Mistrzostwa Świata U-20. To oni skradli serca kibiców

Nad grą „Orłów” z Bamako nie można przejść obojętnie. Zresztą trudno, żeby tak było, skoro w pięciu spotkaniach z ich udziałem padły aż 24 bramki! Najpierw był remis z Panamą 1:1, potem wygrana z Arabią Saudyjską 4:3 i porażka z Francją 2:3. Swoje pucharowe mecze Malijczycy grali już w Bielsku-Białej i Tychach. „Mali! Mali!” – wspierali drużynę z Afryki Zachodniej kibice na obu stadionach.

Było na co popatrzeć, bo grali efektownie, pokazujący przy tym bardzo wysokie umiejętności. W 1/8 finału, po serii karnych i jednym z najlepszych meczów mistrzostw, wyeliminowali Argentynę. W ćwierćfinale już się jednak nie udało, bo grając w osłabieniu ulegli Italii 2:4.

Po piątkowym meczu w Tychach, za heroiczną postawę i świetną grę, dziękowało im ponad 11 tysięcy kibiców. Docenił to trener Mamoutou Kane, docenili piłkarze, którzy podziękowali za takie wsparcie.

Po dramatycznym starciu z Włochami Malijczycy nie mieli jednak wesołych min. Selekcjoner Kane miał sporo wątpliwości dotyczących rozstrzygnięć podejmowanych przez sędziego z USA Ismaila Elfataha. – Nie jestem pewny, czy wszystkie decyzje były podejmowane dobrze. Powinien być szacunek, powinna być czysta gra, a fair play powinno obowiązywać dla obu zespołów. Przegraliśmy, żegnamy się z turniejem, taki jest futbol. Teraz musimy wyciągnąć wnioski – komentował trener reprezentacji Mali.

Mamoutou Kane dodawał.: – Co do VAR, to nie wiem co mam powiedzieć i co o wszystkim sądzić. Na wyciągnięcie wniosków przyjdzie jeszcze czas. Popełnialiśmy błędy i za nie zapłaciliśmy. Nie było za wiele czasu, żeby wszystko dograć przed turniejem, bo przecież spotkaliśmy się kilka dni przed rozpoczęciem mistrzostw. Jest rozczarowanie, ale taka jest piłka.

W młodzieżowym mundialu nie ma już reprezentacji z Afryki. Malijczycy i Senegalczycy pożegnali się z turniejem w ćwierćfinałach. Na koniec swojego pobytu w naszym kraju selekcjonerzy obu reprezentacji podziękowali kibicom za wsparcie. – Polska okazała się bardzo przyjaznym krajem. Ludzie, którzy nam pomagali, byli super i wszystko było też świetnie zorganizowane – podkreśla Mamoutou Kane, trener reprezentacji Mali,  pytany o podsumowanie kilkutygodniowego pobytu w naszym kraju.

W podobnym tonie wypowiadał się Youssouph Dabo, szkoleniowiec Senegalczyków. – Gdziekolwiek byliśmy, w Łodzi, w Lublinie czy w Bielsku-Białej, to wszędzie czuliśmy się bardzo dobrze. Chcę podziękować ludziom, którzy nas otaczali, całemu personelowi. Mogliśmy na nich liczyć i bardzo nam pomagali. Turniej jest bardzo dobrze zorganizowany. Polacy mogą być z siebie dumni – mówił po meczu na bielskim stadionie z Koreą Południową trener Dabo.

 

Zobacz jeszcze: Młoda fala w futbolu

 

 

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze