Mamić i Roginić w ojczyźnie

Od soboty Podbeskidzie Bielsko-Biała trenuje w chorwackim Poreczu. Dwaj gracze „górali” trochę niespodziewanie otrzymali szansę na spędzenie tygodnia wśród swoich.


W sobotę rano ekipa Podbeskidzia dotarła do Porecza, gdzie rozpoczęła tygodniowe zgrupowanie. Przypomnijmy, że pierwotnie „górale” mieli nie wyjeżdżać za granicę, ale w ostatniej chwili udało im się załatwić obóz.

Wieczorek za Polaczka

Nie wszyscy jednak zawodnicy pierwszego zespołu udali się do Istrii. Zabrakło, o czym informowaliśmy w zeszłym tygodniu, przechodzącego rekonwalescencję po urazie stawu skokowego Kornela Osyry. Ostatecznie nie pojechał też Martin Polaczek. Przypomnijmy, że słowacki bramkarz, który jesienią doznał kontuzji barku, wrócił już do treningów i w ostatnich dniach przed wyjazdem pracował indywidualnie. Po konsultacji ze sztabem medycznym trener Robert Kasperczyk zdecydował, że golkiper zostanie w Bielsku-Białej, gdzie nadal będzie dochodził do pełni sprawności. W jego miejsce do Chorwacji pojechał 19-letni bramkarz rezerw, Krystian Wieczorek.

Pomocna dłoń

Bielszczan, którzy kilka kolejnych dni spędzą nad Adriatykiem, ominą mrozy, jakie występują obecnie w naszym kraju. Wprawdzie pogoda w Poreczu nie będzie hawajska, ale zespół może liczyć na temperatury przekraczające 10 stopni. Wyjazd do Chorwacji, to nie lada gratka dla dwóch zawodników klubu spod Klimczoka, Marko Roginicia i [Petara Mamicia]. Obaj otrzymali bowiem trochę czasu, by spędzić go w swojej ojczyźnie i zamieszkali w jednym pokoju. Wprawdzie żaden z nich nie pochodzi z Istrii – Roginić urodził się we wschodniej Chorwacji, a Mamić w Zagrzebiu – ale tydzień między swymi, to zawsze coś. Tym bardziej dla Mamicia, który dopiero adaptuje się w nowym zespole.
Chorwat trafił do Podbeskidzia z Rakowa Częstochowa, z którym – po niespełna trzymiesięcznym pobycie – rozwiązał kontrakt. Z „góralami” podpisał umowę półroczną, z opcją przedłużenia o rok.

– Pierwsze dni spędziłem głównie na treningach. Nie zdążyłem jeszcze poznać miasta. Zrobię to, gdy wrócimy ze zgrupowania – powiedział 25-letni lewy obrońca. Przypomnijmy, że jesienią zawodnik ten nie miał okazji, by zagrać w ekstraklasie, raptem kilka razy siedział na ławce rezerwowych. Wiosną ma być inaczej, a trener Kasperczyk mocno liczy na tego zawodnika. – To świetny człowiek – mówi o swoim nowym szkoleniowcu Mamić. – Bardzo mi pomógł, bym poczuł się jak część drużyny. To nie jest proste, ale widzę, że trener jest bardzo zdeterminowany i od pierwszych dni stycznia bardzo nam pomaga – dodał nowy nabytek Podbeskidzia.

Gotowy do walki

Petar Mamić jest wychowankiem Dinama Zagrzeb. W 2017 roku trafił, na krótko, do włoskiego Frosinone, ale furory we Włoszech nie zrobił. Wrócił do ojczyzny i bronił barw takich klubów, jak Inter Zapreszić, HNK Rijeka i NK Varażdin. Na swoim koncie ma 66 występów w chorwackiej ekstraklasie, strzelił 2 gole i odnotował 7 asyst. Zdecydowanie najciekawsza część jego CV to jednak występy dla juniorskich i młodzieżowej reprezentacji Chorwacji. W drużynach tych występował m.in. z Josipem Brekalo, dziś graczem Wolfsburga, Nikolą Katiciem z Glasgow Rangers czy Ivo Grbiciem, bramkarzem Atletico Madryt. Wielu jego byłych kolegów z czasów gry w koszulce w biało-czerwoną szachownicę występuje dziś w klubach zachodniej Europy. Tymczasem Mamić spróbuje wraz z Podbeskidziem utrzymać się w ekstraklasie. – Jestem gotowy do walki. Chcę udowodnić sobie, na co mnie stać i chcę pomagać drużynie – podkreślił Mamić.


Kadra Podbeskidzia na zgrupowanie w Poreczu

Bramkarze: Arkadiusz Leszczyński, Michal Pesković, Krystian Wieczorek.

Obrońcy: Dmytro Baszłaj, Kacper Gach, Rafał Janicki, Petar Mamić, Filip Modelski, Milan Rundić.

Pomocnicy: Jakub Bieroński, Karol Danielak, Dominik Frelek, Konrad Gutowski, Jakub Hora, Gergoe Kocsis, Mateusz Marzec, Sergiej Miakuszko, Michał Rzuchowski, Łukasz Sierpina, Konrad Sieracki, Maksymilian Sitek, Desley Ubbink.

Napastnicy: Kamil Biliński, Marko Roginić.


Na zdjęciu: Petar Mamić (z prawej) dobrze zaadaptował się w drużynie spod Klimczoka, w czym pomógł mu trener Robert Kasperczyk.

Fot. Jakub Ziemianin/TSPodbeskidzie

Komentarze