Ligowiec. Ale się porobiło!

Kto by się tego spodziewał?! W poprzednim sezonie oba kluby, chodzi o Górnika i Raków, rywalizowały do ostatniej 37. kolejki ekstraklasy o prymat w grupie spadkowej czyli o pozycję numer 9 na zakończenie sezonu.


Minimalnie wyszli z niej zwycięsko zabrzanie. Minęły dwa miesiące i obie ekipy znowu walczą ze sobą, tyle tylko że o to, kto będzie na czele ekstraklasowej tabeli! Na razie lepsi w tym względzie są piłkarze górniczej jedenastki, którzy notują nieprawdopodobny strat sezonu. Pięć gier, uwzględniając I rundę Pucharu Polski i pięć wygranych.

Do tego imponująca średnia goli na jedno spotkanie, bo aż trzy. To wszystko poparte bardzo dobrą grą i pomysłem. Górnik gra dzisiaj, jak zespoły z zachodniej Europy nowocześnie. Piłkarze biegają jak należy, stosują wysoki pressing. To wszystko ma swoje przełożenie na fantastyczne wyniki.

Co łączą obie otwierające ekstraklasową tabelę zespoły z województwa śląskiego? Na pewno to, że oba grają na trójkę obrońców w tyłach. O ile w przypadku ekipy prowadzonej przez Marka Papszuna nie jest to żadne novum, bo taki styl gry to znak rozpoznawczy częstochowskiej ekipy, o tyle w przypadku drużyny Brosza to nowa sytuacja. Tak śląski trener chciał już grać wcześniej, ale nie do końca wszystko wychodziło. Latem solidnie nad tym elementem popracowano i teraz są efekty.

Jaki jest jeszcze jeden wspólny mianownik łączący Górnika z Rakowem? Na pewno osoby obu wymienionych szkoleniowców. Przyjrzyjmy się, kiedy obaj obejmowali prowadzone przez siebie teraz jedenastki. W przypadku trenera Papszuna, to kwiecień 2016 roku. Jeśli chodzi o Marcina Brosza to dwa miesiące później, czerwiec 2016. Obaj są szkoleniowcami z najdłuższym stażem w ekstraklasie. Różne momenty przechodzili, ale nie raz pokazali, że znają się na swoim fachu i opłaca im się zaufać. Widzą to klubowi decydenci, doceniają kibice w Zabrzu czy w Częstochowie czy też sami piłkarze. Taka stabilizacja przynosi efekty.


Czytaj jeszcze: Łazienkowska zdobyta po 22 latach!

Wiadomo, że to dopiero początek rozgrywek i z pewnością jeszcze wiele się po drodze wydarzy – w zeszłym roku na czele po 4. kolejkach była Pogoń i Śląsk z 10 punktami – ale na razie trzeba kibicować i liderującemu Górnikowi i depczącym mu po piętach Rakowowi. I już z niecierpliwością czekać na połowę października i starcie obu ekip w 7. kolejce ekstraklasy! Ten mecz odbędzie się na Stadionie im. Ernesta Pohla.

Fot. Adam Starszyński/PressFocus

Komentarze