Ligowiec. Doświadczenie bardzo pożądane

Przecież ten jest niewiele starszy od niego, tylko o trzy lata, a strzela bramki jak na zawołanie. Zresztą podczas meczu Wisły Kraków z Zagłębiem Lubin widownia przy Reymonta głośno domagała się od Jerzego Brzęczka, żeby już na Słowenię i Austrię znalazł miejsce w kadrze dla Brożka. Tym bardziej że nie będzie w niej borykającego się z kłopotami zdrowotnymi Arkadiusza Milika. I przy fakcie, że Krzysztof Piątek od pewnego czasu nie grzeszy skutecznością na włoskich boiskach. A 36-letni pan Paweł po powrocie z emerytury ma już w tym sezonie w dorobku pięć goli…

Tyle samo, i to zdobytych w zaledwie dwóch meczach, ma też Jarosław Niezgoda z warszawskiej Legii. Może więc i na niego – choć na pewno nie teraz – przychylnym okiem spojrzy selekcjoner reprezentacji. Jednak jeżeli nawet, to z pewnością nieprędko, bo prawda jest taka, że naszym krajowym piłkarzom, biegającym po boiskach ekstraklasy i nieumiejącym się przebić w europejskich rozgrywkach, bardzo ciężko jest dostać powołanie do kadry narodowej. Dobitnie świadczą o tym twarde liczby. Brzęczek rozesłał liczne powołania, i to po całej Europie, a do tych z PKO BP Ekstraklasy tylko cztery. A i tak wśród nich są tacy – mam na myśli Sebastiana Szymańskiego i Roberta Gumnego – których szanse załapania się do kadry meczowej na Słowenię lub Austrię są mniej niż znikome.

O wiele większe ma je Błaszczykowski, i to nie dlatego, że reprezentację prowadzi jego wujek, ale dlatego, że liczy na jego ogromne doświadczenie, pod każdym względem, nie tylko sportowym, ale i mentalnym. Kuba ma być po prostu takim „dobrym duchem” jego reprezentacji. A ponieważ Błaszczykowski jest już zdrowy i w ostatnim meczu zagrał przyzwoite 90 minut, to dlaczego miałby nie wybiec na boisko w Ljubljanie? Na pewno bardziej na to zasłużył niż na przykład Arkadiusz Reca, który od bardzo długiego czasu praktycznie nie gra. Bardzo mocno skrytykował to ekspert Polsatu Sport, Artur Wichniarek: „Jest w kadrze Reca. Przykro mi to mówić, ale moim zdaniem Jerzy Brzęczek chce go „zbudować”. Zawodnik, który od roku zagrał 45 minut w swoim klubie, nie ma prawa być w reprezentacji. Odszedł z Atalanty, jest, w SPAL, ale w pierwszym meczu również siedział na ławce rezerwowych”…

Trudno nie zgodzić się z taką opinią. I z pewnością podziela ją wielu młodych zawodników z polskich klubów, marzących o grze w reprezentacji.

 

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

 

Murapol, najlepsze miejsca na świecie I Kampania z Ambasadorem Andrzejem Bargielem

 

Komentarze