Lwy poskromione

Nikt nie spodziewał się, że w kluczowej fazie sezonu forBet Włókniarza dopadnie aż tak potworny pech! Nie dość, że dwa tygodnie temu mocno w Tarnowie poturbował się Fredrik Lindgren i do dziś nie odzyskał formy sprzed wypadku; to w niedzielę (w pierwszym półfinałowym meczu fazy play offów z Cash Broker Stalą Gorzów) gospodarze szybko stracili drugiego z liderów.

Matej Žagar rozpoczął mecz z ogromnym animuszem. Na dzień dobry w bezdyskusyjny sposób rozprawił się z Bartoszem Zmarzlikiem. Dlatego niezwykle go zdziwiło, gdy w 6. biegu znalazł się za parą Krzysztof Kasprzak – Szymon Woźniak. Próbował się napędzać po zewnętrznej, ścinał do krawężnika, ale nic nie mógł zrobić, bo goście kapitalnie jechali parą, nie zostawiając mu miejsca do ataku. Słoweniec nie poddawał się jednak i próbował objechać Woźniaka omijając szprycę spod jego tylnego koła. Jazda w kontakcie, na milimetry, nie opłaciła się. Žagar nadział się na tylne koło rywala i stracił panowanie nad motocyklem, który poleciał wprost w dmuchaną bandę. Uderzenie było tak mocne, że bandę, aż poderwało w górę, w związku z czym sunący po torze Žagar wpadł pod nią i uderzył mocno w drewniane ogrodzenie. Spod bandy wygramolił się dopiero po paru minutach, z pomocą służb technicznych. Był jednak tak mocno poobijany, że lekarz zawodów stwierdził, iż nie jest zdolny do dalszej jazdy.

Bez normalnie funkcjonujących wszystkich „armat”, bo nawet Leon Madsen miał problemy z szybkością swych motocykli, miejscowi starali się walczyć dzielnie. Na moment przebudził się nawet Tobiasz Musielak, a kapitalne spotkanie pojechał junior – Michał Gruchalski. Wszystko to było jednak za mało na wyrównany gorzowski zespół, w którym na dodatek „kosmicznie” dysponowany był Martin Vaculik (komplet punktów), a w drugiej fazie na podobny poziom wskoczył także Zmarzlik.

To właśnie ta dwójka w ostatnim biegu ostatecznie pognębiła częstochowian. Chociaż Leon Madsen dwoił się i troił, to gorzowianie łatwo poradzili sobie zarówno z nim, jak i Lindgrenem, pieczętując 8-punktową wygraną Cash Broker Stali.

Taki wynik praktycznie przesądza o losach półfinałowej rywalizacji, bo nawet z Žagarem (powinien wrócić na rewanż, bo nie doznał żadnych złamań) częstochowianie mają niewielkie szanse by w Gorzowie odrobić straty. Doskonale zdawali sobie z tego sprawę, tuż po zakończeniu ostatniego niedzielnego biegu gorzowianie, którzy podrzucali w górę z radości Vaculika i Zmarzlika.

 

Półfinały PGE Ekstraligi

ForBet Włókniarz Częstochowa – Cash Broker Stal Gorzów 41:49

WŁÓKNIARZ: Madsen 11 (2, 3, 3, 2, 1); Musielak 4+1 (1, 2*, 1, 0); Miedziński 5+1 (0, 2, 1*, 2, 0); Lindgren 6+2 (2, 1*, 2, 1*, 0); Žagar 3 (3, w, -, -); Świącik 1 (0, 1, t); Gruchalski 11 (3, 1, 2, 3, 2); Lyager 0 (0). Trener: Marek Cieślak.

STAL: Vaculik 15 (3, 3, 3, 3, 3); Walasek 1 (w, 0, 1, -); Kasprzak 10+1 (3, 3, 0, 2, 2*); Woźniak 6+2 (1, 2*, 2, 0, 1*); Zmarzlik 11 (2, 0, 3, 3, 3); Karczmarz 5+1 (2, 1, 1*, 1); Szczotka 1+1 (1*, 0, 0). Trener: Stanisław Chomski.

Sędziował: Krzysztof Meyze (Wtelno). Widzów: 13000. Najlepszy czas: 65.75 s. – Bartosz Zmarzlik (13. bieg).

Bieg po biegu: 3:3, 3:3 (6:6), 2:4 (8:10), 4:2 (12:12), 3:3 (15:15), 1:5 (16:20), 5:1 (21:21), 2:4 (23:25), 4:2 (27:27), 3:3 (30:30), 3:3 (33:33), 2:4 (35:37), 3:3 (38:40), 2:4 (40:44), 1:5 (41:49).

Komentarze