem z Piotrem Zielińskim, co w przypadku naszego reprezentacyjnego pomocnika jest rzadkością. W tym sezonie opuścił tylko jeden mecz. Obaj weszli na boisko w II połowie. Zieliński ma być w pierwszym składzie na Barcelonę, co do Milika tej pewności nie ma.

– Chcę zobaczyć piłkarzy z wysoko podniesioną głową, bez strachu przed rywalem. Barcelona to nie tylko Messi – oświadczył Gattuso. Jednak „Barca” to przede wszystkim Messi. Przez miesiąc nie zdobył gola, ale w sobotę z Eibar zaliczył cztery. Barcelona wygrała 5:0 i odzyskała pozycję lidera LaLiga. Dzisiaj Messi zagra w mieście, w którym od lat uwielbiany jest Diego Maradona.

– Messi jest teraz najlepszy, ale Maradona jest świętością – stwierdził kapitan Napoli, Lorenzo Insigne.

Quique Setien już tu był

W meczu z Eibar zadebiutował w Barcelonie reprezentant Danii Martin Braithwaite. Udało się go sprowadzić na specjalnych warunkach już po zamknięciu okienka transferowego poprawiając sytuację w ataku po kontuzjach Luisa Suareza i Ousmane Dembele. Wszedł na boisko przy wyniku 3:0 i miał udział w pozostałych dwóch golach. Nie został zgłoszony do rozgrywek LM, ale jest w grupie, jaka udała się do Neapolu. Ma się integrować z zespołem. Zabrakło w ekipie Sergiego Roberto, który z Eibar doznał kontuzji przywodziciela i nie zagra trzy tygodnie. Dla trenera Quique Setiena jest to debiut w Champions League. Na stadionie San Paolo już w tym roku był. Kilka dni po podpisaniu umowy z Barceloną udał się do Neapolu na obserwację przyszłego przeciwnika. Trafił na jeden z najgorszych występów Napoli, które przegrało z Fiorentiną 0:2. Zapewne zadowolony opuszczał stadion, jednak potem sporo zmieniło się w Napoli na lepsze.

Wtorek, 25 lutego, godz. 21.00

SSC Napoli – FC Barcelona

Sędziuje Felix Brych (Niemcy).

Na zdjęciu: Messi zmierzy się dziś z legendą Napoli, jaką był jego rodak Diego Maradona.

Komentarze