ME U21. Teraz Italia!

W niedzielę było pięknie, ale dziś będzie jeszcze… trudniej. W drugim spotkaniu młodzieżowych mistrzostw Europy prowadzona przez Czesława Michniewicza reprezentacja Polski zmierzy się z Włochami. Już przed turniejem mówiło się, że gospodarze rywalizacji są głównym faworytem do tego, aby stanąć na najwyższym stopniu podium. To potwierdziło się w pierwszym spotkaniu. Drużyna prowadzona przez byłego reprezentanta Italii, Luigiego Di Biagio, pokonała 3:1 Hiszpanię, a to przecież zespół, który w futbolu młodzieżowym odnosił w przeszłości ogromne sukcesy. Cztery razy zdobywał mistrzostwo Europy, a częściej triumfy święcił jedynie zespół… włoski.

Zawody lekkoatletyczne

Ekipa trenera Michniewicza, w niedzielnym meczu z Belgami, pokazała jednak, że nie boi się nikogo. W pierwszych minutach spotkania byliśmy zagubieni, ale później – z minuty na minutę – radziliśmy sobie coraz lepiej. Uwierzyliśmy w siebie i to przyniosło efekty w postaci trochę nieoczekiwanego zwycięstwa. Czasu na celebrę nie ma jednak zbyt wiele, bo rozgrywki na boiskach Włoch i – jednym – w San Marino pędzą jak oszalałe. – Czasu między meczami nie ma zbyt wiele – podkreśla nasz szkoleniowiec.

– Gramy trzy mecze w ciągu sześciu dni, ale wiedzieliśmy, że tak będzie. Dlatego wszystko mieliśmy zaplanowane. Również czas dla zawodników i trenerów. Noc po meczu z Belgią była krótka. Analizowaliśmy zarówno nasz mecz, jak i starcie Włochów z Hiszpanią. Temat Belgii już zakończyliśmy. Pokazaliśmy zawodnikom, co było dobre, a co złe. Od razu zaczęliśmy „operację Italia”. Na pewno ciekawy mecz przed nami. Powiedziałem chłopakom, aby przygotowali się na zawody lekkoatletyczne, bo to będzie bieganie w szybkim tempie. Co najmniej 10 kilometrów każdy z zawodników będzie musiał przebiec, abyśmy mogli myśleć o korzystnym wyniku – opiekun naszego zespołu nie pozostawił najmniejszych wątpliwości. Dziś, w Bolonii, trzeba będzie przede wszystkim dużo biegać. Po to, aby sprawić kolejną niespodziankę.

Na Włochów nie wystarczy

Nie jest ona niemożliwa, biorąc pod uwagę fakt, co udało nam się osiągnąć w niedzielę. Drużyna jest dobrze przygotowana do turnieju. – W meczu z Belgią potwierdziło się to, co wiedziałem już wcześniej. Wiedziałem, że chłopcy potrafili cierpieć na boisku i podnieść się z trudnej sytuacji. Pokazali, że są w stanie przetrzymać te trudne momenty. Ale też potrafią grać w piłkę nożną. I to było budujące. Przyjechaliśmy na mistrzostwa Europy, a dla większości zawodników jest to pierwsza duża impreza. W składzie mieliśmy wielu debiutantów, ale nikt się nie spalił. Np. Karol Fila, który zbyt wielu meczów w naszym zespole nie rozegrał, a w niedzielę spisał się bardzo dobrze. To napawa optymizmem. Ale – zaznaczam – że to, co wystarczyło na bardzo dobry zespół belgijski, nie wystarczy na Włochów. Trzeba będzie zrobić jeszcze dużo, dużo więcej.

Od 30. minuty meczu z Hiszpanią gospodarze grali doprawdy imponująco. Stłamsili rywala. Pokazali potencjał i pasję. Radość po zdobywanych przez nich bramkach pokazała, jak bardzo zależy im na tym turnieju. Tym bardziej nam będzie przyjemnie, aby z nimi zagrać. Zmierzymy się ze znakomitą drużyną, która ma świetnego trenera. To jest nasz czas, aby zapisać się w historii polskiej piłki – mówi Michniewicz i nie można się z nim nie zgodzić.

Uzupełnianie elektrolitów

W składzie reprezentacji Włoch znajduje się wielu piłkarzy, którzy mają już na swoim koncie sukcesy seniorskie. Grają regularnie, jak Moise Kean, Nicolo Zaniolo czy Federico Chiesa w Serie A. Strzelają bramki w Lidze Mistrzów i na poziomie dorosłej reprezentacji Italii. My, tymczasem, zastanawiamy się, czy do składu wróci Robert Gumny, którego w meczu z Belgią – na prawej obronie – zastąpić musiał Karol Fila.

– Nie ukrywam, że Robert Gumny był naszym pierwszym wyborem na prawej obronie i zastanowimy się, jak to będzie wyglądało dalej. Bierzemy pod uwagę czynniki zmęczeniowe. Co chwilę robimy badania i zobaczymy, kto się zregenerował w stu procentach. Po meczu z Belgią poziom zmęczenia był bardzo wysoki. Kilku zawodników było odwodnionych, bo upał był znaczny. Musieliśmy uzupełnić elektrolity, a to trochę potrwa. Mamy to jednak zaplanowane. Niczego nie robimy na „łapu capu”. Uważam, że to się wszystko uda. A co do wyboru między Gumnym, a Filą, to decyzję podejmiemy w dniu meczu.

Robert ma dużą szansę, aby zagrać, o ile będzie w pełni zdrów. Włosi znakomicie grają skrzydłami. Rozważamy również grę trójką środkowych obrońców. Taki wariant mamy przygotowany. Wówczas zrezygnujemy z kogoś z trójki środkowych pomocników. Szymona Żurkowskiego, Patryka Dziczka lub Filipa Jagiełły. Jeśli wyjdziemy trójką stoperów, to jeden z wymienionych usiądzie na ławce rezerwowych – zapowiada trener Michniewicz..

Na zdjęciu: Gdyby taki obrazek zaistniał po meczu z Włochami w Bolonii bylibyśmy zachwyceni.

 

Grupa A

Środa, 19 czerwca, godz. 21.00

Włochy – Polska

Sędziuje Aleksiej Kułbakow (Białoruś).

Przypuszczalne składy

WŁOCHY

Meret

Calabresi Mancini Bonifazi Dimarco

Barella Mandragora Pellegrini

Zaniolo Kean Chiesa


Kownacki

Szymański Dziczek Żurkowski Jagiełło Michalak

Pestka Bielik Wieteska Gumny

Grabara

POLSKA

 

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze