Zobacz
Do góry

Lusiusz wraca do walki o fotel lidera

Debiutant w reprezentacji U21 Sylwester Lusiusz zgrupowanie młodzieżówki potraktował jako mobilizację do pracy.

 

Choć trener Michał Probierz na hasło: „Cracovia ostatni raz w fotelu lidera była w 1948 roku” odpowiada: „Nie mam nic przeciwko temu, żeby wróciła na to miejsce dopiero po… ostatniej kolejce tego sezonu”, to kibice „Pasów” nie mogą się doczekać. Już dwa razy okazja popatrzenia na wszystkie zespoły z samej góry tabeli krakowianom w tym sezonie uciekła sprzed nosa, ale przed wiceliderem kolejna szansa. Do odrobienia jet tylko punkt dzielący krakowian od Pogoni Szczecin.

Po reprezentacyjnej przerwie piłkarze Cracovii wracają więc do klubowych obowiązków ze świadomością, że szybko muszą się przestawić. Przed nimi daleka podróż do Białegostoku, gdzie w sobotę zmierzą się z Jagiellonią. Wśród zawodników, na których sztab szkoleniowy krakowskiej drużyny bardzo mocno liczy jest Sylwester Lusiusz. 20-latek, grający w reprezentacji młodzieżowej, w tym sezonie zaliczył już 10 występów w zespole Michała Probierza, a ostatnie dwa spotkania rozegrał w pełnym wymiarze czasowym.

– Żałuję, że nie wykorzystaliśmy szansy wyjścia na pierwsze miejsce – mówi Sylwester Lusiusz. – Przecież wystarczyło wygrać z Górnikiem Zabrze na naszym boisku, a skończyło się remisem, który po tym meczu dla nas oznaczał stratę punktów. Byliśmy zespołem lepszym. Dłużej utrzymywaliśmy się przy piłce i stwarzaliśmy sobie więcej sytuacji bramkowych.

Zabrakło odrobinę szczęścia żeby wygrać ten mecz. Zaraz po meczu nie było czasu na analizę tego co się wydarzyło na boisku i wyciąganie wniosków, bo zaczęła się reprezentacyjna marszruta, ale każdy zdawał sobie sprawę, że musi sam pomyśleć o tym czego zabrakło w naszej grze i jak zareagować, żeby już te mankamenty nam nie przeszkadzały w kolejnych spotkaniach o ligowe punkty.

Obserwując postępy Sylwestra Lusiusza można powiedzieć, że stał się solidnym ogniwem drużyny Michała Probierza, który bez obaw sięga po wychowanka Iskry Przystelnica. Świadczy o tym między innymi fakt, że pomocnik pozyskany do Cracovii jako junior z Karpat Krosno już 7 razy wychodził do gry w tym sezonie w podstawowym składzie.

– Myślę, że z każdym meczem wygląda to coraz lepiej – dodaje Sylwester Lusiusz. – Dzięki temu, że trener ma do mnie zaufanie ja też czuję się dużo pewniejszy siebie i mam nadzieję, że ta moja gra podoba się kibicom. Ważne jest też to, że dzięki tej grze wyniki drużyny są zadowalające, a to się przekłada również na powołania do reprezentacji.

Dla mnie jest to bardzo istotne, bo za każdym traktuję powołanie do reprezentacji Polski jako bardzo duże wyróżnienie i jednocześnie ogromną mobilizację do pracy. To było moje pierwsze powołanie do drużyny narodowej U21 i jako debiutant chciałem się przede wszystkim pokazać trenerowi Czesławowi Michniewiczowi z jak najlepszej strony.

Każdy dzień zgrupowania, każdy trening w reprezentacji to jest coś wyjątkowego. Nawet gdy nie dostaje się szansy gry, bo przecież kadra jest szeroka, a na boisku może być tylko 11 piłkarzy, to najważniejsze jest to jak zawodnik podchodzi do swojej szansy. Ważne jest także to, że na zgrupowania reprezentacji młodzieżowej są powoływani piłkarze kandydujący także do pierwszej drużyny narodowej. Są piłkarze ze słynnych zagranicznych klubów i można się rozwijać.

Wśród zawodników powołanych do reprezentacji młodzieżowej oprócz Sylwestra Lusiusza był także obrońca Cracovii Kamil Pestka oraz dwóch napastników… Jagiellonii Białystok Bartosz Bida i Patryk Klimala więc kolejne „reprezentacyjne” spotkanie, choć w zupełnie innym charakterze, już w sobotę.

 

Komentarze