Trzy razy drożsi

Wartość rynkowa wszystkich piłkarzy Liverpoolu jest wyceniana, wg fachowego portalu transfermartk.de, na 950 mln euro. Tymczasem wszyscy piłkarze FC Porto, zdaniem tego samego źródła, kosztują 320 mln euro, czyli niemal trzy razy mniej. W marcu br. obrońca portugalskiej drużyny Eder Militao został sprzedany do Realu Madryt za 50 mln euro, a do „Królewskich” dołączy 1 lipca. Dla porównania dwóch piłkarzy „The Reds”, czyli Trent Alexander-Arnold i Andy Robertson, zostało wycenionych na taką samą kwotę. Sęk jednak w tym, że aż sześciu innych graczy Juergena Kloppa kosztuje więcej, a za Mohameda Salaha wypadałoby zapłacić 150 mln euro.

Pamiętają doskonale

Nie tylko powyższe kwoty wskazują na to, że to Liverpool jest faworytem tej konfrontacji o półfinał Ligi Mistrzów. Spośród wszystkich ćwierćfinałów większe szanse na awans do najlepszej czwórki od FC Porto daje się Tottenhamowi, Ajaksowi Amsterdam i Manchesterowi United. – Dla nas ważna jest obecność w gronie ośmiu najlepszych drużyn Europy. Nie zamierzamy jednak na tym poprzestać. Przygotujemy się do tej konfrontacji w najlepszy możliwy sposób – obiecał Sergio Conceicao, szkoleniowiec portugalskiego zespołu. Były napastnik, który wsławił się hat trickiem podczas Euro 2000, w meczu przeciwko reprezentacji Niemiec, świetnie pamięta to, co wydarzyło się w konfrontacji jego zespołu z Liverpoolem nieco ponad rok temu. W pierwszym meczu 1/8 finału, który rozegrano na Estadio do Dragao, Liverpool zdemolował „Smoki” aż 5:0 i rewanż na Anfield Stadium, który skończył się bezbramkowym remisem, był formalnością.

Teraz taki wynik Conceicao i jego podopieczni przyjęliby pewnie w ciemno. Nie mogą jednak za bardzo Portugalczycy liczyć na to, że Liverpool nie zdobędzie u siebie gola. Biorąc pod uwagę ostatnie 25 spotkań na Anfield Stadium we wszystkich rozgrywkach, „The Reds” nie strzelili bramki tylko dwukrotnie. W starciach przeciwko Bayernowi Monachium i Manchesterowi City.

Salah najszybszy w historii

Porto zagra dziś w Liverpoolu osłabione. Zabraknie m.in. dwóch ważnych zawodników, którzy pauzują za żółte kartki, czyli obrońcy Pepe i pomocnika Hectora Herrery. Meksykanin od kilku sezonów jest wiodącą postacią Porto w środku pola i jego nieobecność będzie odczuwalna. Liverpool również ma swoje problemy i będzie sobie musiał poradzić bez wspomnianego Robertsona, który jest w świetnej formie i wyrasta na czołowego lewego obrońcę nie tylko w Premier League, ale w całej Europie. Celem „The Reds” na dzisiejsze spotkanie będzie uzyskanie możliwie jak najlepszej zaliczki przed rewanżem w Portugalii. Do realizacji tego zadania Robertson aż tak bardzo potrzebny nie będzie, bo zespół dysponuje przecież ogromną siłą rażenia.

Mohamed Salah, w piątkowym meczu z Southamptonem, strzelił 50 bramkę dla Liverpoolu w Premier League. Aby dokonać takiej sztuki potrzebował 69 występów i ustanowił klubowy rekord. Do tej pory najszybszym graczem „The Reds”, który osiągnął barierę pół setki goli, był Fernando Torres, który sztuki tej dokonał w 72 występie. – Myślę, że zrobiłem coś wyjątkowego – powiedział Salah, który w starciu ze „Świętymi” się przełamał, bo wcześniej nie był w stanie strzelił bramki w ośmiu kolejnych meczach. To akurat, że Egipcjanin znów zaczął trafiać, nie jest dobrą wiadomością dla fanów FC Porto.

Półfinał LM

Wtorek, 9 kwietnia, godz. 21.00
Liverpool – FC Porto

Sędziuje Antonio Mateu Lahoz (Hiszpania).

 

Na zdjęciu: Mohamed Salah (z lewej) wrócił na odpowiednią strzelecką ścieżkę, z czego jednak fani FC Porto zadowoleni nie są.j

 

Komentarze