Miedź Legnica. Pozytywne myślenie

Na sobotni mecz w Sosnowcu piłkarze Miedzi Legnica wyjadą już w piątek. Trener Jarosław Skrobacz znowu będzie miał trochę ograniczone pole manewru.


Wprawdzie po kartkowej pauzie wracają do zespołu Damian Tront i Marcin Garuch, ale z tego samego powodu (kartki) zostali odesłani do narożnika stoper Marcin Biernat i defensywny pomocnik Adrian Purzycki. – Jeszcze nie podjęliśmy decyzji, czy włączymy do składu Daniego Pinillosa – informuje trener „Miedzianki”, Jarosław Skrobacz.

– Na pewno nie będziemy ryzykować, więc możliwe, że Hiszpana zabraknie w „20” na mecz z Zagłębiem. Pozostali piłkarze są do naszej dyspozycji, więc nie powinno być źle.

Po ostatnim meczu ze Stomilem Olsztyn szkoleniowiec legniczan nie był zadowolony z postawy swojej drużyny, zwłaszcza z gry obronnej. – Generalnie irytuje mnie liczba straconych goli, bo jest niewspółmiernie duża w porównaniu do sytuacji wypracowanych przez przeciwnika. Podam przykład meczu z ŁKS-em, łodzianie nie potrafili wypracować sobie klarownych sytuacji do zdobycia gola, stworzyli 1-2 groźne akcje, a mimo to strzelili nam trzy bramki!

Z czego wynikają nasze tak duże straty? Z indywidualnych, często banalnych, błędów. A to piłka komuś przejdzie pod nogą, ktoś źle ją uderzy itp. Powiedziałbym, że brakuje nam determinacji w ostatnim momencie akcji i dotyczy to wszystkich zawodników, nie tylko obrońców. Zwłaszcza przy stałych fragmentach gry błędy popełniali bramkarze, pomocnicy i obrońcy. W grze obronnej mamy wiele do poprawy, ale trudno to zrobić w krótkim odstępie czasu.

Poza tym niezbędny jest stabilny skład, lecz trudno było to osiągnąć, skoro okienko transferowe było, powiedzmy, niestandardowe, poza tym piłkarze chorowali i łapali kontuzje. Dlatego biorę poprawkę na nasze stosunkowo duże straty bramkowe. Jesteśmy jednak w o tyle lepszej sytuacji od innych drużyn, że strzelamy więcej bramek niż ich tracimy.

Ostatnim przeciwnikiem „Miedzianki” jest niewygodne dla niej Zagłębie Sosnowiec, z którym ostatni raz wygrała prawie trzy lata temu. – Nie zwracam uwagi na statystyki i poprzednie mecze z konkretnym przeciwnikiem – zapewnia trener Skrobacz.

– Zawsze jestem optymistą, włączam pozytywne myślenie przed każdym meczem. Nie widzę przesłanek, byśmy mieli się bać Zagłębia. Pojedziemy do Sosnowca z ogromną wiarą w zwycięstwo, na które na stać. A jakim wynikiem zakończy się ten mecz? Zobaczymy.


Fot. Paweł Andrachiewicz/PressFocus