Marcin Możdżonek podziękował

35-letni dziś Marcin Możdżonek, mistrz świata z 2014 r. i Europy z 2009 r. oficjalnie zakończył karierę.


Ten wybitny środkowy ostatnio grał w Asseco Resovii, z którą w lutym rozwiązał kontrakt za porozumieniem stron z powodu przedłużających się kłopotów ze zdrowiem.

– Ten dzień musiał nadejść. Nie będę już grał profesjonalnie w siatkówkę! Kończę karierę sportową. Nie jest to łatwy moment w moim życiu… Dziękuję, że byliście ze mną przez te wszystkie lata – napisał na Facebooku Marcin Możdżonek.

W połowie lutego rozstał się z rzeszowskim klubem, w barwach którego nie grał już od trzech i pół miesiąca z powodu kontuzji lewego kolana. Wówczas zaznaczył, że jeszcze nie wie, jak potoczą się jego dalsze losy. Zapewnił jednak, że jeśli tylko będzie szansa, to zamierza walczyć o powrót do gry.

W reprezentacji Polski rozegrał 242 mecze. Poza mistrzostwem świata i Europy zdobył z nią również m.in. brązowy medal czempionatu Starego Kontynentu w 2011 r., dwukrotnie stanął na podium w Pucharze Świata (drugie miejsce w 2011 roku i trzecie w 2015) oraz osiem lat temu triumfował w Lidze Światowej.

W 2009 r. za wybitne osiągnięcia sportowe został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, a pięć lat później Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.

Na początku kariery seniorskiej, w latach 2004-08, występował w AZS-ie Olsztyn, a kolejne cztery lata spędził w PGE Skrze Bełchatów. Następnie przeniósł się do ZAKSY Kędzierzyn-Koźle (2012-14), a potem przez rok bronił barw zespołu Halbank Ankara. Po powrocie do PlusLigi grał w Cuprum Lubin, który po jednym sezonie zamienił na Resovię.

W dorobku ma dziewięć medali mistrzostw Polski, w tym trzy złote (2009, 2010, 2011), dwa krążki Ligi Mistrzów (srebro z 2012 r. i brąz z 2010), dwa srebrne medale klubowych mistrzostw świata (2009, 2010), pięć triumfów w Pucharze Polski (2009, 2011, 2012, 2013, 2014), jeden w Pucharze Turcji (2015) i wicemistrzostwo tego kraju (2015).

Zarówno w reprezentacji, jak i w Resovii przez pewien czas pełnił funkcję kapitana.

Fot. Krzysztof Porębski/PressFocus

Komentarze