Liga Narodów. Z kapitanem po zwycięstwo

W Portugalii rozpoczyna się finałowy turniej Ligi Narodów, w którym zagrają czterej zwycięzcy grup Dywizji A. Poza gospodarzami w Final Four udział biorą: Szwajcaria, Holandia i Anglia. Mecze zostaną rozegrane w dniach 5-9 czerwca w Porto i Guimaraes.

Do organizacji turnieju zgłosiły się trzy kraje – poza Portugalią jeszcze Polska i Włochy. Wszystkie znalazły się w jednej grupie i jedynym warunkiem było jej wygranie. Z powodu słabych wyników Polska skreśliła się z listy już w październiku, Włochy miesiąc później. 17 listopada Portugalia prymat w grupie miała zapewniony i pozostało oficjalne potwierdzenie jej kandydatury. Komitet Wykonawczy UEFA zrobił to 3 grudnia, tego dnia odbyło się też losowanie par półfinałowych.

Nie strzelają, nie wygrywają

Po nieudanym mundialu Portugalczycy bardzo potrzebują sukcesu organizacyjnego i sportowego. Uznali, że mundial był wypadkiem przy pracy i Liga Narodów potwierdziła, że mają nadal najlepszą reprezentację na kontynencie i są faworytem do końcowego sukcesu w turnieju na swoich boiskach. Zagrają w finałach z Cristiano Ronaldo, który został zwolniony z eliminacji LN po rozmowie z selekcjonerem Fernando Santosem i za przyzwoleniem federacji na prośbę Juventusu. Oficjalnie dlatego, żeby ten czas wykorzystał na lepszą adaptację w Italii po transferze do turyńskiego klubu. Nieoficjalnie z powodu oskarżenia o gwałt, z tego powodu zamieszanie związane z osobą Ronalo mogło mieć niekorzystny wpływ na grę i wyniki. CR7 powrócił do kadry w marcowych meczach eliminacji mistrzostw Europy, jednak bramki nie zdobył, a Portugalia tylko zremisowała u siebie z Ukrainą i Serbią. Jest niepokonana od ośmiu spotkań, ale cztery ostatnie zremisowała, zdobywając tylko dwa gole.

Pogromcy „Czerwonych diabłów”

Nasza grupa eliminacji LN była najmniej ciekawa w Dywizji A. W innych dochodziło do zaskakujących zwrotów sytuacji, w ich konsekwencji żaden z medalistów mistrzostw świata nie awansował. Trzecia reprezentacja mundialu, Belgia, pokazała, że tak jak spektakularnie potrafi wygrywać, równie pokazowo potrafi się wyłożyć i to na ostatniej prostej. Po trzech zwycięstwach przyjechała do Szwajcarii dopełnić formalności, wystarczał jej remis, a nawet porażka jednym golem. Prowadziła już 2:0, a potem straciła 5 bramek pod rząd. Trzy zdobył Haris Seferović. Napastnik portugalskiej Benfiki zapewnił Szwajcarii awans do portugalskich finałów. Zdobywając 5 bramek okazał się najskuteczniejszym zawodnikiem Dywizji A. „Czerwone diabły” doznały klęski z reprezentacją, która kilka dni wcześniej przegrała u siebie z Katarem 0:1, grając na kompromitującym poziomie.

Ścigali się przed mundialem

Szwajcaria była najskuteczniejsza w Dywizji A, zdobywając 14 bramek. Teraz staje na drodze Portugalii w pierwszym półfinale, jaki zostanie rozegrany dzisiaj na Estadio do Dragao w Porto. Obie reprezentacje znają się doskonale, rywalizowały ze sobą w eliminacjach MŚ 2018 i był to „wyścig na dochodzenie”. Szwajcarzy w pierwszym meczu pokonali mistrzów Europy 2:0 i objęli prowadzenie w grupie. Obie reprezentacje wygrywały potem mecz za meczem, aż w ostatniej kolejce Portugalczycy dopadli Szwajcarów, pokonali ich 2:0 i wygrali grupę, mając lepszą różnicę bramek. Największa w tym zasługa Cristiano Ronaldo, chociaż w pierwszym meczu ze Szwajcarią nie zagrał, a w rewanżu gola nie zdobył. Jednak w pozostałych strzelił ich aż 15.

Holandia się odradza

Mistrzowie świata Francuzi przegrali rywalizację z Holandią, której znakiem rozpoznawczym w ostatnich latach był kryzys. Jedyna w gronie finalistów LN nie grała na ostatnim mundialu. Nowy selekcjoner Ronald Koeman stawia „Oranje” na nogi, a postawa Ajaksu w Lidze Mistrzów była potwierdzeniem tego, że w holenderski voetbal nareszcie zmierza we właściwym kierunku. Holandia o finał powalczy jutro w Guimaraes z Anglią, która jest najwyżej notowaną reprezentacją ostatniego mundialu. Znalazła się wprawdzie poza strefą medalową, przegrała dwa ostatnie mecze – w półfinale z Chorwacją, której zrewanżowała się w Lidze Narodów oraz z Belgią o III miejsce – ale na Wyspach i tak się cieszyli, że po chudych latach Albion zaznaczył swoją obecność w elicie. W Lidze Narodów nie zanosiło się na jej awans do finałów. Anglia zaczęła od porażki z Hiszpanią, a skończyła na pierwszym miejscu w grupie, chociaż jeszcze na kilka minut przed końcem meczu z Chorwacją była na miejscu spadkowym! Może to niesamowite wybicie wyniesie ją na pierwsze miejsce także w Final Four?

 

Na zdjęciu: Cristiano Ronaldo na treningu reprezentacji tryska humorem. Ale ostatnią bramkę dla niej zdobył rok temu…

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ