Zobacz
Do góry

ŁKS Łódź. Powód do niepokoju?

Dobiegł końca drugi tydzień rekordowo długiego obozu ŁKS w Turcji, który ma trwać 21 dni.

W tureckich hotelach nie ma pewnie tak długich turnusów, bo łódzka ekipa zmieniła miejsce zakwaterowania, pozostając jednak w Side. Treningi przerywane są sparringami w rytmie środa-sobota. Dotychczasowy urobek łodzian to zwycięstwo 4:0 nad wiceliderem ligi azerskiej Neftczi Baku, porażki również z wiceliderem swojej ligi Astrą Giurgiu z Rumunii 0:2 i trzecią na Ukrainie Zorią Ługańsk 0:1 oraz remis 3:3 z innym zespołem z Ukrainy Worskłą Połtawa 3:3.

W tym ostatnim meczu ŁKS prowadził do przerwy 3:0, by w drugiej połowie z trudem utrzymać remis. Po meczu z Zorią, w którym wyraźną przewagę mieli rywale, trener planował w sparringu ze słabszym zespołem (Worskła jest na jedenastym miejscu) przećwiczenie wariantów ofensywnych. I to się chyba udało, ale obrona znów się posypała, chociaż w tej fazie meczu, w której łodzianie tracili gole, ze składu z rundy jesiennej grał tylko… Jan Sobociński.

Kibice ŁKS w niepokojem śledzą skład drużyny w każdym kolejnym sparringu, wypatrując nazwiska Dani Ramireza. W sobotę znaleźli go, grał od 60 minuty akurat w tym pechowym zespole, który swój fragment meczu przegrał 0:3, ale nie w tym rzecz. Nie można wykluczyć bowiem jego odejścia z ŁKS, bo choć klub oficjalnie zapewnia, że nikt formalnie nie złożył oferty, to nie da się ukryć, że istnieją przesłanki, które nakazują przynajmniej rozważyć i przeanalizować wszystkie mniej lub bardziej realne „newsy” o jego transferze.

Takie plotki są też na rękę szefom ŁKS, bo przecież wartość piłkarza rośnie, gdy słyszy się i czyta o kolejnych zainteresowanych klubach. Ramirez ma wprawdzie ważny kontrakt do czerwca 2021 roku, ale jest w nim zapis o rozwiązaniu w przypadku degradacji drużyny z ekstraklasy.

Szanse na utrzymanie się ŁKS ma – nie da się ukryć – nikłe, trzeba się więc zastanowić, czy nie lepiej teraz wziąć za niego trochę grosza, gromadząc w ten sposób budżet na trudny rok w I lidze bez wsparcie z telewizji, czy też zostawić Ramireza potrzebnego przecież w walce o utrzymanie, ryzykując jego odejście w czerwcu bez żadnej rekompensaty.

Prezes Tomasz Salski ma dylemat: oddać Ramireza, zmniejszając jeszcze bardziej szanse na utrzymanie, czy też „z honorem lec”. Znając jego praktyczne podejście do piłkarskiego biznesu, w którym na pierwszym miejscu stawia zrównoważony budżet, a także wcześniejsze wypowiedzi o „długofalowym planie” budowania drużyny, w którym ewentualny spadek jest brany pod uwagę, odejście Ramireza jest całkiem realne.

W Lechu zwolniło się miejsce po Darko Jevticiu, który przeszedł do Rubina Kazań, Jagiellonia zawczasu szuka następcy Jesusa Imaza, licząc się z jego odejściem, zgłaszają się ponoć kluby z zagranicy…

ŁKS ma w planie jeszcze dwa sparringi w Turcji. Tym razem z zespołami z Serbii – Napredakiem Kruszevac (w środę) i z Proleterem Nowy Sad (w piątek).

Komentarze