Mają nad czym pracować

We wtorek do treningów wróciło wiele ligowych zespołów, w tym „górnicy”.


Przygotowania w tym roku są mocno hybrydowe i rożne w zależności od szkoleniowców oraz klubów. Szyki wszystkim pomieszał nietypowy termin mistrzostw świata w Katarze.

Siłownia i granie

Co do zabrzan, to o tyle ich sytuacja była jeszcze inna, że przecież 18 listopada, a więc dwa dni przed początkiem katarskiego mundialu grali jeszcze ligowe spotkanie z Lechią w Gdańsku. Był to zaległy mecz z 2. kolejki. Po tym spotkaniu trener Bartosch Gaul zdecydował, żeby zawodnicy trenowali jeszcze i grali sparingi do 10 grudnia. Od tego dnia do wtorku było wolne. Teraz zajęcia ruszyły już pełną parą.

Jak wszystko wyglądało na pierwszym noworocznym treningu? O 9.00 rano miała miejsce zbiórka w klubie. Po śniadaniu rozpoczęły się przygotowania do pierwszego treningu, w tym również wstępna zaprawa na siłowni. Po odprawie, kilka minut po 11.00, „trójkolorowi” wyszli na boisko.

Choć pierwsze zajęcia zwykle mają charakter wprowadzający, to w tym przypadku – też z uwagi na wcześniej wykonaną pracę i na to, że zawodnicy sami dbali przecież w okresie świąteczno-noworocznym o swoją formę – były on prowadzone w bardzo dobrej intensywności. Po rozgrzewce biegowej serię zajęć przeprowadził trener Cesar Sanjuan-Szklarz, odpowiadający za przygotowanie fizyczne. Później była seria wielu gierek, począwszy od tradycyjnego „dziadka” po coraz bardziej zaawansowane warianty. Zwieńczeniem pierwszego w tym roku treningu były trzy duże gry. W pierwszym dniu zaplanowano jeden trening. W następnych nastąpi zwiększenie obciążeń treningowych i Górnik trenował będzie po dwa razy dziennie.

Tak będzie dzisiaj i w czwartek, bo przecież już w piątek pierwszy zagraniczny wojaż Górnika. Zespół z Zabrza lecie w Święto Trzech Króli na sobotni mecz sparingowy z klubem 3. Bundesligi Rot-Weiss Essen, a potem w niedzielę zagra w turnieju halowym „Schauinsland Reisen-Cup” w Gummersbach pod Kolonią. Tam główną gwiazdą imprezy jest były mistrz świata Lukas Podolski.

Będzie sporo pracy

O te krótkie zimowe przygotowania pytamy szkoleniowca zabrzan.

– Spotykamy się i praktycznie od razu wyjeżdżamy do Niemiec. Potem powrót do kraju i we wtorek lecimy na obóz do Turcji. Trochę tych wyjazdów będzie, ale będzie też czas, żeby spokojnie nad wszystkim popracować. Myślę tutaj o taktycznych rzeczach, ale także o tym, żeby popracować nad sprawami fizycznymi – tłumaczy Bartosch Gaul.

Niemiecki szkoleniowiec Górnika dodaje.

– Będzie dużo powtarzania pewnych elementów, nad którymi już pracowaliśmy. Na pewno będziemy zwracali uwagę na defensywne rzeczy. To będzie w pierwszym etapie tych naszych przygotowań na obozie w Belek. Potem dojdą też ofensywne aspekty. Musimy powtarzać to co chcemy grać i trzeba ten okres potraktować bardzo istotnie, bo do 8-9 kolejki, to my praktycznie ten zespół budowaliśmy. Dużo będzie taktycznych rzeczy, takich nad którymi pracowaliśmy już na obozie latem w Opalenicy, ale brakowało nam tego, żeby wszystko dobrze funkcjonowało, więc będziemy mieli powtórki nad poszczególnymi fazami gry – podkreśla trener Gaul.

Nad Bosforem zabrzanie zagrają trzy spotkania sparingowe z zagranicznymi rywalami. Potem już szlifowanie formy i przygotowywanie się do pierwszego meczu rundy rewanżowej. Przypomnijmy, że pierwszym rywalem jedenastki z Zabrza będzie na wyjeździe 30 stycznia Cracovia. W pierwszym meczu Pasy” wygrały latem na Stadionie im. Ernesta Pohla 2:0.


Na zdjęciu: We wtorek piłkarze Górnika wrócili do treningów. Pierwszy z lewej Dani Pacheco.
Fot. Bartłomiej Perek/gornikzabrze.pl