Liga Mistrzów. Wielki nieobecny

Robert Lewandowski miał rywalizować z Neymarem i Kylianem Mbappe, ale te plany pokrzyżowała mu kontuzja i nie zagra w obu meczach z Paris SG.


Niespełna 8 miesięcy temu w finale Ligi Mistrzów Bayern Monachium pokonał Paris SG 1:0 po golu Kingsleya Comana, byłego zawodnika francuskiego klubu. Teraz los skojarzył te zespoły w ćwierćfinale i jest to największa atrakcja tej fazy rozgrywek. Byłaby jeszcze większa, gdyby zagrał Robert Lewandowski. Komentując wyniki losowania zapowiadaliśmy jego starcie z Neymarem i Kylianem Mbappe, ale los bywa złośliwy. „Lewy” w meczu eliminacji mundialu z jedną najsłabszych reprezentacji Europy Andorą doznał kontuzji, która wykluczyła go z gry na kilka tygodni. Nie zagra w obu meczach z PSG, rewanż 13 kwietnia.

Jak przyjęli to rywale? Mbappe się nie zmartwił i szczerze powiedział, że to dobra wiadomość dla Paris SG. Dodając dla przyzwoitości, że nikomu źle nie życzy i nie lubi cieszyć się z cudzego nieszczęścia. Inaczej sytuację widzi obrońca Presnel Kimpembe.

– Wolałbym, żeby Lewandowski zagrał. Lubię grać przeciw znakomitym zawodnikom, to wyzwanie dla każdego obrońcy. Ale niezależnie od tego, czy będzie czy nie, Bayern i tak jest świetnym zespołem – stwierdził.

Na boisku będzie plejada znakomitych zawodników, ale tego obecnie najlepszego na świecie zabraknie. Nic nie ujmując rywalom, ale Mbappe daleki jest od formy w jakiej był rozprawiając się w 1/8 finału z Barceloną na Camp Nou, gdzie ustrzelił hat tricka. Neymar połowę spotkań w sezonie opuszcza z powodu kontuzji, chorób, czy dyskwalifikacji. Właśnie zapracował na kolejną.

W ostatni weekend dzisiejsi rywale mieli w ligach mecze na szczycie. Bayern wygrał w Lipsku 1:0 i powiększył nad nim przewagę do 7 punktów, co praktycznie przesądza o jego kolejnym mistrzostwie. Paris SG grał u siebie z Lille, przegrał 0:1 i stracił pozycję lidera. Mbappe za faul zobaczył żółtą kartkę, a Neymar upomniany był dwukrotnie za agresywne zachowanie i został usunięty z boiska. Po raz drugi w tym sezonie i czwarty, od kiedy jest w Paris SG. Gra tu czwarty sezon, tyle czasu był też w Barcelonie i w jej barwach czerwoną kartkę zobaczył tylko raz. Jest coraz bardziej nerwowy i coraz mniej skuteczny. 19, 15, 13, 6 – to jego strzelecki dorobek w kolejnych sezonach Ligue 1.

Mbappe z 20 golami jest liderem klasyfikacji ligowych strzelców, ale jednocześnie Paris SG przegrał już 8 meczów, z tego 5 u siebie. Tak źle nie było od 10 lat, a przecież sezon jeszcze się nie skończył. Od czterech spotkań (trzy w reprezentacji oraz z Lille) Mbappe nie zdobył bramki. Francuska „L’Equipe” narzeka, że nie współpracują na boisku. W tym roku zaledwie jeden gol padł po ich akcji i było to w styczniowym meczu z Montpellier. W Lidze Mistrzów zdobyli po 6 bramek, z tego Mbappe 4 z Barceloną, zagrał 630 minut. Neymarowi wystarczyło do tego dorobku 386 minut. Brazylijczyk nie grał z Barceloną i to jest jego pierwszy występ w fazie pucharowej. Jeśli znów nie opanuje nerwów i zobaczy żółtą kartkę, nie zagra w rewanżu. Opuścił dotąd 3 mecze. Dzisiaj trzecie spotkanie pauzuje Robert Lewandowski, jego miejsce w ataku ma zająć Kameruńczyk Eric-Maxim Choupo Moting. Poza „Lewym” w Bayernie kontuzje leczą: Douglas Costa (stopa) oraz Corentin Tolisso (udo).

Paris SG udał się do Monachium poważnie osłabiony. Zakażeni koronawirusem są reprezentanci Włoch Marco Verratti i Alessandro Florenzi. Verrati miał już pozytywny wynik testu w styczniu. Z powodu kontuzji nie zagrają: Juan Bernat (były zawodnik Bayernu), Mauro Icardi i Layvin Kurzawa, za kartki pauzuje Leonardo Paredes.


Liczba

9

MECZÓW w Lidze Mistrzów rozegrały z sobą zespoły Bayernu i Paris SG. Ten najważniejszy, finał LM w 2020 roku, wygrali Bawarczycy 1:0. Pozostałe były w fazie grupowej, francuski klub wygrał pięciokrotnie, Bayern trzy razy.


Na zdjęciu: Robert Lewandowski powalczył z Paris SG w ostatnim finale Ligi Mistrzów, ale w ćwierćfinale z nim nie zagra.

Fot. Pressfocus

Ćwierćfinał

Środa, 7.04.2021, Monachium – Allianz Arena, godz. 21.00.

Bayern Monachium – Paris St. Germain

Sędziuje Antonio Mateu Lahoz (Hiszpania).

Komentarze